Golden Rose, Yope i Benefit: Najlepsze kosmetyki lutego. Testujemy i wybieramy naszych ulubieńców

Przez cały czas testujemy dla was nowe kosmetyki i przychodzimy zdać raport. Dzisiaj pokazujemy te produkty, które zasłużyły na wyróżnienie w lutym.
Korektor Soap & Glory Blur & Brighten Korektor Soap & Glory Blur & Brighten Soap & Glory

Soap & Glory korektor w kredce

Korektory w kredce kojarzą mi się z tymi, których używałam na samym początku mojej przygody z kosmetykami. Nie są to specjalnie przyjemne wspomnienia, ponieważ takie sztyfty są zwykle suche, ciężko je rozetrzeć i na dodatek średnio kryją.

Na szczęście korektor  Soap & Glory to zupełne przeciwieństwo. Ma przedziwną konsystencję, ponieważ jest w kredce, ale w chwili, w której dotyka skóry zmienia się w rzadki krem. Nie ma więc mowy o tym, żebyśmy ciągnęły swoją skórę pod oczami. Łatwo go wklepać palcami lub rozetrzeć pędzlem. Daje ładny efekt rozświetlenia.

Krem do rąk Krem do rąk Facebook.com/Yope

Yope krem do rąk

Polskie firmy oferują nam coraz więcej naprawdę ciekawych produktów. Wśród nich wysokie miejsce zajmują nowe balsamy do rąk marki Yope, która do niedawna miała w swojej ofercie głównie mydła. My zakochałyśmy się od pierwszego wejrzenia. Na początku przez przepiękne u wygodne opakowanie, potem przez zapach. Na końcu przez świetne działanie.

Aż 97% składu kremów jest pochodzenia naturalnego. Sam produkt jest dość rzadki, dobrze sie rozprowadza i szybko wchłania. Pozostawia na rękach delikatny film, jednak nie jest on bardzo tłusty, więc nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Bardzo dobry ratunek dla dłoni wysuszonych przez zimowe warunki. Fajną sprawą jest także pojemność. Pół litra kremu to idealne rozwiązanie do biura. Stawiamy sobie taka butlę na biurku i mamy pewność, że nie zabraknie nam go przez długi czas.

Jedyny aspekt, których dla jednych może być zaletą, ale dla innych może być wadą nie do przejścia jest zapach. Jest naprawdę mocny.

Matowy bronzer Dew The Hoola Matowy bronzer Dew The Hoola Benefit

Benefit Dew the Hoola matowy bronzer w płynie do twarzy

Wszyscy, którzy interesują się makijażem, znają Hoolę, czyli "kultowy" bronzer marki Benefit. W tym roku firma postanowiła wprowadzić na rynek dwa nowe kosmetyki z linii. Jest to żel brązujący do ciała (nie samoopalacz) i matowy bronzer w płynie do twarzy, czyli właśnie Dew the Hoola. Od razu trzeba zaznaczyć, że produkt nie nada się do tradycyjnego konturowania, jest zwyczajnie zbyt ciepły. O wiele lepiej sprawdzi się do delikatnego ocieplania cery.

Krem jest dość rzadki, nie ma zbyt mocnej pigmentacji, więc łatwo budować kolor na twarzy, co jest ważne szczególnie dla tak bladych osób jak ja.

Eyeliner w żelu Golden Rose Eyeliner w żelu Golden Rose Golden Rose

Golden Rose Longstay Eyeliner w żelu

Żelowy eyeliner zawsze się przydaje. Ten z Golden Rose bardzo łatwo wrzucić do torebki lub podróżnej kosmetyczki, ponieważ jest niewielki a w nakrętce znajdziemy miniaturowy, ale dość wygodny pędzelek. Eyeliner jest bardzo czarny, łatwo się go rozprowadza. Kreska na oku spokojnie przetrwa cały dzień bez odciskania się na górnej powiece, oczywiście jeśli jest przypudrowana. Na linii wodnej przetrwał całą noc, ale nie był trudny do zmycia kiedy przyszła już na niego pora.

Podsumowując, jest to naprawdę miła i tania alternatywa dla eyelinerów z tak zwanej wyższej półki.

Krem Embryolisse Lait Creme Concentre Krem Embryolisse Lait Creme Concentre Embryolisse

Embryolisse Lait Creme Concentre

Było już o kremach do rąk, czas na coś do pielęgnacji twarzy. Chociaż nie jest to nowość, wydaje mi się, że zasługuje na wzmiankę. Ten konkretny produkt Embryolisse to prawdziwy klasyk i naprawdę kultowy i sprawdzony produkt wśród profesjonalnych wizażystów i kochany przez modelki.

Dlaczego? Świetnie przygotowuje skórę do makijażu, niezależnie od tego, z jaką cerą się zmagamy. Dobrze nawilża i szybko się wchłania, a na dodatek jest delikatny i nie podrażnia. W razie potrzeby można nim dokonać małych poprawek w makijażu lub zmyć wodoodporny tusz.

Chociaż metalowa tubka wydaje się niepozorna a sam produkt bardzo zwyczajny, naprawdę zasługuje na uwagę. Sama używam go podczas malowania i jeszcze nigdy nie miałam problemów.

Puder sypki Rimmel Match Perfection Puder sypki Rimmel Match Perfection Rimmel

Rimmel Match Perfection Puder sypki

Dobry puder sypki nie jest zły. Niestety, w zwyczajnych drogeriach nie mamy zbyt dużego wyboru. Puder Match Perfection wydaje się dobrym strzałem. Jest dość drobno zmielony, jest matujący i bardzo dobrze sprawdza się przy utrwalaniu korektora pod oczami (przy bakingu też). Niektórych ucieszy też fakt, że mimo że jest transparentny, nie jest biały jak mąka, ale delikatnie beżowy.

Mgiełka do włosów Marion Mgiełka do włosów Marion Marion

Marion Anti Yellow mgiełka niwelująca żółty odcień włosów

Rozjaśniane blond włosy mają to do siebie, że bardzo lubią, ku niezadowoleniu właścicielek, wpadać w żółć. Raz piękne, chłodne tony, szybko mogą zmienić się w złote, lub nieco bardziej przypominające jajko, tony. Nie każdemu jest w nich dobrze, dlatego przydają się różne kosmetyki, które je niwelują. Najpopularniejszą domową metodą są fioletowe szampony i płukanki.

Mgiełka Marion łączy w sobie działanie takiego szamponu z wygodą. Wystarczy rozpylić ją na wilgotne, świeżo umyte włosy. Kosmetyk ułatwia ich rozczesywanie i z czasem niweluje żółte tony. Według producenta efekty są widoczne po  sześciu użyciach, ale moim zdaniem, różnicę widać już po dwóch. Tym, co dodatkowo zachęca do kupna, jest cena. Za całą butelkę zapłacimy mniej niż 10 złotych.

Baza i top Sally Hansen Baza i top Sally Hansen Sally Hansen

Sally Hansen Nail Rehab + Insta Dri

Odżywka Nail Rehab i Insta Dri to jeden z moich ulubionych duetów baza+top. Nail Rehab tworzy ładną bazę, wygładza płytkę i sprawia, że lakier lepiej się trzyma i rozprowadza. Insta Dri niego skraca wysychanie, ale lubię go przede wszystkim dlatego, że bardzo ładnie wygląda. Dwie warstwy lakieru plus ten produkt na wierzchu, przypomina wyglądem hybrydę. Taki manicure jest w stanie przeżyć naprawdę długo bez większych problemów.

To moje kosmetyczne podsumowanie miesiąca. To właśnie te produkty najbardziej umilały mi luty. Napiszcie nam, jakie są wasze ulubione kosmetyki ostatnich tygodni.

Więcej o: