Kolekcja D&G na jesień/zimę 2010 - GALERIA!

Dwaj włosi co sezon udowadniają, że znają się na projektowaniu. Ich kolekcja marki D&G na jesień/zimę 2010/2011 jest naprawdę znakomita!

Najbardziej podoba się nam łącznie przeciwieństw i za to Stefano i Domenico dostają wielkiego plusa. Norweskie wzory kojarzące się z grubymi, zimowymi swetrami nadrukowali na delikatnych materiałach i z tych tkanin zrobili piękne koszule zawiązywane na wielką kokardę, spódnice i sukienki z falbanami. Delikatne kreacje z cienkich materiałów połączyli z grubymi wełnami, futrem i skórą. Wełniane topy zestawione z koronkową spódnicą to nietypowe podejście do tematyki zimowej.

Domenico i Stefano zainspirowali się rzadko wykorzystywanym motywem sportów zimowych. Nowoczesne wielbicielki szusowania ubrali w kuse kombinezony, nienadające się do jakichkolwiek wypadów w góry. Tradycyjne swetry w norweskie wzory przemienili w całkiem eleganckie kardigany udające żakiety, topy, sukienki oraz kamizelki. Na uwagę zasługują zwłaszcza piękne, wzorzyste płaszcze z wełnianymi mankietami i wysokim kołnierzem.

Projekt: DG (jesień/zima 2010/2011)

W propozycjach D&G dużo wełny, futra i skóry oraz delikatnych, zwiewnych materiałów. Głównym motywem są znane z zimowych ubrań płatki śniegu, ale pojawiają się też kwieciste motywy, które doskonale kontrastują z tymi skandynawskimi wzorami. Talia jest podkreślona, a pasek może odróżniać się kolorystycznie od reszty. Ważnym elementem są skarpety nakładane na buty. Te nakładki mogą być wełniane, jak i futrzane. Paleta barw ograniczona jest do czerni, bieli, szarości, czerwieni, bordo, brązu i niebieskiego, a stylizacje są zwykle dwukolorowe.

W kolekcji D&G na jesień/zimę 2010/2011 wakacyjno-zimowe motywy podane zostały z domieszką kobiecości i elegancji. Sportowa stylistyka, która raczej kojarzy się z casualem została zupełnie odmieniona. Patrząc na niektóre propozycje Włochów nie możemy doczekać się zimy.

Obejrzyj GALERIĘ!

Projekt: DG (jesień/zima 2010/2011)

GALERIA!

Kolekcja D&G na jesień zimę 2010:
Więcej o: