Maja Sablewska: "Zakładam mój własny blog". Co jeszcze zdradziła nam gwiazda?

Nagłe zakończenie współpracy z marką Rimmel wcale nie oznacza, że Maja Sablewska wycofuje się z branży wizerunkowo-modowej. Przeciwnie, ma nowe ciekawe pomysły. Jakie? Przekonaj się!

Jej blog przestał istnieć z dnia na dzień, choć miał tysiące fanów i zbierał wyróżnienia (otrzymał m.in. nagrodę „Joy Trendy”, a czytelnicy Luli uznali go najciekawszym blogiem prowadzonym przez gwiazdę - zobacz). Co więcej, był źródłem inspiracji, nie tylko modowych! A jednak 18 czerwca w miejscu dotychczasowego bloga Mai Sablewskiej pojawiło się oświadczenie: „Projekt promocji marki RIMMEL przy moim udziale dobiega końca. Oznacza to zakończenie działania strony internetowej www.majasablewskablog.pl”.

Maja Sablewska na gali Joy Trendy

Maja Sablewska ze statuetką magazynu "Joy"

Nagłe zamknięcie poczytnego bloga wzbudziło niemałe zdumienie tak wśród stałych czytelników, jak i w branży. Pojawiło się wiele pytań, wiele wątpliwości, jednak telefon Sablewskiej milczał. Za to stopniowo zapełniała się jej skrzynka mailowa. Fani dopytywali się, czy blog zniknął na chwilę, czy na stałe i wyrażali swoje ubolewanie, że nie zobaczą kolejnego wpisu. W wielu wiadomościach pojawiły się też wyrazy prawdziwej sympatii, biło z nich wsparcie i zwykła ludzka życzliwość. A Maja zawsze podkreślała, że najbardziej liczy się dla niej uznanie właśnie ze strony zwykłych ludzi, bo jest szczere i bezinteresowne.

Wierzę, że wszystkie zmiany, jakie zachodzą w naszym życiu, są zmianami na lepsze, choć na początku mogą się wcale takie nie wydawać - powiedziała nam Sablewska. - Na przeszłość staram się zawsze patrzeć pozytywnie, pielęgnuję tylko dobre wspomnienia. Tak będzie i tym razem.

Czy koniec współpracy z marką Rimmel oznacza, że Maja przestanie zajmować się modą?

Absolutnie nie. Dalej będę zajmowała się wizerunkiem i modą. Ostatnio zafascynowałam się pojęciem "moda polska", a zwłaszcza jej odmianą vintage. Czyli wyciągamy nasze stare ciuchy z szafy i dajemy im drugie życie. Tak mało się o tym mówi, a przecież to moda, którą sami tworzymy! Marzę, by ludzie w końcu wyszli na ulicę nieskrępowani modowymi konwenansami i nie bali się wyrażać siebie.

Do takiej otwartości w budowaniu własnego wizerunku Maja będzie namawiać podczas Sunrise Fashion Festival, modowej imprezy, która wystartuje na początku lipca.

To projekt, który łączy dwie dziedziny, które powinny być synonimem wolności - modę i muzykę. W ramach festiwalu stworzę tzw. Miasteczko Wolności Wizerunkowej. Każdy będzie mógł się tam pojawić i zasięgnąć porad od różnych specjalistów w dziedzinie wizerunku. Udało mi się namówić do współpracy prawdziwych geniuszy swojego fachu, z którymi kiedyś współpracowały moje gwiazdy. Teraz ich rady będą dostępne dla wszystkich. Pragnę, by moda i styl dosięgły ulicy, byśmy mieli w Polsce prawdziwą street fashion, opierająca się na naszej kreatywności, a nie na kopiowaniu innych.

Maja Sablewska

Maja Sablewska na konferencji prasowej Sunrise Fashion Festival

Co więcej, niedługo do sklepów trafi autorska kolekcja sygnowana nazwiskiem Sablewskiej.

Stawiam na grunge i casual, czyli moje ulubione modowe nurty. Poza tym zdecydowałam się na coś nowatorskiego. Postanowiłam, że limitowane ciuchy z mojej kolekcji...nie będą miały rozmiarów. Uwielbiam oversize i wierzę, że wkrótce przekonają się do niego dziewczyny z całej Polski. Poza tym dobry styl nie ma rozmiaru.

A na koniec nie lada gratka dla wszystkich fanów Mai. Już wkrótce powstanie jej nowy autorski blog. A oto przedsmak tego, co nas czeka:

Projekt layoutu nowego bloga Mai Sablewskiej

Jak zapewnia Sablewska, nowy blog będzie zawierał wiele inspiracji wizerunkowych i modowych, a ona sama będzie dalej tworzyć dla zwykłych ludzi. Bo to ich ceni sobie najbardziej.

Opracowała Natalia Hołownia

Więcej zdjęć Mai Sablewskiej znajdziecie w naszej GALERII

Więcej o: