Na własnej skórze: błyszczyk zamiast pomadki

Pomadki wyglądają na ustach pięknie i elegancko, ale nie zawsze potrzebny jest nam intensywny efekt jaki one dają. Warto jednak zachować modne kolory i naturalny wygląd - rozwiązanie? Błyszczyki z dużą zawartością pigmentu.

Wypróbowałam w życiu wiele błyszczyków, ale większość okazywała się zbyt lepka, za gęsta lub za rzadka, a intensywność koloru pozostawiała wiele do życzenia. Na jakiś czas przestawiłam się więc na kremowe pomadki, które sprawiają jednak trochę kłopotu z precyzyjnym nakładaniem. No i trzeba uważać na zęby - w twojej torebce nie może zabraknąć małego lusterka, a od zerkania w nie można się wręcz uzależnić.

RimmelRimmel

Ostatnio postanowiłam jednak przetestować zepchnięte na bok błyszczyki, wybierając przede wszystkim te o intensywnych kolorach. Na pierwszy ogień poszedł kosmetyk marki Rimmel, Apocalips Lip Lacquer. To nawet nie błyszczyk, tylko lakier do ust, zapewniał producent. Ma bardzo intensywne odcienie (nawet jeśli jest to tylko beż), a jego gęsta konsystencja sprawia, że długo utrzymuje się na ustach. Na początku podobało mi się w nim wszystko - eleganckie, czarne opakowanie, paleta odcieni, a nawet wspomniana gęstość. Dopiero gdy nałożyłam go na usta okazało się, że kosmetyk o takiej konsystencji wymaga idealnie gładkich ust (co zimą nie zawsze jest możliwe). Na moich lekko spierzchniętych wargach uwagi nie przyciągał kolor, tylko podkreślone, przesuszone miejsca. Po peelingu wszystko wróciło do normy i błyszczyk prezentował się tak jak powinien. Cena: 30 zł

L'OrealL'Oreal

Kolejny kosmetyk, z którym się zmierzyłam to Color Caresse Shine Stain - nowość marki L'Oreal Paris na wiosnę. Wygląda jak pomadka, ale to błyszczyk z praktycznym aplikatorem w kształcie serca. Wybrałam dla siebie jagodowy odcień o nazwie Milady. Odcień jest zaskakująco intensywny, naprawdę! Trwałość mogę porównać tylko do mojej ukochanej pomadki marki M.A.C., którą zmywam tylko płynem do demakijażu, bo jest chyba "niezjadalna". Trochę obawiam się tego jak jagodowe usta będą wyglądać na co dzień, dlatego oszczędzam błyszczyk na wieczorne wyjścia, ale tym bardziej polecam go tym z was, które unikają pomadek w obawie o ich precyzyjne rozprowadzanie. Cena: 37,90 zł

ManhattanManhattan

Mój ostatni wybór to jesienno-zimowy hit, czyli matowe wykończenie ust produktem marki Manhattan. Soft Mat Lipcream to właściwie ani błyszczyk, ani pomadka, dlatego chyba mogę go zaliczyć do tych mocno napigmentowanych kosmetyków, które zastępują oba rodzaje. Prosty aplikator pozwala na precyzyjne rozprowadzenie gęstego kosmetyku na wargach. Efektem są naprawdę matowe wargi, a intensywny kolor utrzymuje się około 2 - 3 godzin. W tym przypadku poprawki nie sprawiają jednak kłopotu, bo choć wiem, że nie powinno się tego robić, czasem rozcieram kosmetyk palcem i nie martwię się o nierówne kontury. Cena: 15 zł

Czy wy również wypróbowałyście już intensywnie kolorowe błyszczyki? Są lepsze czy gorsze od pomadek?


Zdjęcie Manhattan Tasty Lips Zdjęcie L'Oreal Glam Shine Zdjęcie Rimmel Stay Glossy
Manhattan Tasty Lips L'Oreal Glam Shine Rimmel Stay Glossy
Sprawdź ceny > Sprawdź ceny > Sprawdź ceny >
zobacz inne błyszczyki do ust w
Więcej o: