Lou Doillon - "piękna brzydula"

Lou Doillon zwana perfekcyjną "jolie laide" (ładną brzydulą) to jedna z najbardziej rozchwytywanych młodych gwiazd ostatnich lat. Ta francuska "piękność" z łatwością podbija świat mody, kina i fotografii.

Urodziła się 4 września 1982 roku. Jest córką brytyjskiej skandalistki, modelki, aktorki i piosenkarki Jane Birkin oraz reżysera filmowego Jacquesa Doillon. Od strony taty ma dwie siostry Lolę i Lily Doillon, od mamy: Kate Barry oraz słynną Charlotte Gainsbourg. Pochodzi z rodziny aktorek i tak, jak jej babka - Judy Campbell oraz matka, ma obsesję na punkcie marnowania czasu. Twierdzi, że im więcej robimy, tym bardziej boimy się, że go tracimy. Według niej duży wpływ na tę obsesję miało na nią powiedzenie francuskie, które często słyszała w dzieciństwie : "jeżeli robisz dwie rzeczy na raz to znaczy, iż nie wiesz, jak zrobić jedną dobrze.". Dlatego przez bardzo długi okres miała poczucie, że nie powinna angażować się kilka projektów na raz, bo może im nie podołać. Jednak dzięki swojej przyjaciółce, Milli Jovovich, nauczyła się, że można pogodzić różne zajęcia, a jedno drugiego nie wyklucza. Wystarczy tylko dawać z siebie sto procent. Tak więc, obsesja, która początkowo przejawiała się manią, by nie tracić czasu na nic niewarte rzeczy, zakończyła się "dzikim" pędem po w różnych dziedzinach. Jest modelką, aktorką, piosenkarką, malarką i matką. Ma 7 letniego syna, Marlowe Jack Tiger Mitchell, z muzykiem Thomasem-Johnem Mitchellem.

www.thefashionspot.com

Karierę aktorską rozpoczęła w wieku 5 lat, grając filmową córkę Jane Birkin w filmie "Kung-Fu Master". Później zagrała w kilku filmach, w tym dwóch swojego taty. Gdy dostała propozycję rozpoczęcia kariery modelki myślała, że mama będzie ją zachęcać, jednak to tata przekonał ją, że to świetny pomysł. Gdy zaczęła chodzić na castingi, początkowo wszyscy myśleli, że jedynie dostarcza czyjeś portfolio, gdy nagle została zaangażowana do pokazu Vivienne Westwood, Soni Rykiel, Christiana Lacroix.

"To było szaleństwo. To była zupełna katastrofa, bo byłam strasznie kiepska. Missoni wysłało mnie na wybieg za Gisele. Pomyślałam, że żartują. (...) Cała ta sprawa była w zasadzie jednym, dużym nieporozumieniem, ale jedno nieporozumienie prowadziło do następnego i kolejnego, i nagle robiłam kampanie." powiedziała Lou.

www.mango.com

Była twarzą Chanel, Givenchy, Miu Miu i Mango. Zdjęcia Lou pojawiły się też m.in. w kalendarzu Pirelli na rok 2007, obok śmiałych ujęć Sophii Loren, czy Penelope Cruz. Karl Lagerfeld sfotografował Lou do lookbook'u Maison Michel na jesień/zimę 2009/2010. Wystąpiła w publikacji Gap "Individuals". W 2008 roku pozowała do francuskiego Playboya. Była twarzą, ciałem i inspiracją kolekcji Jovovich-Hawk. W 2007 roku podpisała kontrakt z firmą Lee Cooper na zaprojektowanie sześciu limitowanych kolekcji sygnowanych jej nazwiskiem, jednak po roku świetnych recenzji współpraca została zerwana z powodu problemów finansowych marki. Dillon wystąpiła również na deskach paryskiego teatru oraz w reżyserskim debiucie Jane Birkin "Boxes". Film opowiada o miłosnych perypetiach autorki i reżyserki, jest swoistą spowiedzią 61-letniej gwiazdy, wieloletniej partnerki Serge'a Gainsbourga i Jacquesa Dillona. Lou zagrała samą siebie - córkę Jane Birkin. To jedna z jej najtrudniejszych ról.

W filmie jest scena, w której Lou zarzuca mi, że jesteśmy daleko od siebie, że może jedynie krzyknąć: mamo, tu jestem! A potem pyta: czy jestem ładna? Uważam, że to najmocniejsza scena pokazująca relacje matka-córka w tym filmie. Po jej nakręceniu Lou zaczęła płakać, a to był dopiero pierwszy dzień zdjęć. Serce mi pękało, bo musiałam jej powiedzieć, że dekoracje wyszły słabo i musimy powtórzyć ujęcie. Podczas montażu wybrałam jednak pierwszą scenę" - wspomina Birkin.

www.thefashionspot.com

W "Boxes" nie ma odniesień do głośnych skandali i znanych publicznie faktów, ale pojawia się wiele osobistych przeżyć autorki, które są również częścią życia Lou Dillon. Jane opowiada m.in. o trudnych przeżyciach związanych ze śmiercią ojca zmarłego w tym samym czasie co Gainsbourg oraz o konfliktach z trzema córkami, każdą z innego małżeństwa: Kate Barry ze związku z Johnem Barry, kompozytorem muzyki do obrazów o Jamesie Bondzie, Charlotte Gainsbourg i Lou Dillon.

Przyznaję, jesteśmy dziwną rodziną i mamy dziwną przeszłość. Ale to jest punkt widzenia mojej mamy. Sfilmowała siebie w nadmiernym świetle: bez retuszu, niczego. To jest jakby mówiła "Ok, 40 lat temu byłam ikoną a teraz jestem tutaj." Nie widziałam aktorki w jej wieku, która by zrobiła tak otwarty film o jej życiu." mówi o Boxes.

www.thefashionspot.com

W 2006 roku rozpoczęła współpracę z muzykiem Chrisem Brennerem. Ich piosenka "The girl is gone" trafiła na specjalną edycję albumu Visionaire Magazine w 2007. Lou pisze teksty, gra na gitarze i śpiewa. Grając w filmach, czy pozując do zdjęć zwykle musiała się dostosowywać do wizji innych, a teraz muzyka daje jej wolność. Po raz pierwszy jest panem i wszystko robi tak, jak zechce. Ma w sobie coś z ekshibicjonistki, bo twierdzi, nic tak nie obnaża, jak śpiew i żadne rozbierane sceny w filmach, czy do sesji nie odkrywają człowieka tak bardzo. Póki co nie zamierza z tego rezygnować.

Fashionistki na całym świecie znają ją z charakterystycznego stylu ubierania się. Fani fotografii z jej specyficznej urody, a wielbiciele dziesiątej muzy z talentu aktorskiego, który odziedziczyła. Lou pokazuje, że tak naprawdę można pogodzić różnorodne projekty i znaleźć czas na wszystko. Na razie poszukuje swojego miejsca i swojej drogi, ale jedno jest pewne już zyskała miano wschodzącej gwiazdy i przestała już być znana wyłącznie dzięki temu, że ma sławnych rodziców.

Anita Kwestorowska i Karolina L.

www.thefashionspot.com

 

Czytaj w Znam.to: 100% diva - Volume Diva Mascara

Więcej o: