Sławne dzieci żyją w raju?

Dzieci gwiazd stylem przeważnie dorównują sławnym rodzicom, tylko jakim kosztem?

Większość znanych rodziców zastrzega, że nie rozpieszcza swoich dzieci, w domu panuje dyscyplina i nigdy nie dostają wszystkiego, co by chciały. Gwiazdy bardzo lubią podkreślać, że w ich domach panują surowe zasady wychowania. Victoria Beckham lubi podkreślać, że wychowuje swoich synów w dużej dyscyplinie:

Potrafimy powiedzieć nie i chłopcy nie dostają wszystkiego, co by chcieli. Przyjemnie byłoby dawać im wszystko, ale z drugiej strony nie chcę wychować małych, rozpuszczonych drani, a to mogłoby być bardzo proste, szczególnie w Los Angeles. Jesteśmy bardzo surowi wobec nich. Chcę, żeby szanowali ciężką pracę, a bez słów "dziękuję" i "przepraszam" niczego nie dostają.

Szacunek do pracy podkreśla też Sarah Jessica Parker, mama siedmioletniego Jamesa i kilkumiesięcznych bliźniaczek Loretty i Tabithy:

Nie chcę, żeby moje dzieci czuły się w jakikolwiek sposób uprzywilejowane. Chcę, żeby miały w życiu wyzwania i pracowały ciężko. To trudne, jeśli masz wszystko, czego potrzebujesz i pragniesz, więc muszę cały czas pamiętać o wpajaniu im tych wartości.

Rodzice przeważnie mają dobre intencje, ale niestety niektórzy zatracają poczucie rzeczywistości. Do tej grupy z pewnością można zaliczyć Katie Holmes i Toma Cruisa. Ich czteroletnia córka Suri została uznana za najbardziej wpływowe dziecko showbiznesu i najlepiej ubrane dziecko na świecie.  Katie bardzo dba o garderobę Suri, podobno miesięcznie wydaje na nią 25000$, kupuje ubranka od największych projektantów, a nawet zamawia "pomniejszone" wersje "dorosłych" kolekcji. Nosi ubrania Armaniego, Burberry, dodatki Christiana Louboutina. Kreację specjalnie dla Suri zaprojektował Roberto Cavalli. Podobno na specjalny projekt namówiła go Victoria Beckham, która "nie chce wychować małych, rozpuszczonych drani". Suri niestety zmierza w tym kierunku. Podobno nie chce dwa razy nosić tego samego ubrania. Sama zażyczyła sobie buty na obcasie,a jej mama nie widziała żadnych przeciwwskazań:

Suri, jak każda dziewczynka, uwielbia moje wysokie obcasy. Poprosiła o własną parę, więc jej kupiłam. To są właściwie specjalne buty dla dzieci do tańczenia.

Suri razem z mamą regularnie chodzi do manikiurzystki, pedikiurzystki i fryzjera. Używa szminki pod kolor lakieru do paznokci. Poza salonami kosmetycznymi  czas wolny przeważnie spędza  w sklepach i restauracjach. Dziewczynka ma już swoich fanów. Podobno dostaje około 100 listów dziennie, głównie z pytaniami o ubrania.

Pod ostrzałem mediów są również dzieci "Brangeliny", a szczególnie czteroletnia córeczka Shiloh. Dziewczynka słynie z chłopięcego stylu. Nie chce nosić sukienek, "zaopatruje się" głównie w działach chłopięcych. Dzieci sławnej pary podobno same mogą wybierać i zestawiać ubrania, nikt im nie narzuca, jak powinny wyglądać. Angelina, która często odwiedza kraje ogarnięte biedą, przeważnie dzieci zabiera ze sobą:

Nie rozpieszczamy naszych dzieci i nie pozwalamy im zapomnieć, jakie mają szczęście. Staramy się, żeby wiedziały, jak jest w biednych krajach, i że dobro jakie ich spotyka, powinny przekazać dalej.

Dzieci Angeliny przynajmniej mają kontakt z rzeczywistością.

Jeśli ma się pieniądze, być może nie ma nic złego w wydawaniu ich na własne dzieci. Ale wychowywanie ich w poczuciu bycia "kimś lepszym" może być niebezpieczne. Gdzie Waszym zdaniem leży granica?

Sławne mamy

Więcej o: