Projektanci: Alexander Wang

Niewielu młodych amerykańskich projektantów zrobiło w ostatnich latach tak wielkie wrażenie na kobietach jak on. Dwudziestopięcioletni Alexander Wang jest dla nich kimś więcej niż tylko projektantem ubrań - jest bratnią duszą wyznającą zasadę: mogę zrobić wszystko, jeśli włożę w to serce!

Urodził się i wychował w San Francisco, w rodzinie o chińskich i amerykańskich korzeniach. Jego najwcześniejsze wspomnienie związane z modą pochodzi z wczesnych lat 90., kiedy to jako jedenastoletni chłopiec przeglądał numery Vogue'a podczas pobytu w szkole z internatem. Obrazy ze starych magazynów można dziś odnaleźć w jego projektach. W wieku 18 lat przeprowadził się do Nowego Jorku, gdzie rozpoczął naukę w prestiżowej szkole projektowania Parsons School of Design (uczyli się w niej także chociażby Donna Karan czy Zac Posen). Zaczął także pracować jako stażysta - u Marca Jacobsa, Dereka Lama oraz w redakcji Vogue'a.

Alexander Wang (Fot. EAST NEWS)

 

Od samego początku wiedział, że chce projektować kolekcje sygnowane własnym nazwiskiem. Robił wszystko w tym kierunku, nawet kosztem szkoły, którą w ostateczności rzucił. Jego matka zaintrygowana planami syna uznała, że warto zaryzykować. Taki był początek rodzinnego interesu, który dziś ma się bardzo dobrze. Projektant nie korzysta z pomocy inwestorów z zewnątrz, a jego wspólnikami są matka, brat szwagierka.
Pierwszą kolekcję pojawiła się w 2007 roku. Sukces przyszedł niemal natychmiast. W 2008 roku otrzymał nagrodę Vogue/CFDA Fund, a także Ecco Domani Emerging Designer Award. Był też nominowany do CFDA Swarovski Womenswear Designer of the year Award.

Projektant o twarzy nastolatka mówi otwarcie:

Moda z czerwonego dywanu mnie dobija - jest nudna, przewidywalna i oczywista.

Intryguje go to, co ludzie noszą na co dzień, a nie od święta. W jego kolekcjach próżno więc szukać eleganckich i klasycznych wieczorowych sukien. Znajdziemy w nich za to rzeczy, które od dawna leżą w naszej szafie, a my nie spodziewaliśmy się, że można nosić je w taki sposób.

Alexander Wang (Fot. EAST NEWS)


Oglądając zdjęcia z pokazów często komentujemy: przecież to się nie nadaje do noszenia! Projekty Wanga wprost przeciwnie. To elementy stroju na co dzień są podstawą jego kolekcji, w których czystość i klasyka miesza się z naturalnym stylem ulicy wielkiego miasta. Inspiracją jest dla niego właśnie street style - moda z ulicy. Uważa on, że najlepiej ubierają się ludzie, których nie stać na drogie stroje od znanych projektantów. Sam przyznaje, że nie raz obserwował nawet bezdomnych.

Kobieta, dla której projektuję, nie boi się eksperymentów. Jeśli ma rozmiar 4, spróbuje sukienki w rozmiarze 10 tylko po to, by pobawić się proporcjami - mówi.

Wang też eksperymentuje - z materiałami, krojem i proporcjami. Chętnie bawi się kontrastem. Idea, że coś ze sobą nie współgra, nie pasuje do siebie, jeszcze bardziej nakręca go do przełamywania zasad i udowadniania nam, że klasycy często się mylą. Bierze to, co stare i zapomniane, jak chociażby powyciągane t-shirty i sprawia, że stają się przebojem sezonu.

Jego zdaniem t-shirt i jeansy mogą być tak samo sexy i stylowo jak wieczorowa suknia, a im bardziej kobieta wygląda, jakby ubrała się od niechcenia, wyciągając przypadkowe rzeczy z szafy, tym lepiej.

Projekt: Alexander Wang (Fot. EAST NEWS)

W jego kolekcjach nie znajdziemy sukienek w kwiatki, delikatnych zdobień czy słodkich koronek. Wang wykorzystuje rzeczy, których, których nie tknąłby żaden z największych projektantów. Zmienia je w coś nowoczesnego i luksusowego. Jak oprzeć się szortom do biegania popularnym w latach 80. we wcieleniu z włoskiego jedwabiu?

Projektant chętnie wyjaśnia fenomen mieszania stylu vintage i couture przez modelki, którym tak się zachwycamy, a który jego zdaniem zaczął się na zapleczu pokazów mody.

Modelki z całego świata, które nie przeglądają modowych magazynów poznają Karla Lagerfelda. Ten daje im marynarkę Chanel, którą one noszą z t-shirtami i jeansami - mówi.

Projekty i filozofię Wanga kochają gwiazdy, między innymi Rachel Bilson, Mischa Barton i Lindsay Lohan.

Alexander Wang (Fot. EAST NEWS)

Jego najnowsze przedsięwzięcie to kolekcja "T by Alexander Wang" - składająca się z rozciągniętych bawełnianych podkoszulków i sukienek w typowym dla projektanta stylu.

Trudno przewidzieć, czym zaskoczy nas w sezonie jesień/zima 2009. Na tegoroczną wiosnę zaproponował między innymi marynarki inspirowane popularnym we wczesnych latach 90. serialem"Policjantami z Miami".

Mimo przewidywalnego stylu uwielbianego przez kobiety na całym świecie, poszczególne elementy jego kolekcji pozostają nieprzewidywalne. Co jednak cenne nie tylko w czasach kryzysu, to fakt, że by wyglądać jak dziewczyna z wybiegu Alexandra Wanga nie trzeba mieć portfela wypchanego pieniędzmi - wystarczy szafa z zachomikowanymi ubraniami, nożyczki i trochę inwencji twórczej.

Karolina Weber (autorka bloga Wybieg Kary) 

Zobaczcie film o projektancie!


The Countdown: Alex Wang's Post-Show Party Secrets
Załadował: refinery29

Zdjęcia z pokazu kolekcji na sezon wiosna/lato 2009 znajdziecie w GALERII!

 

Czytaj w Znam.to: Przeciętniak wśród baz pod makijaż

Więcej o: