Klątwa "Top Model". Dlaczego laureaci nie mogą odnieść sukcesu w "prawdziwym świecie"?

Radek Pestka wygrał piątą edycję "Top Model" jako pierwszy chłopak w historii programu. Po chwilowej euforii przyjdzie jednak chwila refleksji. Dlaczego zwycięzcy show wcale nie są "skazani na sukces"?

„Pauliną Papierską” tej edycji miała być śliczna Karolina Pisarek. Głosami telewidzów wygrał jednak Radek Pestka, charakterystyczny 19-latek z Gdyni. Zdefiniujmy pojęcie „Paulina Papierska” - to ktoś, kto wzorem pierwszej laureatki show, wygrywa mimo braku fizycznych warunków. Później cieszy się intensywną sławą lokalną, by kilka sezonów później stać się tylko wspomnieniem. Paulina skończyła jako „twarz” przyśpieszonych kursów angielskiego, czyli języka, którego nieznajomość prawie przekreśliła jej szanse w pierwszej edycji.

Paulina Papierskamateriały prasowe CHAOS

Paulina Papierska w kampanii marki CHAOS, 2013 r.

A może Radka powinniśmy nazwać nową Zuzą Kołodziejczyk? Laureatce 3. edycji brakowało wzrostu i właściwej dla modelingu chłopięcej sylwetki. Wygrała, bo była fajna, widzowie chcieli się z nią zaprzyjaźnić. Dziś widujemy ją głównie jako modelkę drugiego TVN-owskiego show, „Project Runway”. Zresztą chyba nie zależy jej na sławie, bo nie bywa na salonach i nie walczy o podtrzymanie popularności.

Zuzanna Kołodziejczyk w kampanii MISBHV,  2013 r.fot.Łukasz Ziętek

Zuzanna Kołodziejczyk w kampanii MISBHV,  2013 r.

Radkowi życzymy jak najlepiej, ale fakty są brutalne. Przy wzroście 182 cm, poważną karierę w modelingu może zrobić tylko dziewczyna. Jurorzy mieli także powracające wątpliwości co do jego sylwetki, a na Tygodniu Mody w Wietnamie zdecydowanie przegrał z wyższym Jakobem Koselem (jako pierwszy odpadł w finale). Na szczęście Pestka zdaje się mieć też alternatywny pomysł na siebie - jako bloger i stylista w butiku może np. pracować przy sesjach magazynowych. Kontakty nawiązane w programie na pewno pomogą mu wejść do hermetycznego światka mody.

Top Model odc. 7, sesja sportowaRobert Wolański / TVN

Radek Pestka w sportowej sesji, "Top Model 5"

Dlaczego zwycięzcy „Top Model” mają marne szanse na karierę?

1. W finale głosują widzowie. Wyroki jury też nie zawsze są zrozumiałe i często służą utrzymaniu w programie osób z ciekawą osobowością, napędzających oglądalność (przypadek Karoliny Gilon). Ostatecznie decydują jednak SMSy. A widzowie głosują na osobę najsympatyczniejszą, czy, jak przypadku Radka i Pauliny Papierskiej, na taką, która miała „pod górkę”. Radek wielokrotnie podkreślał, że cierpiał przez wyzwiska rówieśników. W programie też mu się oberwało - konkurenci dokuczali mu, że słabszy, niższy, mniej pewny siebie. Pisaliśmy, że nagonka na Radka może mieć podtekst homofobiczny i oglądanie jej jest dla widza niekomfortowe. Teraz taka narracja wpisuje się w szerszy kontekst i ostatecznie docinki kolegów bardziej modelowi pomogły niż zaszkodziły.

2. Zakłada się, że ci najmocniejsi i tak sobie poradzą. Największym zaskoczeniem finału było odpadnięcie Jakoba Kosela. Niekwestionowany faworyt i jedyny finalista o odpowiednich warunkach fizycznych dostał od widzów najmniej głosów. Jeśli ktoś z trójki ma szanse na prawdziwą karierę, to właśnie wysoki i wyjątkowo fotogeniczny Kosel. Historia pokazała, że zwycięstwo nie jest tu kluczowe. Z uczestniczek pierwszej edycji najlepiej radzą sobie Kasia Smolińska i Ania Piszczałka. Trudno mówić tu o spektakularnym sukcesie, ale modelki regularnie przewijają się w polskich pokazach mody.

Top Model 5, odcinek 4, sesja ze spadochronemJacek Kołodziejski

Pierwsza solowa sesja w "Top Model 5" - Radek Pestka

3. Agencje nie bardzo wiedzą, co z „absolwentami” "Top Model" zrobić. Na ogół odstają wymiarami od regularnych modelek i modeli, nie mają wystarczającej motywacji do odchudzania, bo już są rozpoznawalni. Tuż po programie dostają zlecenia, później źródło wysycha, a agencje ukrywają ich portfolio w mniej istotnych działach. W agencji D'Vision, byłym partnerze programu, została już tylko garstka telewizyjnych top modelek. Garstka tych najlepiej zmotywowanych i najlepiej wpisujących się w kanony modelingu. Jak będzie w wypadku nowej agencji-partnera "Top Model", Avant Models?

4. Sława zwycięzców jest lokalna. Prawdziwe mekki mody, jak Paryż i Mediolan, nie klękają przed sławami polskiej telewizji. Dlatego, gdy uczestniczki 3. edycji pojechały na Paris Fashion Week, nikt nie wysyłał ich na casting do Givenchy czy Balmain. To mniej znaczące marki były odpowiednią areną do ich ambicji. Kwestia braku doświadczenia? Niekoniecznie. Świat mody kocha bajki o Kopciuszku, w których 14-latka trafia z obskurnego mieszkanka prosto na pokaz Diora.

5. Większość zadań w programie marnie przygotowuje do zawodu. Owszem, uczestnicy dostają do portfolio zdjęcie autorstwa Marcina Tyszki, zamienią jedno czy dwa słowa z Anją Rubik albo Kasią Struss. Na prawdziwe castingi trafiają jednak dopiero w półfinale, a w walce o okładkę patrona medialnego muszą pokonać tylko dwoje konkurentów. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się dopiero, gdy już zgasną światła reflektorów.

Co będzie dalej z Radkiem? Na razie pozuje w lookbookach polskich młodych marek. W poprzednim sezonie w sesjach królowała twarz „macho”, Janka Kacprzaka z Joy Models. Czy jesień będzie należała do Pestki z AVANT?

Więcej o: