Diamenty w kosmetykach: Najlepsi przyjaciele kobiety?

Producenci kosmetyków co sezon zaskakują nas "innowacyjnymi" składnikami - ekstrakt z łożyska, drobinki złota, mikrogąbeczki (czymkolwiek są). Diamenty nie są w tym kontekście niczym wyjątkowym. Tylko czy ich zastosowanie ma jakikolwiek sens?

Słyszałyście na pewno o słynnym lakierze do paznokci Azature - w buteleczce znalazły się sproszkowane diamenty warte... milion dolarów. Na taki manikiur zdecydowały się już m.in. Jennifer Lopez i Kelly Osbourne, która na ostatniej gali Emmy zaprezentowała pierwszy lakier tej marki - z czarnymi diamentami. Żadna z nich nie kupiła jednak buteleczki - powstała tylko jedna i udostępnia się ją wybranym osobom.

Choć lakier prezentuje się naprawdę zjawiskowo, to wydawanie takich kwot na manikiur może przyprawić o zawroty głowy. Zrozumiał to chyba nawet sam producent i część pieniędzy z dochodów przeznaczył na cel charytatywny. Oczywiście także nieprzypadkowy - pieniądze zasiliło konto fundacji mamy Kelly Osbourne.

Kelly OsbourneInstagram


Możemy jednak uznać, że diamenty w lakierze od paznokci to specyficzna forma biżuterii. Co jednak z wydawaniem fortuny na zabiegi pielęgnacyjne z zastosowaniem tego składnika? Mila Kunis pochwaliła się, że w 2011 roku przed rozpoczęciem trasy promującej film "To tylko seks" wybrała się do SPA. Wykonano jej tam zabieg na twarz, w którym główną rolę odgrywały diamenty i rubiny. Przyjemność kosztowała 7 tys. dolarów, a zabieg miał podobno działać antyoksydacyjnie i wygładzająco. Nic nie wiadomo o tym, by gwiazda powtórzyła kiedykolwiek zabieg - czyżby nie było warto?

Niekoniecznie. Zabiegi i kosmetyki z diamentami wywołują raczej pobłażliwy uśmieszek na twarzach większości z nas. Lakier do paznokci, krem, serum, szampon do włosów - czy to właśnie w nich jest miejsce dla najcenniejszego kamienia? Możliwe, że tak. Okazuje się, że diament wykazuje doskonałe zdolności złuszczające. To dlatego tak modny stał się zabieg mikrodermabrazji diamentowej, zamiast korundowej. Plusy? Drobinki nie dostają się we włosy i nie zostają na skórze, zabieg nie jest bolesny, a złuszczanie odbywa się bez uszkadzania skóry.

Ta ostatnia cecha jest szczególnie ważna. Diament pozwala na wykonanie skutecznego peelingu bez uszkadzania powierzchni, na którą oddziałuje. Z tego powodu stosuje się go nie tylko na delikatnej skórze twarzy, ale także na... zębach. Tak - szlifowanie powierzchni zębów diamentową końcówką pozwala na ich skuteczne oczyszczenie i wybielenie (po "peelingu" zęby lepiej reagują na zabiegi rozjaśniające ich kolor). Jak się domyślacie, nie jest to zabieg, który można wykonać samodzielnie. Nie jest jeszcze nawet szczególnie popularny wśród stomatologów, ale być może wkrótce się to zmieni.

Jeśli chciałabyś wypróbować diamenty na własnej skórze, ale i we własnym domu, masz taką możliwość. W sklepach dostępne są rozmaite kosmetyki (w równie różnorodnych cenach) z diamentami w składzie. Wygląda na to, że warto byłoby zacząć od produktu złuszczającego. I jak najbardziej, z pewnością efekty będą zadowalające. Dokładnie tak samo jak po innym, mniej luksusowym kosmetyku o właściwościach złuszczających - choć nie podważamy skuteczności diamentów, to wygląda na to, że akurat w kosmetyce nie są niezastąpione.

Poza efektem złuszczającym, rozświetlają twarz (nie są jednak wcale najlepszym na to sposobem), ale dają tylko tymczasowy efekt. Nawet najmocniej rozdrobniony diament nie przeniknie przez skórę. Myjąc wieczorem twarz pozbywamy się więc "drogocennych" diamentów - to za co rzeczywiście zapłaciłyśmy i co naprawdę działa w kremie, ma prawdopodobnie po prostu mniej spektakularną nazwę.

I jeszcze jedno - nie jesteśmy w stanie ocenić jaka ilość diamentu w kosmetyku mogłaby przynieść realny rezultat. Wielu producentów dodaje ten składnik tylko w dwóch celach - żeby optycznie wybielić swój kosmetyk i... móc dodać słowo "diament" na opakowaniu.

Więcej o: