James Goldstein - człowiek zagadka

Przeglądając zdjęcia z pokazów mody, co rusz natrafiamy na dziwnego jegomościa w kowbojskim kapeluszu. To amerykański milioner James Goldstein, o którego życiu wciąż wiemy bardzo niewiele.

Już od dwudziestu lat podziwia z bliska kreacje prezentowane na światowych wybiegach. Kiedyś zależało mu tylko na pokazach projektantów, u których się ubiera, a zaproszenia przekazywał mu zaprzyjaźniony handlowiec z Los Angeles, ale apetyt Goldsteina na modę rósł w miarę oglądania kolejnych pokazów. Z czasem zaczęto kojarzyć jego twarz. Teraz siwowłosy elegant nie opuszcza żadnego prestiżowego pokazu w Nowym Jorku, Londynie, Mediolanie i Paryżu.

Doszło do tego, że wystarczy tylko bym się pojawił, a i tak zostanę wpuszczony." - przyznaje Goldstein.

Goldstein nie jest patriotą, przynajmniej w kwestii ubrań. Utożsamia się z europejską, a nie amerykańską filozofią mody. Upodobał sobie zwłaszcza stroje z kolekcji Johna Galliano i Diora. Na liście jego ulubionych projektantów znajdują się też Jean Paul Gaultier i Roberto Cavalli, którego męską kolekcję potrafił kupować w całości. Styl Goldsteina kojarzy się z kowbojskimi kapeluszami ze skóry pytona, apaszkami, jaskrawymi kurtkami i marynarkami, lakierowanymi spodniami oraz wysokimi butami. Paryski "Vogue" dopatrzył się w nim podobieństwa do Krokodyla Dundee. Dodamy, że chyba jego metroseksualnej wersji.

Prawdopodobnie jestem właścicielem najwspanialszej kolekcji ubrań męskich na świecie." - komentuje zawartość swojej szafy.

Stać go na taki luksus. To widać. Nie wiemy jednak, jak wielka jest jego fortuna i w jaki sposób dorobił się majątku. Według "Wall Street Journal" Goldstein działał na rynku nieruchomości.

James Goldstein na pokazie Rick Owens

Najważniejsze tygodnie mody trwają tylko przez pewną część roku. A co poza tym robi James Goldstein? Chodzi na mecze koszykówki, średnio pięć razy w tygodniu. Choć mieszka w Los Angeles, wcale nie kibicuje Lakersom czy Clippersom, ale drużynom gości. Kiedy przychodzi faza play-off, przez siedem tygodni lata po całych Stanach Zjednoczonych. Niektórzy mówią mu, że chodzą na mecze nie tylko dla koszykówki, ale również po to, by zobaczyć, w co się ubrał.

Na wizytówce Goldsteina widnieją trzy hasła: moda, koszykówka i architektura. To wypełnia jego czas. Świadectwem zainteresowania architekturą jest m.in. jego imponująca willa na wzgórzach Los Angeles, z której rozpościera się panorama całego miasta. W rezydencji milionera kręcono "Aniołki Charliego" i teledysk Snoop Dogga. Sesje zdjęciowe miały tu Kate Moss i Gisele Bundchen. Willę odwiedzał również szukający natchnienia Helmut Newton. W całym domu wiszą zdjęcia Goldsteina ze znanymi ludźmi. Najstarsze jest z Jayne Mansfield, seksbombą lat 50. i 60., która uczyniła go kiedyś swoim kochankiem.

Gdy Goldstein przyjeżdża do Europy, prowadzi bujne życie towarzyskie. Najlepiej odnajduje się wśród młodych ludzi. Na rautach zamiast alkoholu woli pić świeżo wyciskane soki. Sam jest fashionistą z długim terminem ważności.

Andrzej Grabarczuk

Więcej o: