Jak przedłużyć trwałość podkładu? Wystarczy jeden, bardzo tani produkt, który znajdziesz w... męskiej kosmetyczce [TESTUJEMY]

05.02.2016 11:12
Makijaż, który przetrwa cały dzień bez poprawek, to marzenie każdej z nas. Testujemy nowy sposób na przedłużenie trwałości podkładu. Zgadniesz co jest potrzebne?

Jeżeli tak jak my malujesz się o szóstej, siódmej rano, wiesz, że kiedy wracasz do domu wieczorem, podkład już nie wygląda tak pięknie jak wcześniej. Mamy dla ciebie nowy sposób, który pomoże ci przedłużyć trwałość kosmetyków. Produkt, który zyskał ostatnio niezwykłą popularność, wcale nie jest typową bazą pod makijaż. To balsam po goleniu Nivea Men Sensitive.

Wszystko dzięki (albo przez) Nikkie z kanału Nikkietutorials, która użyła balsamu swojego chłopaka, kiedy zapomniała własnego kremu. Okazało się, że kosmetyki rozprowadzają się po nim świetnie, a pod koniec dnia, podkład cały czas wyglądał jeszcze świetniej.

Co tu dużo mówić, skoro Nikkie aż tak coś zachwala, musiałyśmy tego spróbować. Vlogerka radzi by nakładać balsam na twarz i wmasowywać, aż stanie się tępy i lepki. Potem jak zwykle nakładać swój ulubiony podkład. Rzeczywiście, produkt jest bardzo wodnisty, ale już po chwili masowania, czuć, że tworzy na skórze minimalnie klejącą się warstwę. Mimo to cały czas jest bardzo lekki.

Z czym go przetestowałyśmy?

Opinię Klaudii możecie poznać oglądając załączony film. Ja (Aga Hildebrand), używałam go z dość matowym podkładem Lirene 2w1 oraz L'Oreal True Match, który jest o wiele bardziej rozświetlający. Moimi głównymi problemami są zaczerwienienia i świecenie w okolicy nosa. Dodatkowo cały czas noszę okulary, które zupełnie rozpuszczają podkład tam, gdzie stykają się ze skórą.

Test balsamu po goleniu Nivea Men jako bazy pod podkładRedakcja

Jakie są moje wrażenia?

Balsam Nivea zdecydowanie działa, przynajmniej na mojej skórze. Jestem osobą, która bardzo często dotyka twarzy, drapie się po nosie czy podpiera brodę. Nie mam nawyku poprawiania makijażu w ciągu dnia (ok, nie chce mi się), dlatego bywa, że około godziny siedemnastej, nie wygląda on już zbyt idealnie. Podczas używania balsamu po goleniu, zauważyłam, że zdecydowanie lepiej sprawdził się połączony z podkładem Lirene, ale także w przypadku kosmetyku L'Oreal przedłużył jego trwałość. Makijaż w ogóle nie rozpuścił mi się pod okularami, co się nie zdarza. Nos ciągle trochę się świecił, ale zaczerwienienia były o wiele lepiej zakryte niż zwykle. Na zdjęciach cały czas dobrze widać, gdzie ponad 10 godzin wcześniej nakładałam rozświetlacz i puder brązujący.

Balsam sprawdził mi się mniej więcej tak samo, jeśli nie trochę lepiej od klasycznej bazy Smashboxa i o wiele lepiej od Porefessional marki Benefit. Po kilku dniach stosowania nie zauważyłam zapchania porów, ani żeby moja cera się pogorszyła w jakikolwiek sposób. Dodatkowo jest tani. Naprawdę tani. Butelka o pojemności 100ml kosztuje w granicach 27 złotych, a praktycznie w każdym Rossmannie znajdziemy wersje miniaturowe za złotych kilka. I po to małe opakowanie radzę na początku sięgnąć.

Znacie jakieś inne nietypowe zastosowania znanych kosmetyków? Może same próbowałyście triku Nikkie?

Więcej podobnych filmów znajdziecie na kanale Klaudii na YouTube.

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • Małgorzata Grzegorczyk

    0

    Spotkałam się różnymi sposobami utrwalania makijażu. Ostatnio najskuteczniejszy wydawał mi się Fixer, o którym wiem z artykułu na interaktywna.pl "Jak przedłużyć trwałość makijażu?" Ale żeby balsam po goleniu? Wydawało mi się to niemożliwe. A jednak ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane