Dlaczego modelki plus size spychane są na margines?

Kiedy w 2015 roku znana modelka plus size Candice Huffine znalazła się w kalendarzu Pirelli, świat mody na chwilę zamarł z zachwytu. Jej udział w sesji otworzył drzwi do kariery modelkom o bujniejszych, niż dotychczas preferowano, kształtach. Kiedy jednak tydzień później przyłapano ją na plaży, okazało się, że jej sylwetka znacznie odbiega od tej ukazanej w kalendarzu. Tym samym rozpoczęła się międzynarodowa dyskusja o tym, czy modelki plus size mają szansę na udział w świecie mody.

Piękno to wyobrażanie sobie, gdzie możesz znaleźć się w przyszłości – mówi Brooke Erin Duffy, adiunkt na uniwersytecie Cornell z USA, której specjalizacją są badania nad feminizmem w mediach oraz kulturą konsumencką. To wyobrażanie siebie jako celebrytki lub modelki. Takie widzenie przyszłego sukcesu tworzy teraźniejsze wymagania. Doktor Duffy zauważa, że kobiety sukcesu zawsze wyobrażane są w jeden sposób: wyższa klasa, biała skóra, szczupła sylwetka.

Ten ideał wziął się z uprzedzeń i rasizmu w latach 20., kiedy amerykański konsumencki tryb życia rósł w siłę wraz z branżą modową. Niektóre elementy tego idealizmu zatarły się w czasie, jednak wymagania dotyczące ciała pozostały niezmienne - dodaje.

Poznaj najsłynniejsze modelki plus size - ZDJĘCIA

Uważa się, że w latach 50. sytuacja poprawiła się, jednak nie jest to do końca prawdą. Elizabeth Wissinger, autorka This Year’s Model oraz profesor studiów nad modą w New York’s Graduate Center, zauważa: Tak, puszyste ciała były popularne, ale ludzie wciąż wybierali te łatwo dostępne na rynku mody sylwetki, proponowane przez gwiazdy kina, takie jak Marilyn Monroe. Moda nadal była odseparowana od plus size, a modelki były szczupłe.

Dlaczego te kobiety miałyby się odchudzić? Kobiety, które mają kilka dodatkowych kilogramów, są szczególnie piękne, a także bardziej kobiece – powiedziała w jednym z wywiadów Franca Sozzani. W 2011 roku rozpoczęła ona kampanię przeciwko promowaniu anoreksji, którą połączyła z promowaniem większego rozmiaru. Na internetowym serwisie „Vogue Italia” powstała specjalna sekcja dla kobiet o pełniejszych kształtach. W tym samym roku szwedzka marka odzieżowa H&M nawiązała współpracę z modelką plus size, Tarą Lynn. Linia została nazwana BiB – Big is Beautiful – i proponowała odzież oraz bieliznę dla pań w większych rozmiarach. Wiele osób zarzucało im jednak, że odzież skonstruowana jest tak, by sylwetka osoby puszystej przypominała tę szczuplejszą.

To oczywiste, że modelki plus size są potrzebne w przemyśle modowym, przecież są specjalne linie odzieży dedykowane klientkom o większych rozmiarach – mówi modelka Jennie Runk, która brała udział w sesji ze strojami kąpielowymi H&M dla puszystych pań w 2013 roku. Co jednak ciekawe, kiedy wejdziesz na stronę agencji modelek, pierwsze twarze, które się pojawią, będą należeć do modelek w standardowym rozmiarze. Jeśli poszukujesz plus size, będziesz musiał sporo się naszukać.

Niedawno na rynek weszła nowa linia biustonoszy Nike Pro Bra, która miała być propozycją dla kobiet o różnych kształtach. Powstawało pięć nowych modeli biustonoszy, których zadaniem jest sprostanie potrzebom kobiet o różnych sylwetkach i różnych sportowych pasjach. Ciężko jednak doszukać się różnych typów sylwetek w kampanii promocyjnej Nike. Zdjęcia, którymi się promują, przedstawiają kobiety szczupłe i umięśnione.

Nike Pro BraNike Pro Bra Nike.com

Do zdjęć pozują współpracujące z Nike lekkoatletki, których uwagi przyczyniły się do powstania nowych modeli. Jedną z nich jest była modelka Colleen Quigley, o której ciele wiele kobiet może jedynie pomarzyć. Kiedy media zaatakowały Nike, firma odpowiedziała reklamami w internecie. Zaproszono do nich między innymi joginkę Claire Fountian oraz blogerkę Palomę Elsesser, której zdarza się też pozować do zdjęć. I choć obie są puszyste, wpasowują się w klimat kampanii Nike przez umięśnioną budowę ciała.

Choć wszyscy zgodnie potwierdzają, że modeling plus size jest nie tylko potrzebny, lecz także piękny oraz alternatywny, to wciąż jest on spychany na margines. Wini się dawne ideały piękna, kulturę oraz szybki tryb życia w stylu FIT. Puszystym modelkom wciąż wmawia się, że prawdziwe kobiety są szczupłe i umięśnione. Nakręcają to takie inicjatywy jak "Thinner Beauty" czy "Project Harpoon".

Tess Holiday przerobiona przez Tess Holiday przerobiona przez "życzliwych" z thinnerbeauty.org thinnerbeauty.org

Jeszcze niedawno na Instagramie, pod hasztagiem #thinnerbeauty, można było zobaczyć przerobione zdjęcia „większych” modelek. Kampania od razu została okrzyknięta brutalną i agresywną. Celem twórców miało być pokazanie kobietom, w jaki sposób mogą stać się piękniejsze, jeśli zdecydują się na długotrwałe, ciężkie wyrzeczenia i treningi. Portale takie jak Facebook, Twitter i Instagram zareagowały bardzo szybko, w wyniku czego skutecznie blokowane są kolejne próby rozpowszechniania zdjęć.

Wojna o równouprawnienie modelek plus size trwa. Mimo wielkiej niechęci i nienawiści, z jaką spotykają się puszyste kobiety, wciąż promują bycie body positive. Piękno to różnorodność. Zaakceptujmy to! – mówi autorka bloga Grubsze Sprawy. Nie zależy mi na byciu sławną. Chcę tylko wywalczyć, by wśród modelek nie było podziału na rozmiar – dodaje Candice Huffine, o której głośno było po zdjęciach do kalendarza Pirelli.

Poznaj najsłynniejsze modelki plus size - ZDJĘCIA

Tekst pochodzi z serwisu Fashionbiznes.pl.

fashionbiznes.plfashionbiznes.pl fashion Biznes

Jeśli cię zainteresował, przeczytaj także:

8 podstawowych błędów popełnianych przez PR-owców

8 podstawowych błędów popełnianych przez PR-owców8 podstawowych błędów popełnianych przez PR-owców 

 

Więcej o: