Doskonała kampania Loewe

W reklamie marki Loewe trzy seksbomby znane z pokazów bielizny przemieniono w klasyczne piękności, które nie odwracają uwagi od prezentowanych kreacji i dodatków.

Adrianę Limę, Alessandrę Ambrosio i Rosie Huntington-Whiteley zwykle oglądaliśmy w kusej bieliźnie. Te trzy piękności były zaklasyfikowane jako modelki komercyjne i nie brano ich pod uwagę w castingach na twarze znanych domów mody. Ten rok przyniósł jednak zmiany, zarówno u Mirandy Kerr, jak i innych aniołków. Hiszpańska marka Loewe wybrała Adrianę, Alessandrę i Rosie do swojej kampanii na jesień/zimę 2010/2011.

Kampania Loewe jesień/zima 2010/2011

To wielka przyjemność zobaczyć te trzy piękności w grzecznych kreacjach, które ukrywają ich ponętne ciała. Nie epatują sex-appealem i prezentują zupełnie odmieniony wizerunek. Na jednym ze zdjęć Alessandra ma nawet rękawiczki, które zasłaniają jej dłonie, dzięki czemu można się skupić na torebce, którą trzyma w ręce. Kampania Loewe jest bowiem doskonałym przykładem, że dodatki można zaprezentować w ciekawy sposób. Wykorzystano tu podobny pomysł, jak w reklamie Hermes. Torebka jest nawiązaniem do scenografii. Na jednym zdjęciu Adriana trzyma ją w dłoni, a na kolejnym odstawia obok umywalki. Torebki są zaprezentowane w różnych zaskakujących miejscach. Wiszą na drzewie, żyrandolu, czy ozdobnym filarze.

Kampania Loewe jesień/zima 2010/2011

Niektórym kampania Loewe się zupełnie nie podoba. Głównym zarzutem jest nuda. Zwykle zdjęcia dziewczyn, które chodzą na zakupy, czy zwiedzają piękną Hiszpanię. Inni doceniają tę prostotę i klasę. Minimalistyczne zdjęcia, niewyszukane pozy i stonowana paleta, to doskonałe połączenie. Co Wy sądzicie o kampanii Loewe na jesień/zimę 2010/2011?

Więcej o: