Od którego rozmiaru zaczyna się plus size? Oficjalnie od 48, według "Glamour" - nawet od 38

Amy Schumer jest wściekła na magazyn "Glamour'. Pojawiła się w specjalnym wydaniu o modzie plus size.

Przygotowanie wydania specjalnego pod hasłem "stylowa w każdym rozmiarze" okazało się dla redakcji amerykańskiego "Glamour" pewnym wyzwaniem. Problematyczne okazało się zwłaszcza postawienie granicy między modą "normalną" a plus. Na okładce ze zdjęciem ślicznej modelki Ashley Graham (rozmiar 44/46), polecane są stylizacje pasujące do amerykańskiej "dwunastki" (czyli ok. 44). Obok pojawia się lista inspirujących gwiazd, na której znalazły się Graham, Mellisa McCarthy ("Druhny"), Adele oraz... gwiazda stand upu Amy Schumer. Najszczuplejsza z tego grona Amy wyraziła swoje oburzenie na Instagramie:

Uważam, że nie ma niczego złego w byciu plus size. To piękne i zdrowe kobiety. W Stanach określenia plus size używa się od rozmiaru 48. Ja noszę 38 i 40. "Glamour" umieścił mnie w numerze o plus size bez mojej wiedzy i zgody, co wydaje mi się niestosowne. Co będzie, gdy młode dziewczyny uwierzą, że mój typ sylwetki to już plus size? Co o tym myślicie? Ja nie czuję się bardzo glamour - pisze Schumer w poście polubionym przez prawie 90 tys. fanów.

Co ciekawe, według liberalnej definicji plus size przywołanej przez Amy, w tej kategorii nie mieszczą się także Graham i McCarthy. Ta ostatnia schudła 50 kg, aktualnie nosi rozmiar 46, podobnie jak Ashley Graham i Adele. Formalnie, żadna z nich nie wpisuje się w amerykańską definicję plus size. Ale kogo "Glamour" miałoby pokazać w numerze specjalnym? Liczba puszystych gwiazd jest śmiesznie mała...

Human centipedes

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @amyschumer

Inicjatywę Amey poparła jej przyjaciółka Lena Dunham, ale nie wszyscy byli zachwyceni emocjonalnym wpisem aktorki. Schumer jak dotąd prezentowała godną postawę feministki, które akceptuje siebie w pełni i regularnie nabija się z kulturowych wymagań wobec kobiet (w swoim show wyśmiewała np. mocny contouring i obsesję wielkich pup). Obrażanie się, że "Glamour" uważa ją za "inspirującą grubaskę" jest trochę poniżej jej poziomu. Trudno jednak nie przyznać jej racji - nie chcemy, żeby nastolatki tak właśnie wyobrażały sobie plus size.

Więcej informacji o muzach numeru plus size "Glamour" - W GALERII

#hollywoodreporter

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @amyschumer

Więcej o: