Córka Romana Polańskiego w sesji dla Harper's Bazaar: Mama powiedziała, że jestem zbyt mądra, by zostać aktorką [ZDJĘCIA]

Po rodzicach odziedziczyła talent, a stylu uczyła się na ulicach Paryża i Londynu. Wygląda niczym ciemnowłosa Emmanuelle Seigner. Ale długo musiała przekonywać matkę, że chce pójść w jej ślady.
Morgane Polanski Morgane Polanski Harper's Bazaar US

Córeczka tatusia

Dzieci, jakie przychodzą na świat w rodzinach o tradycjach filmowych, zwykle podążają ścieżką kariery swoich najbliższych. Często na początku przechodzą bunt, zarzekają się, że nie pójdą w ślady rodziców, dziadków, ciotek czy wujków, ale ostatecznie wcześniej czy później próbują swoich sił w teatrach czy na planach filmowych. Tak było m.in. z Sofią Coppolą, Nicolasem Cage'em, Dakotą Johnson czy z Rumer Willis. Podobnie stało się w przypadku 22-letniej Morgane Polanski.

Młodziutka aktorka jest gwiazdą sesji Harper's Bazaar US zatytułowanej Wspaniałe w każdym wieku. Morgane reprezentuje pokolenie inspirujących 20-latek. Obok niej na zdjęciach oglądamy Carolyn Murphy, Olympię Scarry, Shirin Neshat oraz Kim Gordon.

Córka światowej sławy polskiego reżysera Romana Polańskiego i utytułowanej francuskiej aktorki Emmanuelle Seigner również podąża tym szlakiem. Już w wieku 4 lat obwieściła ojcu, że chce zostać aktorką. To z nim miała bowiem najbliższą relację.

Gdy byłam dzieckiem, codziennie o 7 rano budził mnie do szkoły. Przez piętnaście minut robiliśmy razem poranne ćwiczenia, a potem zawoził mnie na lekcje. Codziennie, dopóki nie dorosłam. Uwielbiałam to! Z kolei nocą, gdy zasypiałam, często opowiadał mi historię z czasów II wojny światowej, gdy ukrywał się jako mały chłopiec w polskich rodzinach. Do dziś ojciec potrafi się czasem bardzo zasmucić. Nie potrafi na przykład marnować żywności, nie umie wyrzucić zeschniętego chleba - opowiada Morgane w wywiadzie dla Harper's Bazaar.

Na zdjęciu Morgane Polanski ma na sobie białą koszulę Chanel, dżinsy i pasek marki Levi's, kozaczki Gucci, kapelusz Saint Laurent oraz naszyjnik od Jennifer Alfano.

Morgane Polanski Morgane Polanski Harper's Bazaar US

Sobowtór matki

Morgane wygląda niczym młoda Emmanuelle Seigner, tylko w ciemnowłosej wersji. Podobno jej matka jest naturalną brunetką, ale przyzwyczaiła nas do blond włosów, jakim pozostawała wierna w najgorętszym okresie swojej kariery. Dziś też jest blondynką.

Emmanuelle nauczyła Morgane eleganckiej paryskiej nonszalancji oraz dodawania do swoich stylizacji szczypty rock'n'rolla. Morgane przyznaje, że stylowych inspiracji szukała także na ulicach Londynu, gdzie studiowała w Royal Central School of Speech and Drama. Otóż warunkiem, jaki postawili jej rodzice, i jaki musiała spełnić, by zgodzili się zaakceptować jej wolę bycia aktorką, było ukończenie studiów. Ale i tak musiała przekonać Seigner i Polanskiego, że naprawdę pragnie grać w filmach i w teatrze.

Moja mama bardzo tego dla mnie nie chciała. Twierdzi, ze jestem zbyt mądra, by być aktorką - śmieje się Morgane.

Jednak wkrótce okazało się, że Polanski podjęła właściwą decyzję - jeszcze na studiach dostała angaż do serialu kanału History Channel - Vikings - gdzie wciela się we francuską księżniczkę Gislę.

To zabawne, bo rodzice wychowali mnie zdecydowanie nie na księżniczkę. Pragnęli, bym nauczyła się mocno stąpać po ziemi, odróżniać to, co realne, od złudy.

Kosmiczna ironia?

Na zdjęciu Morgane Polanski ma na sobie jedwabną koszulę Michaela Korsa, dżinsową spódnicę Chloe, pasek i bransoletkę Saint Laurent oraz pierścionek od Eddiego Borgo.

Więcej o: