Serialowa moda

17.10.2008 12:57
Seks w wielkim mieście

Seks w wielkim mieście (Fot. East News)

Czy Carrie Bradshaw miałaby na świecie tyle fanek, gdyby ubierała się zwyczajnie? Czy ktokolwiek byłby zainteresowany jej miłosnymi dylematami, gdyby odbywały się w świecie bez barwnych stylizacji? Kogo obchodzi rywalizacja Sereny van der Woodsen z Blair Waldorf? Lula zna odpowiedź!

Jeśli te nazwiska nic Wam nie mówią, to znaczy, że nie wpadliście w kolejną pułapkę pop kultury: seriale, w których na równi z fabułą (a czasem nawet bardziej od fabuły) liczy się moda. Od premierowego odcinka serialu "Seks w wielkim mieście" minęło dziesięć lat. Równie dobrze tytułowy "seks" mogłoby zastąpić słowo "styl". Po dziesięciu latach jedno jest pewne: kostiumy w serialu to rzecz istotniejsza, niż mogłoby się wydawać. Popularność napędza oglądalność. Oglądalność gwarantuje sukces. A sukces odnoszą nie tylko twórcy, lecz także ludzie, którzy na pozór nie mają z serialem nic wspólnego.



Manolo Blahnik to tylko jeden z wielu, którzy dzięki postaci Carrie Bradshaw zyskali na popularności. Znana ze słabości do butów bohaterka w jednym z odcinków orientuje się, że na swoją pokaźną kolekcję obuwia wydała nie cztery, a czterdzieści tysięcy dolarów, a mimo to nie ma zdolności kredytowych.

Na starość będę mieszkać w pudełku na buty - podsumowuje.

A jednak jej styl życia i ubierania się jest kopiowany przez setki kobiet na świecie, które ostatnie pieniądze wolą wydać na parę szpilek Blahnika niż zapasy do lodówki.



To dzięki temu serialowi spopularyzowało się zjawisko "it bags", czyli toreb sezonu. Model Fendi Baguette, którego Carrie posiadała kilka różnych wersji, w dalszym ciągu jest jednym z najlepiej sprzedających się projektów tego domu mody. Prada, Gucci, Dior - tych marek nie trzeba reklamować, a jednak dzięki Patricii Field, stylistce pracującej przy serialu, stały się jeszcze bardziej pożądane. Dlaczego? Bohaterki noszą je w nietypowych połączeniach, na zasadzie kontrastu. Drogie plus tanie. Nowe plus stare. Teraz to już oczywiste, ale w latach dziewięćdziesiątych królował look "prosto z wybiegu". Słynny naszyjnik z imieniem "Carrie" według scenariusza bohaterka kupiła na targu. Baletowa spódnica znana z czołówki to koszt kilku dolarów - znalezisko Patricii Field.

Kolejnym serialem, który wstrząsnął wielbicielami mody okazał się "The O.C" (w Polsce "Życie na fali"). Losy bohaterów nie wyróżniają się zbytnio na tle innych seriali, ale nie o to chodziło. Mischa Barton i Rachel Bilson, aktorki grające główne role, stały się idolkami nastolatek. Szybko stało się pewne, że jeśli Mischa pojawi się w danej rzeczy nie tylko na planie, ale także na ulicy, za moment mnóstwo dziewcząt będzie chciało mieć to samo. W ten sposób wylansowano na przykład buty marki Ugg, a słynna torebka Chanel 2.55 zyskała popularność wśród kobiet znacznie młodszych niż dotychczas.
Josh Schwartz, twórca serialu, po spektakularnym sukcesie produkcji, a potem nagłym spadku popularności nie poddał się tak łatwo. Po słonecznej Kalifornii przyszła kolej na kapryśny Nowy Jork.

Przy serialu "Gossip Girl" ("Plotkara") pracuje w porywach do sześciu stylistów. Najważniejszym z nich jest Eric Daman (który ma na koncie współpracę z Patricią Field przy kilku odcinkach ?Seksu w wielkim mieście?). Obserwując uczniów nowojorskich szkół stworzył stylową bazę, wokół której buduje garderobę do każdego odcinka. Bohaterki, w większości przypadków młode dziedziczki fortuny, córki wysoko postawionych nowojorczyków, noszą nowe wersje szkolnych mundurków, a także, w związku z niekończącym się sezonem na bale i imprezy, bajeczne stroje wieczorowe. Połączenie obowiązkowej białej koszuli i spódniczki w szkocką kratę z torebką od Marca Jacobsa, płaszczem Very Wang i kozakami Chloe okazało się strzałem w dziesiątkę. Kolorowe rajstopy, zakolanówki, peleryny, dopasowane płaszcze i obowiązkowa opaska na głowę - to styl serialu w bardzo dużym uproszczeniu. Wszystkiego jest dużo, może nawet ciut za dużo, ale to działa. Zafascynowane zestawami młode dziewczyny (i nie tylko) szukają wszystkiego, co choć trochę zbliży je do pożądanego stylu.



Na oficjalnych stronach produkcji można znaleźć specjalne działy dotyczące serialowej mody. O ile na stronie "Seksu w wielkim mieście" są to po prostu szczegółowe opisy strojów scena po scenie, o tyle "Plotkara" odsyła widzów już bezpośrednio do sklepów, w których można kupić rzeczy w stylu bohaterów.

Coraz częściej pojawiają się głosy krytyki, dotyczące zwłaszcza zjawiska "product placement", które w kinowej wersji ?Seksu w wielkim mieście? osiągnęło gigantyczne rozmiary. Jak nie popaść w przesadę? Chyba najlepiej być świadomym marketingowych manipulacji i jednocześnie czerpać inspiracje, czasem dając się skusić na kolejną rzecz, bez której "nie da się żyć". Im więcej sezonów, tym gorzej dla osób podatnych na sztuczki specjalistów. Drugi sezon "Plotkary" już trwa. Plotki mówią, że czeka nas także kontynuacja przygód Carrie. Cieszyć się czy bać?

Harel

Już niedługo będziecie mogły dowiedzieć sie więcej o karierze Patricii Field!

Trailer serialu Gossip Girl:

Zobacz także:

Trendy jesienne: Peleryna

Michael Kors na małym ekranie

Szpilki Carrie Bradshaw!

To zachwyca i to podnieca

Skomentuj:
Serialowa moda
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane