Lindsey Wixson - zmysłowe usta modelingu

Lindsey Wixon będzie gwiazdą. Ma w sobie to coś, co wyróżnia ją spośród wielu innych modelek.

Trzystusiedemdziesięciotysięczne miasto Wichita w stanie Kansas jest ważnym ośrodkiem amerykańskiego przemysłu lotniczego. Stąd pochodzi też Lindsey Wixson. Wschodząca gwiazda modelingu w każdym wywiadzie podkreśla swoje korzenie i zachwala uroki życia w Kansas.

Nie mieszkam na farmie, nie muszę doić krów, ani wyrzucać obornika. Jestem prawie typową dziewczyną z miasta." - tłumaczy tym, którzy myślą, że jest z prowincji.

Może i mieszkańcy Wichita nie są najbieglejsi w temacie mody, ale potrafili zauważyć, że jedna z ich sąsiadek ma wyjątkowe predyspozycje do tego, by zrobić karierę na wybiegu.

Ludzie często zaczepiali mnie na ulicy." - wspomina Lindsey - "Pewnego dnia, gdy razem z mamą robiłam zakupy w sklepie spożywczym, podeszło do mnie po kolei pięć osób i każda z nich mówiła, że powinnam zostać modelką."

I została. Jej mama, która jest kierowcą szkolnego autobusu i tato, który montuje anteny satelitarne, chyba nie obrażą się o to, że poszła inną ścieżką niż oni.

Lindsey Wixson - City Magazine grudzień 2009/2010

Kiedy widzi się Lindsey, pierwszą rzeczą, na którą zwraca się uwagę, są jej wydatne usta. Pomalowane czerwoną szminką, wydają się być jeszcze większe. Dla Donatelli Versace te usta mają kształt serca. Co więcej, o unikalności Lindsey decyduje okrągła, lalkowa buzia oraz zęby z długimi jedynkami i diastemą. Po tym jak odrzuciło ją kilka nowojorskich agencji, została przyjęta do Marylin. W czerwcu 2009 roku na stronie models.com pojawił się krótki, amatorski filmik reklamujący Lindsey. Obejrzał go guru fotografii Steven Meisel. Zaintrygowany, zaprosił nieznaną szerzej dziewczynę do sesji we włoskim Vogue'u. Wkrótce zdjęcia Lindsey pojawiły się na łamach prestiżowego magazynu. Entuzjastyczna reakcja świata mody mówiła jedno: Meisel znalazł kolejny diament.

Lindsey Wixson - i-D Magazine sesja Think Different - październik 2010

Ledwie Lindsey została modelką, a już podczas pokazów na wiosnę/lato 2010 prezentowała na wyłączność kolekcje Prady i Miu Miu. Kilka miesięcy później na Nowojorskim Tygodniu Mody towarzyszył jej fotograf Gabrielle Revere, która próbowała uchwycić najciekawsze sceny z życia Lindsey. Zdjęcia nie tylko ukazały się w czasopiśmie "Life" - podziwiano je również na specjalnie zorganizowanej wystawie. Twarz Lindsey pojawiła się w kolejnych kampaniach reklamowych. Podpisała kontrakty z takimi markami jak Versace, John Galliano, Jill Stewart, Miu Miu, Alexander McQueen, Mulberry i Marc Jacobs. Pozowała dla W, Love, i-D, oraz V. Za każdym razem zmieniając się jak kameleon.

Może być wulkanem energii albo uosobieniem spokoju, niewinną dziewczynką albo wampem." - mówi projektantka Anna Sui.

Na razie młodziutka modelka unika sesji, w których musiałaby pokazać zbyt dużo ciała. Rozebrać nie zdołał jej nawet Terry Richardson w najnowszym lookbooku "Opening Ceremony". My proponujemy edytorial, w którym Lindsey pozowałaby z Angeliną Jolie i Georgią May Jagger, innymi posiadaczkami ponętnych ust. To byłaby dopiero sensacja. Zwłaszcza gdyby za obiektywem staną skandalista Richardson.

Lindsay Wixson - Opening Ceremony wiosna/lato 2011 - Terry Richardson

Od kiedy modelka pojawiła się we włoskim Vogue'u, jej życie nabrało tempa. Tak wielkiego, że Lindsey nie potrafiła zwolnić nawet przed ostatnim Bożym Narodzeniem, kiedy zamiast odpoczywać, przez trzy dni nie wychodziła z kuchni, piekąc ciasta i przyrządzając inne smakołyki dla rodziny. Ostatnio chyba bardziej ekscytuje ją to, że Jason Wu zaprojektuje dla niej suknię na bal z okazji końca roku szkolnego, niż to, że dopiero co nosiła kreacje Chanel i Diora na pokazach haute-couture w Paryżu. W końcu dla siedemnastolatki bal klasowy to priorytet.

GALERIA!

Lindsey Wixson fot. Gabrielle Revere

Andrzej Grabarczuk

Więcej o: