Chanel w Paryżu, czyli jak się uczesać i umalować na zakupy w supermarkecie

Podczas Paris Fashion Week odbył się jeden z najbardziej zaskakujących pokazów Chanel - po aranżacjach w stylu rodeo, czy galerii sztuki, przyszedł czas na... supermarket.

Karl Lagerfeld zachwycił nas ostatnio swoją kreatywnością podczas pokazu Chanel Couture 2014, na którym modelki zaprezentowały opaski ze sterczącymi włosami. Zdaniem Karla przypominały one płonące rydwany, szczegóły TUTAJ. Innym razem projektant wzbudził kontrowersje, gdy podczas pokazu Chanel Métiers d'Art w Dallas (TUTAJ), modelki zaprezentowały akcesoria łączące symbole amerykańskie i indiańskie w sposób, który wielu osobom wydał się obraźliwy.

ChanelChanel

 

Tym razem nikt raczej nie poczuje się dotknięty - Karl przeniósł się do przestrzeni, którą wszyscy dobrze znamy - do supermarketu. Klasyczne tweedy połączone z "dreadami" i makijażem w kolorach fluo, na dodatek wciśnięte pomiędzy sklepowe półki, to coś, na co mógł zdecydować się tylko taki prowokator jak Lagerfeld.

Włosami modelek, jak zwykle, zajął się Sam McKnight. Stylista stworzył fryzury, które z przodu wyglądały jak gładko związany kucyk z symetrycznym przedziałkiem - prosto i klasycznie, ale jednak trochę nudno, szczególnie w tej scenerii. W rzeczywistości fryzury były dużo bardziej skomplikowane, a widać to, gdy tylko spojrzy się na głowy modelek pod innym kątem.

ChanelChanel

 

Sam McKnight na początek owinął każdy kucyk cienkim warkoczem, by zasłonić gumkę. Następnie włosy zostały mocno natapirowane (oczywiście po wcześniejszym zagęszczeniu - sztuczne pasma, to na backstage'u obowiązek). McKnight użył w tym celu soli morskiej w spray'u - Fudge's Salt Spray. W poszczególne pasma stylista wplótł paski tweedu - takie same, jak te zastosowane w samych ubraniach z jesienno-zimowej kolekcji oraz pojedyncze wstążki, a nawet sznury pereł.

Neonowe kolory, które przewijały się wśród akcesoriów wplecionych we włosy, pojawiły się także w makijażu. Peter Phillips postawił w tym sezonie na oczy i postanowił zabawić się eyelinerem. Każdy makijaż został indywidualnie dopasowany przez wizażystę do urody modelki. W zależności od odcienia jej cery i kształtu oka Phillips dobierał właściwe kolory oraz kształt kreski.

ChanelChanel

 

Było jednak kilka punktów wspólnych. Przede wszystkim kolor - musiał być intensywny, neonowy i kontrastowy. Bazę stanowiły natomiast srebrne, metaliczne cienie rozprowadzone po całej ruchomej powiece. Kreska zaczyna się od połowy linii rzęs i prowadzona jest ku zewnętrznemu kącikowi, stopniowo się pogrubiając. Nie jest to jednak miękkie kocie oko, ale ostry, geometryczny kształt.

Jak wam się podobają pomysły Sama McKnighta i Petera Phillipsa? Wyobrażacie sobie przeniesienie którejś z tych inspiracji na codzienne stylizacje?

Więcej zdjęć w GALERII

Więcej o: