Styl gwiazd: Matthew McConaughey

Przeważnie piszemy o kobietach, pora przyjrzeć się modzie męskiej. Poznajcie styl Matthew McConaughey.

Matthew McConaughey nigdy nie przyjedzie do Polski, przynajmniej zimą. Puchowa kurtka i wełniany szalik to dla niego abstrakcja. Wystarczy mu koszulka, choć i tak najchętniej ją zdejmuje. Przygotujcie się na kalifornijskie słońce i kilka chwil ze stylem Matthew.

Moda według tego aktora powinna opierać się na wygodzie. Matthew uwielbia podróże, dużo biega, jeździ na rowerze, surfuje, chodzi na spacery z żoną Camilą i dwójką dzieci. Ubranie nie powinno przeszkadzać mu w tych codziennych czynnościach. Matthew nie chce przebierać się kilka razy dziennie. Najchętniej nosiłby dżinsy Levi'sa, a zmieniać mógłby najwyżej górę.

Tej góry zazwyczaj brakuje na zdjęciach, które robią mu paparazzi.

"Mieszkam w Malibu, blisko plaży. Nie zawsze wychodzę z domu tak rozebrany, ale jakoś nikt nie publikuje innych zdjęć. Od dziecka biegałem po ulicy bez koszulki. Moim zdaniem słońce pomaga wyregulować naturalny zegar i podnosi testosteron" - tłumaczy gwiazdor.

Wybierając się na plażę, Matthew nie zapomina przynajmniej o bermudach.

Wydaje się, że ma on do mody typowo męski stosunek. Jak przystało na chłopaka wychowanego w Teksasie, stawia na praktyczność i nie zamierza godzinami stroić się przed lustrem. W tym czasie może przecież spędzić czas ze swoją rodziną lub zrobić sto pompek. Kiedy trzeba, potrafi nałożyć szykowny garnitur, tak jak w reklamie perfum ?The One? Dolce & Gabbana. Pod koniec spotu i tak stawia na swoim. Zdejmuje marynarkę, a później koszulę, ukazując swoje atletyczne ciało.

Pytanie, czy włoski dom mody zrobił właściwy research, nim go zatrudnił. Matthew wyznał kiedyś, że nie używa dezodorantu i lubi naturalny zapach swojego ciała. Inne znaki szczególne tego uroczego dzikusa: trzydniowy zarost i włosy przesiąknięte solą morską.  Ten nadmiar testosteronu chyba nie przeszkadzał jego poprzednim partnerkom - Patricii Arquette, Sandrze Bullock i Penelopie Cruz. Do szorstkiej twarzy Matthew na pewno przyzwyczaić się musiała brazylijska modelka Camila Alves, która jest jego żoną.

Kobiety lecą do niego jak ćmy do światła. Tak jest dziś. Kiedyś nie miał tylu atutów. "Byłem niskim, niezgrabnym dzieciakiem - wspomina Matthew. - Nadal poruszam się jak kaczka, a wtedy miałem przecież krótsze nogi". Zdarzały mu się modowe wpadki. Jako piętnastolatek zrobił sobie trwałą z tyłu głowy, tzw. szczurzy ogon. Przyznaje się też do innego błędu: "Na bal z okazji ukończenia szkoły średniej założyłem fioletowy krawat w orientalne wzory. Dziś myślę, że był ohydny, ale może to wróci do mody za parę lat".

Fashionistki już dawno udzieliły Matthew rozgrzeszenia. Może nawet wolałyby go widzieć bez ubrań, bo te tylko zasłaniają jego efektowną muskulaturę.

Andrzej Grabarczuk

Więcej o: