John Galliano powrócił! Jego debiutancki pokaz dla Maison Martin Margiela był w Londynie sensacją [WSZYSTKIE ZDJĘCIA]

Jak powrócić na szczyt po spektakularnym upadku? Przybrać szaty żebraka, pochylić głowę i dać z siebie wszystko. Taką receptę na sukces ma kontrowersyjny John Galliano, nowy projektant Maison Martin Margiela.

Co tam Tydzień Mody Męskiej w Londynie! Wszyscy zapomnieli o kolekcjach na jesień 2015, gdy niespodziewanie marka Maison Martin Margiela zorganizowała pokaz haute couture. Oficjalnie tydzień wysokiego krawiectwa startuje dopiero 25 stycznia w Paryżu, ale, chcąc nadać powagi wydarzeniu, dom mody postanowił wyprzedzić konkurencję. W końcu zatrudnienie skompromitowanego Johna Galliano wzbudziło spore wątpliwości w świecie mody. Nie dlatego, żeby po antysemickich wybrykach chciano się projektanta pozbyć na zawsze. Po prostu ostentacyjny styl Brytyjczyka nikomu nie pasował do MMM.

cenne zaproszenie na debiutancki pokaz Galliano dla Maison Martin MargielaCenne zaproszenie na debiutancki pokaz Galliano dla Maison Martin Margiela / fot. Insagram caroissa

Wróćmy na chwilę do 2011 roku, kiedy to projektant stał się persona non grata. Wówczas, w jednej z eleganckich paryskiej restauracji, Galliano obraził gości, wykrzykując pod ich adresem antysemickie i rasistowskie uwagi. Podobno zaatakował parę, nazywając kobietę "brudną Żydówką", a mężczyźnie azjatyckiego pochodzenia groził, że go zabije. Zarząd Diora natychmiast zawiesił projektanta w jego obowiązkach. Więcej na ten temat>>>

Przypomnijmy też, że 15 lat przywództwa Galliano w Christian Dior było niekończącą się paradą mieszania inspiracji historycznych z popkulturą, strojów, których nie powstydziłyby się najlepsze światowe opery oraz... lansu samego kreatora. Galliano w każdym sezonie planował swoje spektakularne wyjście po pokazie, a do swojego przebrania przywiązywał tyle samo uwagi co do sylwetki finałowej. Wczoraj przeciwnie - pozdrowił widownię w fartuchu szeregowych pracowników Margieli, bez ekscentrycznych dodatków czy wydumanej fryzury.

Galliano po pokazie: kiedyś i dziśGalliano po pokazie: kiedyś i dziś / fot. East News/ Twitter

W ten sposób Galliano dopasowuje się do kodu nowego domu mody, który nie znał dotąd pojęcia 'projektant-celebryta". Po cichym odejściu założyciela Martina Margieli, przez kilka lat za kolekcje odpowiadał anonimowy zespół. Podobnie jak sam Margiela, nowi projektanci unikali mediów, nie wychodzili na wybieg po pokazie. Być może w czasach, gdy top modelki rekrutuje się z reality shows, taka formuła się wyczerpała. Potrzeba kogoś, kto zapozuje z gwiazdą na ściance, wystąpi w sesji dla Vogue, wywoła falę plotek. Byle nie za głośnych, bo za Galliano wciąż ciągnie się opinia pijaka i antysemity.

Gdy po skandalu z 2011 r. i kilku latach milczenia, opuszczonego Johna przygarnął Oscar de la Renta, nikt nie był specjalnie zdziwiony. Estetyka obu panów jest zbliżona, szczególnie w ich upodobaniu do mocnych kolorów i teatralnych, rozłożystych sukien. Być może Galliano powinien był objąć schedę po zmarłym w 2014 r. kreatorze mody. Jednak poszedł pod prąd i zatrudnił się w domu mody, którego styl to dekonstrukcja, eksperymenty z uniseksem, szalone maski i pospolite przedmioty włączone w konstrukcję kreacji. Jednym słowem wszystko, czego nie nosi się na czerwonym dywanie i czego nie pokazałby de la Renta.

Oscar de la Renta jesień-zima 2013Oscar de la Renta FW 2013 - kolekcja przy której pracował John Galliano / East News

Ryzyko się opłaciło. Głosy po wczorajszym pokazie są entuzjastyczne, przede wszystkim dlatego, że dekonstrukcję MMM i barok Galliano udało się harmonijnie połączyć. Niestety recenzowanie kolekcji na odległość nie jest łatwe - zaproszono zaledwie garstkę gości i fotografów, kolekcję poznajemy fragmentarycznie na zdjęciach agencyjnych, z Instagrama, z Twittera. Wiadomo, że motywem przewodnim jest maska - gadżet kluczowy dla Maison Martin Margiela. Galliano zbudował je ze skrawków metalu, szkiełek, guzików. Kojarzą się z cavaleras - pstrokatymi czaszkami z meksykańskich obchodów Święta Zmarłych.

Polskiemu odbiorcy przypominają rzeźby zmarłego w 99 r. Władysława Hasiora - mistrza technik łączonych, artystę o ogromnej, opanowanej przez demony wyobraźni. Wpływy te są widoczne zwłaszcza w finałowej karminowo-złotej sukni czy storturowanej i obciążonej żelastwem "sukni ślubnej" - idealnej kreacji dla zombie.

Maison martin margiela haute couture wiosna 2015 - debiut Johna GallianoInstagram jellison22

Maski pojawiają się także jako element samych kreacji. Tak jak w sadze "Gra o tron" drzewa mają twarze, tak w kolekcji Maison Martin Margiela mają je brzuchy modelek. Wykrzywione, grube rysy zdobią wykończone winylem sylwetki o linii A. Piękne i przerażające zarazem. Bardziej "normalne" sylwetki bazują z kolei na asymetrii i charakterystycznej dla MMM zabawie w składanie wykrojów odwrotnie, nieprawidłowo, dla żartu.

Maison Margiela (podobno dom mody rezygnuje z imienia Martin) w rękach Galliano ma większy rozmach i siłę rażenia, ale kultowy projektant udowodnił także, że potrafi się dopasować do kodu marki. Być może po raz pierwszy sama praca Johna Galliano jest ważniejsza od jego rozbuchanego ego. Za to należą mu się gratulacje i kredyt zaufania od świata mody, który od dawna szukał pretekstu, żeby upadłemu aniołowi z Gibraltaru wybaczyć...

Więcej zdjęć z pokazu Maison Martin Margiela Couture - debiutu Johna Galliano w GALERII

Więcej o: