Śliczna Joan Smalls uczy nas w GIF-ach, jak wykonać błyskawiczny makijaż. Przydatne triki!

Modelka Joan Smalls wystąpiła w krótkim filmie instruktażowym, przygotowanym przez markę Estee Lauder. Smalls prezentuje kilka prostych trików makijażowych, które ułatwiają wykonanie codziennego makijażu.

Niezależnie od tego czy przygotowujemy makijaż dzienny, czy wieczorowy, warto zwrócić uwagę na oprawę oczu. Blair Patterson, globalna dyrektor artystyczna marki Estee Lauder radzi, by zamiast cieni zastosować szybszą i bardziej efektowną kreskę. Joan Smalls używa do jej wykonania cienkiego, ściętego pędzelka (to typowy przyrząd do nakładania eyelinera) i rozprowadza żelowo-kremowy kosmetyk po linii rzęs. To ważne, by produkt nie był nakładany wyżej, ponad linią włosków, co często zdarza się, gdy za mocno naciągniemy powiekę przed aplikacją. Pomalowana przestrzeń pomiędzy włoskami sprawia, że rzęsy wyglądają na gęstsze.

Makijażystka podpowiada, że do uzyskania podobnego efektu można wykorzystać miękką kredkę, cień w pudrze lub eyeliner w żelu. Najlepszy rezultat uzyskamy jednak łącząc wszystkie trzy techniki - szczególnie, jeśli wykonujemy akurat makijaż wieczorowy. Na początek malujemy na powiece szkic za pomocą kredki, następnie poprawiamy go wyraźniejszym eyelinerem, a na koniec delikatnie rozmywamy i utrwalamy cieniem.

Jeśli masz ochotę wprowadzić do swojego makijażu odrobinę koloru, najprościej zrobić to za pomocą kolorowej pomadki. Blair Patterson zwraca uwagę na to, że większość kobiet skupia się na precyzyjnym obrysowaniu konturu ust, zamiast zająć się czymś znacznie ważniejszym. Jej zdaniem to nie konturówka, ale rozświetlacz jest najlepszym przyjacielem szminki. Odrobina tego produktu nałożona nad tzw. łuk kupidyna rozświetla usta, podkreśla ich kształt i sprawia, że odcień szminki wygląda na bardziej intensywny. Poza tym, rozświetlacz maskuje wszelkie niedoskonałości - nikt nie zwróci uwagi na to, że kontur ust nie jest idealnie obrysowany.

Żaden kolorowy makijaż nie będzie jednak wyglądał dobrze, jeśli wcześniej nie zadbamy o wygładzenie cery. Z drobnymi niedoskonałościami można poradzić sobie za pomocą prostego triku. Makijażystka radzi, by wszelkie wypukłości - znamiona, blizny, pieprzyki, czy krostki maskować za pomocą jasnego korektora i metody "XO". Polega ona na nałożeniu kosmetyku w dwóch krótkich ruchach, tak by na niedoskonałości powstał kształt X.

Następnie obrysowujemy go małym kółeczkiem (stąd kształt O), by zamaskować zaczerwienienie wokół niedoskonałości i łagodnie przejść do koloru całej cery. Dzięki tym dwóm kształtom, nie nałożymy na skórę zbyt dużej ilości kosmetyku, ale jednocześnie skutecznie przykryjemy to, co nie powinno wychodzić na pierwszy plan.

Skoro już zaopatrzyłaś się w korektor i rozświetlacz, warto pobawić się trochę w konturowanie twarzy. Zasada jest prosta - to, co rozświetlone jest bardziej widoczne i wypukłe. Naszym celem jest uwypuklenie kości policzkowych, dlatego właśnie na nich powinien się pojawić rozświetlacz. Patterson radzi, by poprowadzić aplikator tak, jakbyśmy chciały namalować na naszej twarzy cyfrę 3. Zaczynamy nad brwią, "zakręcamy" na szczycie kości policzkowej i kończymy na żuchwie. W ten sposób rozświetlamy nie tylko policzek, ale też bok nosa - cień w tej części twarzy odpowiedzialny jest często za wrażenie zmęczonej, niewyspanej twarzy.

Więcej o: