Co się dzieje z rynkiem odzieżowym w Polsce? Spadki sprzedaży odczuwalne już wszędzie

Polski rynek odzieżowy do najłatwiejszych nie należy, szczególnie w ostatnich miesiącach, w których firmy odnotowują duże spadki sprzedaży. Powodów braku chęci zakupowych wśród klientów jest wiele, między innymi: sytuacja polityczna w kraju i na świecie, brak wyrobionej lojalności dla brandów, ale i słabe przygotowanie biznesowe wielu niszowych marek.

Mocno skonfliktowana scena polityczna w Polsce skutecznie odbija się na nastrojach konsumentów. TNS Polska wskazał w opublikowanym pod koniec sierpnia tego roku badaniu, że we wrześniu wskaźnik percepcji sytuacji ekonomicznej kraju wyniósł minus 17,3 pkt i wzrósł w porównaniu do poprzedniego miesiąca o 3 punkty (wskaźnik jest mierzony w skali od -100 do +100, a im wyższa wartość wskaźnika, tym bardziej pozytywne oceny kondycji finansowej gospodarstw).

Polscy projektanci upatrują spadków sprzedaży właśnie w atmosferze powstałej na skutek kontrowersyjnych decyzji rządu. Zdecydowanie obserwujemy nie tyle spadek, ile brak rozwoju oczekiwanego w stosunku do nakładów - mówi Anka Jankowska prowadząca markę Hultaj Polski. Przyczyna - sytuacja polityczno-gospodarcza. Nastąpiło drastyczne zubożenie klasy średniej i aspirującej do średniej i wyższej. Ludzie boją się wydawać kasę. Oczywiście w stosunku do sprzedaży letniej, jesienna i zimowa będzie większa. Ale nie przewiduję pozytywnych zmian w najbliższej przyszłości. Niestety.

Obawa przed inflacją powoduje zmniejszenie popytu na potrzeby trzeciorzędne jakimi są ubrania. Zauważył to również Marcin Jurczuk prowadzący sklep stacjonarny i internetowy PolscyProjektanci.com: generalnie można zauważyć sporą stagnację lub nawet regres sprzedażowy w branży polskiej mody autorskiej. Z naszych obserwacji ta negatywna zmiana nastąpiła z końcem 2015 po wyborach parlamentarnych, choć trudno ocenić jak zmiana ekipy rządzącej wpłynęła na nastroje konsumenckie w rzeczywistości. To nasza subiektywna opinia.

Marki sieciowe również odczuwają wyżej wspomnianą stagnację. Reserved, marka z grupy LPP, odnotowała 8% spadku sprzedaży w ostatnich 3 miesiącach. Niska rentowność Tallinder - marki premium grupy LPP - doprowadziła do zamknięciu firmy po 8 miesiącach działalności. Brak zaufania do polityki spółki dają odczuć inwestorzy. Jeszcze na początku maja jedna akcja LPP kosztowała 5800 zł. Teraz kosztuje 3858 zł co oznacza spadek o 21.4%.

Spadki sprzedaży i stagnacja jest również widoczna w Top Secret i Drywash, markach z grupy Redan, które w ujęciu narastającym (styczeń - sierpień) zwiększyły swój wynik tylko o 2% w porównaniu z tym samym okresem 2015 roku.

MODA NIEZALEŻNA

Boom na polską modę niezależną mamy już za sobą. Dojrzeliśmy jako konsumenci - dresówka już nas nie zadowala. Jesteśmy gotowi na kolejny krok projektantów, ale czy oni są przygotowani na sprostanie oczekiwań konsumentów? Brak solidnej edukacji biznesowej i środków do sfinansowania pomysłów to tylko nieliczne z problemów z jakimi zmagają się młode marki. Dodatkowo mocno rozdrobniony rynek i silna chęć konkurowania zamiast współpracowania ze sobą skutecznie podcina skrzydła. Marcin Jurczuk słusznie zauważa, że zrzucanie winy na czynniki ekonomiczne byłoby pójściem na skróty, ponieważ warto przyjrzeć się temu, co w branży piszczy, czyli na czynniki wewnętrzne, czyli dostępność produktu, dystrybucję i politykę cenową.

Jednak na pocieszenie można napisać, że z podobnymi problemami zmaga się niemalże każda wschodząca gospodarka, bo do niektórych rzeczy należy po prostu dojrzeć.

Na przestrzeni ostatnich 4-5 lat skutecznie wyczerpaliśmy chęci uczestniczenia w targach modowych, jest ich zwyczajnie za dużo. Wiele z tych imprez przypomina bardziej bazar, na którym projektanci to handlowcy obwoźni w większej mierze eksponujący swoje produkty niżeli je sprzedający.

Nie możemy nie wspomnieć o platformach sprzedażowych, które od jakiegoś czasu przechodzą wyraźny kryzys. Jeszcze całkiem niedawno pisaliśmy o Mustache.pl, które miało problemy z wypłacaniem należności projektantom za sprzedany towar. Do dziś zagadką jest przypadek, w którym start-up gromadzi środki od inwestorów, aby za chwilkę stracić płynność finansową. Problemy ma również Mostrami.pl, które od jakiegoś czasu zwyczajnie zaczęło znikać z mapy modowej Polski. No coż, nie ma się co dziwić, bo jak słusznie zauważa Marcin Jurczuk: dane dotyczące poziomu wydatków Polaków na ubrania są zatrważające. Niecały miesiąc temu magazyn Law Business Quality opublikował dane, z których wynika, że Polki w największych miastach wydają średnio miesięcznie od 58 do 80 zł na nowe ubrania. Na spadki sprzedaży i mniejsze zainteresowanie na pewno nie mogą narzekać Showroom i Zalando, te platformy robią to po prostu dobrze.

PRZENOSIMY SIĘ DO SIECI

E-commerce to przyszłość handlu co widać w wynikach sprzedażowych większości firm. Na przykład przychody ze sprzedaży internetowej LPP w sierpniu 2016 wyniosły ok. 10,1 mln zł i były wyższe o ok. 130% od sprzedaży zrealizowanej w sierpniu 2015. Narastająco w okresie styczeń-sierpień 2016 roku sprzedaż internetowa wyniosła ok. 88 mln zł i była wyższa o ok. 103 %, licząc rok do roku - czytamy w raporcie finansowym spółki.

E-commerce prężnie rozwija się na całym świecie i nic nie wskazuje na to, że trend ten miałby ulec zmianie. Potwierdzają to wyniki cyklicznych badań, które Nielsen realizuje na całym świecie, także w Polsce. Konsumenci coraz częściej poszukują produktów dobrej jakości, ale za rozsądną i konkurencyjną cenę - w Polsce (jak wynika z badania Shopper Trends) takie podejście deklaruje 69% badanych. Konsumenci coraz bardziej cenią swój czas i wygodę w trakcie zakupów. Oczekują szerokich możliwości wyboru: od zróżnicowanych produktów i marek, aż po miejsca, w których mogą kupić swoje ulubione produkty. To wszystko zapewniają zakupy online.

LOJALNOŚĆ DO BRANDU

Polska jest młodym rynkiem, a co się z tym wiąże, nadal mamy słabo wyrobione nawyki kupowania tego, co nam bliskie, a raczej wybieramy to, co po prostu tanie. Trudno się jednak dziwić, bo na rodzimym podwórku możemy pochwalić się kilkunastoma cenionymi i ustabilizowanymi brandami. Jak słusznie zauważa Marcin Jurczuk: w ostatnich latach w Polsce powstało sporo multibrandów z polską modą autorską, sporo też wycofało się z rynku, brakuje więc cenionej przez klientów stabilizacji. Wynika to po części z krótkowzrocznej polityki budowy marki przez młodych twórców (młodych wiekiem i duchem), dla których ważne jest tu i teraz, a nie perspektywa rozwojowa na najbliższe lata.

Czynników polityczno-gospodarczych nie możemy kontrolować, przynajmniej nie bezpośrednio i nie ze skutkiem natychmiastowym. Możemy jednak więcej czasu poświecić edukacji - swojej i swojego odbiorcy. Gdybyśmy z takim zapałem budowali polski rynek modowy, z jakim fascynujemy się markami zachodnimi to skrupulatnie wzmacnialibyśmy nasze firmy. Do tego jednak potrzebna jest współpraca, nie rywalizacja.

 

MATERIAŁ POCHODZI Z SERWISU FASHIONBIZNES.PL

 

fashionbiznes.pl


 

POLECAMY TAKŻE:

"Konkurencję szanujemy, ale idziemy własną drogą" Rozmawiamy z Ireną Eris

Więcej o: