Urodowy kwestionariusz Luli: Maja Bohosiewicz

Gwiazda serialu "Julka" i wielka fanka projektów duetu Bohoboco zdradza nam swoje sekrety dbania o urodę.

Lula: Jakie są Twoje sekrety dbania o urodę?

Maja Bohosiewicz: Nie mam jako takich sekretów, nawet rzadko wybieram się do kosmetyczki. Za to bardzo często odwiedzam dermatologa, ponieważ mam problemy z atopowym zapaleniem skóry, a to zawsze spędzało mi sen z powiek.

Lula: Twój ulubiony zapach?

Maja Bohosiewicz: Chloe od lat. I jak nawet na chwilę zmieniłam, to moja siostra i przyjaciółka, kupiły mi na najbliższą okazję nowy flakonik Chloe, żebym koniecznie do nich wróciła.

Lula: Twój ulubiony kosmetyk?

Maja Bohosiewicz: Kosmetyk, bez którego nie ruszam się z domu, to krem do twarzy. W moim przypadku najważniejsze jest nawilżanie. Wybieram emulsję ekologiczną marki Sisley.

Lula.pl : Masz na swoim koncie jakieś urodowe wpadki?

Maja Bohosiewicz: Moich wpadek urodowych nie jestem wstanie zliczyć, szczególnie jeśli chodzi o fryzury. Jestem posiadaczką dość słabych włosów, dlatego rozpuszczanie ich do zdjęć nie jest dobrym pomysłem i na pewno wtedy nie prezentuje się jak Marta Żmuda Trzebiatowska. Nauczona doświadczeniem zawsze je spinam lub używam dość sporej ilości lakieru.

Maja Bohosiewicz

Lula: Twoja ikona piękna? I dlaczego?

Maja Bohosiewicz: Charlize Theron, bo fantastycznie się starzeje i kompletnie tego po niej nie widać. Nie wiem jak ona to robi, ale mi to na pewno nie będzie dane. Theron jest fantastyczna i z roku na rok robi się coraz piękniejsza, bardziej elegancka, po prostu kobieta z klasą.

Lula: Twój ulubiony look?

Maja Bohosiewicz: Na co dzień uwielbiam dresy. Do tego stopnia, że czasem na wieczorne wyjścia łącze je z wesołymi obcasami. Dresy to dla mnie rzecz niezbędna, szczególnie przez pracę, gdyż wstając o 5 rano więc nie bardzo widzi mi się to całe szykowanie. Dresów w domu mam około 35 par, kolekcjonuje je i zbieram.

Lula: Czy masz jakiś skuteczny sposób, żeby ukryć oznaki zmęczenia?

Maja Bohosiewicz: Oddaję się w ręce specjalistek, które ratują mnie pędzlem, podkładem oraz dobrym cieniem po oczy. Niestety często się zdarza mi się zarywać noce, a skutki tego następnego dnia są bardzo widoczne.

Lula: Zdradź nam swój sposób na piękny i trwały makijaż wieczorowy?

Maja Bohosiewicz: Na co dzień w ogóle się nie maluję. Jeśli tylko schodzę z planu, zmywam makijaż, bo obciąża i po całym dniu pracy, robi się to nieprzyjemne. Natomiast na wieczór, wybieram trwały podkład, którego nakładam całkiem sporo warstw, a to ze względu na lampy fotografów, które strasznie prześwietlają. A jak pojawiłam w bardzo naturalnym i delikatnym makijażu, to na zdjęciach prezentowałam się, jakbym go w ogóle nie miała.

Lula: Czy uznajesz diety? Jaką dietę polecasz?

Maja Bohosiewicz: Teraz troszkę odpuściłam sobie diety, ale kiedy już się na nią decyduję, to odżywiam się dość zdrowo. Codziennie rano gotuję sobie kaszę jaglaną, razem z rodzynkami i innymi bakaliami i spożywam ją na planie. A potem wybieram coś lekkostrawnego z cateringu. Staram się nie przejadać i jak tylko mam możliwość to dużo się ruszam - gram w squasha, jeżdżę na rolkach lub na rowerze.

 

Więcej zdjęć Mai znajdziecie w naszej GALERII

Więcej o: