Arkadius powraca pod hasłem "Arkadius nie żyje!". Projektant żegna się z wizerunkiem geniusza i gorszyciela, ale czy ma coś nowego do zaproponowania?

Arkadius spłacił długi, znalazł bezpieczną przystań w brazylijskim Salvadorze, żyje sobie w spokoju, zajmując się różnymi dziedzinami sztuki. Po co mu więc powrót do mody?

Gdzie podział się Arkadius?

Karolina Sulej z "Wysokich Obcasów" w poszukiwaniu materiałów do książki o polskiej modzie dotarła aż do Brazylii. W Salvadorze, stolicy kultów afrobrazylijskich, odnalazła Arkadiusa - wyciszonego, odciętego od świata mody, popijającego herbatkę z kory drzewnej. Wiedziała, gdzie go szukać. Ukrytego na końcu świata artystę wyoutował w 2013 r. Marcin Różyc w swoim tomiku "Nowa moda polska". W rozmowie z dziennikarzem Arkadiusz Weremczuk zarzekał się, że do mody nie wróci - rozbieżność między sztuką a wymaganiami rynku zniechęciła go na dobre. Projektował przedmioty sztuki użytkowej, próbował różnych dziedzin sztuki, utrzymywał się z wynajmu nieruchomości.

Arkadius Salvador, Barra. Grudzien 2014 Fot. Liliana Struminski Fot. Liliana Strumiński / Wysokie Obcasy

Rok później Arkadius zmienił front. Ogłosił zbliżającą się premierę nowej marki P-iFashion, skrótu, który rozwija się do "Moda niepoprawna politycznie". Na Facebooku obiecywał, że wreszcie uda mu się pożenić wysoką sztukę z praktyczną, codzienną modą. W ostatnim wywiadzie dla i-D ujawniał szczegóły zapowiedzianej na styczeń premiery:

Nie mam zamiaru brać udziału w wyścigu szczurów - nie wracam do projektowania po to, by zrezygnować z mojego dotychczasowego życia. (...) Chcę, by moje produkty były unikatowe, wręcz kolekcjonerskie, gdyż zamierzam produkować je w limitowanych ilościach.

Arkadius i sztuka

Dlaczego po 10 latach od swojej ucieczki z Europy Arkadiusz Weremczuk budzi tak żywe emocje? W prestiżowej Central Saint Martins w Londynie był pierwszym studentem z krajów bloku wschodniego. Zamiast maskować swoje pochodzenie, z polskością się obnosił - rozdrapywał narodowe kompleksy na wybiegu, wypuszczał rumiane modelki ubrane w swojskie siano, epatował symbolami religijnymi. Na długo zanim prasa konserwatywna oburzała się pokazem Zienia w kościele, "Nasz Dziennik" nazywał Arkadiusa wrogiem Chrystusa i Matki Bożej.

Magda Mielcarz przepasana stułą w pokazie Arkadiusa, Londyn, wrzesień 2001Magda Mielcarz przepasana stułą w pokazie Arkadiusa, Londyn, wrzesień 2001, fot. ADRIAN DENNIS / EAST NEWS

Arkadius miał zadatki na nowego Alexandra McQueena. Też był pupilkiem nieżyjącej już Isabelli Blow, kluczowej postaci londyńskiej socjety, mecenaski niepokornych artystów. Mógł konkurować z Johnem Galliano - miał podobną wizję pokazu mody jako performansu, w którym finalne wyjście artysty jest kropką nad i. Kłaniał się publiczności zwinięty w kokon pełen symboli religijnych, w innym pokazie imitował poród. Chwaliły go największe autorytety krytyki modowej - Suzy Menkes i Cathy Horyn, dziennikarki tak surowe, że część współczesnych projektantów demonstracyjnie się na nie obraża.

Arkadius zamyka swój pokaz w Londynie, wrzesień 2001Arkadius zamyka swój pokaz w Londynie, wrzesień 2001, fot. ADRIAN DENNIS / EAST NEWS

Zniszczyła go proza życia i nieudane inwestycje. Ostateczną porażką (artystyczną i finansową) okazał się butik przy ulicy Mokotowskiej w Warszawie, która w 2003 r. nie miała jeszcze statusu warszawskiej dzielnicy luksusu. Karolina Sulej podkreśla, że projektant za fiasko wini inwestora, który wymusił przeniesienie produkcji do Chin. To, co wisiało na wieszakach w sporym butiku Arkadiusa, nie miało wiele wspólnego z londyńskimi pokazami projektanta w stylu haute couture. Drogie dżinsy i T-shirty kiepskiej jakości nie chciały zmienić się w dzieła sztuki mimo nietypowych, pełnych buntu dekoracji. Tak jakby gwiazda London Fashion Week nie radziła sobie z modą "do noszenia".

Arkadius i moda użytkowa

P-iFashion, które obiecuje modę ze sztuką połączyć, również nie wychodzi poza prosty repertuar. Minikolekcja to głównie T-shity, sportowe topy, bawełniane koszule i przedłużone dresowe bluzy. Urozmaicone odrobiną asymetrii, nie wykraczają poza repertuar, który dobrze znamy z popularnych targów młodej mody (Mustache, HUSH itp.) czy butiku online shwrm.pl. Cały nacisk został położony na dekorację, czyli nadruki okolicznościowych nekrologów (!) Arkadiusa. Projektant pożegnał nie tylko swój dawny pseudonim artystyczny, pogrzebał też Arka Weremczuka, naiwnego chłopaka, który dał się uwieść wielkiej sztuce i oszukać nierozsądnym inwestorom.

Arkadius is dead - nadruki w nowej kolekcji i-PFashionmat. prasowe i-PFashion

Ubrania w nekrologi dostępne są w internetowym butiku i-PFashion, w cenach od kilkunastu do 240 funtów. Może je mieć każdy, kto zdąży, bo produkowane są w limitowanych seriach. Oczywiście zakładając, że klienci są skłonni bić się o ubrania zadrukowane nekrologami. Bo taka prowokacja jest zbyt banalna, żeby prawdziwie szokować. Zamiast oburzenia, wywołuje raczej smutek - przynajmniej u każdego, kto miał okazję zamawiać nekrolog dla bliskiej osoby. A same rozwiązania graficzne? W Wielkiej Brytanii będą kojarzyć się z KTZ, najbardziej streetową marką London Fashion Week, noszoną m. in. przez Rihannę. Polskiemu odbiorcy przypomni się za to duet ODIO i Jakub Pieczarkowski, który od jakiegoś czasu podąża w tym kierunku, zresztą z większą fantazją niż i-PFashion.

W branży polskiej mody głosy są podzielone. Wiele serwisów i blogów dyskretnie powstrzymało się od oceny kolekcji, fetując tylko powrót legendy. Najostrzej zareagował bezkompromisowy Michał Zaczyński:

Michał Zaczyński o nowej kolekcji Arkadiusa / i-PFashion

Screen Facebook

Można się spodziewać, że w obronie Weremczuka stanie Marcin Różyc, krytyk mody, który najgłośniej postulował powrót dawnego mistrza. Bo w geniusz Arkadiusa nie wątpimy, coś szwankuje tylko w przekładzie buntu i kreatywności na język rynku. Nadal jedynym udanym projektem komercyjnym Polaka pozostają cenione przez gwiazdy okulary "googles", także dostępne w butiku online i-PFashion. Na wypadek, gdyby nekrologi się nie sprzedały.

Nowa kolekcja Arkadiusa/ i-PFashion w GALERII

Więcej o:
Skomentuj:
Arkadius powraca pod hasłem "Arkadius nie żyje!". Projektant żegna się z wizerunkiem geniusza i gorszyciela, ale czy ma coś nowego do zaproponowania?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX