Carrie Fisher nienawidziła tego stroju, lecz fani go kochali. Historia jej słynnego bikini

Carrie Fisher odeszła w wyniku komplikacji po zawale serca w wieku 60 lat. Zostawiła za sobą wiele niezapomnianych ról, myśl feministyczną, której była oddana całe życie oraz pamięć o złotym bikini, przez które stała się ponadczasowym symbolem seksu. Tymczasem okazuje się, że aktorka szczerze go nienawidziła.

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce księżniczka Leia została porwana przez Jabbę – tak zaczęła się szósta część Gwiezdnych Wojen, a więc „Powrót Jedi”. Carrie Fisher, która wcielała się w rolę bohaterki, była wtedy ubrana w ledwo zasłaniające miejsca intymne miedziane bikini. Te ostatnie od razu wzbudziło niechęć aktorki. – Kiedy George Lucas pokazał mi ten strój myślałam, że to jakiś żart. Byłam w nim prawie naga, sama nigdy bym się tak nie ubrała – powiedziała po latach Fisher w jednym z wywiadów. Co ciekawe, strój nie przypadł do gustu też innym aktorom, w tym Harrisonowi Fordowi. – Nie rozumiałem dlaczego Leia ma tak wyglądać. W końcu była księżniczką. Która księżniczka chodzi w bikini? – pytał filmowy Han Solo.

Zamysł Lucasa był prosty: Leia miała dotąd wizerunek ostrej i ambitnej rebeliantki skupionej na walce o wolność Galaktyki. Tym irracjonalnym strojem bohaterka stała się momentalnie stereotypowo kobieca – pokazując ciało jej postać zyskała kolejne cechy, dotąd obce Lei. To denerwowało Fisher, która nigdy nie ukrywała swoich feministycznych poglądów. Reżyser dodatkowo rozzłościł ją, bo wymógł na niej obietnicę, że popracuje nad swoją sylwetką i mięśniami brzucha. Wtedy zdenerwowana aktorka, która nigdy nie miała problemu z mówieniem tego, co myśli, postawiła sprawę jasno: albo seksualizacja jej bohaterki będzie miała jakiś większy cel, albo ta żegna się z produkcją.

ZOBACZ TAKŻE: Filmy, na które czekamy w 2017 roku

To ostatnie jest jedynie plotką sprzed lat i nie wiadomo, na ile jest w niej prawdy, ale finalnie – co widać w filmie – Leia uwalnia się od złego Jabby i dusi go łańcuchem, którą ten ją zniewolił. Aktorka była ukontentowana takim scenariuszem – jednoznacznie wolność i kobieca niezależność wygrywają z szowinistycznym, poniżającym złem.

Carrie, a właściwie jej wcielenie w Leię w złotym bikini, stało się jednak na długie lata symbolem seksu i fantazji nie tylko maniaków science fiction. Fisher wielokrotnie podkreślała jednak, za jak bardzo głupi uznaje pomysł, który przyniósł jej popularność. To dlatego gwiazda przy okazji kręcenia siódmej części – „Przebudzenia Mocy” – spotkała się z młodą aktorką Daisy Ridley. – Powiedziałam jej, żeby nie dała się wrzucić w schemat symbolu seksu i dać ubrać w takie ciuchy. Trzeba o siebie walczyć, a nie być niewolnicą, jak ja – powiedziała po spotkaniu.

Co dziś dzieje się z oryginalnym bikini, które nosiła Fisher? W 2015 roku zostało kupione na aukcji za 96 tysięcy dolarów. Nabywca pragnął pozostać anonimowy. To jednak ostatni raz, gdy ktoś zarobił na stroju seksownej niewolnicy – Disney postanowił bowiem zakończyć sprzedaż pamiętnego stroju Lei. Jej już z nami nie ma, lecz pamięć o niej, jej niezłomności i walce pozostanie na zawsze.

Zobacz także: Podsumowanie roku 2016: najlepsze polskie pokazy modyMateriał pochodzi z serwisu Fashionpost.pl

Fashion PostFashion Post Fashion Post

Więcej o:
Komentarze (23)
Carrie Fisher nienawidziła tego stroju, lecz fani go kochali. Historia jej słynnego bikini
Zaloguj się
  • greg0.75

    Oceniono 28 razy 28

    "Nabywca pragnął pozostać anonimowy. To jednak ostatni raz, gdy ktoś zarobił na stroju seksownej niewolnicy – Disney postanowił bowiem zakończyć sprzedaż pamiętnego stroju Lei."
    żeby te dwa zdania miały sens, anonimowym kupującym musiałby być przedstawiciel Disneya

  • ajg.1

    Oceniono 22 razy 22

    "Dawno, dawno temu w odległej galaktyce księżniczka Leia została porwana przez Jabbę – tak zaczęła się szósta część Gwiezdnych Wojen a więc „Powrót Jedi”" - nie bardzo wiem, kim jest rzeczony Patryk Chilewicz i owe Fashion Post i czy to w ogóle istnieje ale niech sobie gimbus nawet na koszt pracodawcy wypożyczy lub kupi Powrót Jedi, przeczyta napisy na początku i obejrzy pierwsze 20 min filmu - nic tam nie ma o porwaniu Księżniczki przez Jabbę reszty nie będę spoilerował bo może ktoś z redakcji GW nie oglądał Gwiezdnych Wojen i niechcący za darmo pomogę mu napisać kolejny denny artykuł ;-)

  • freewma

    Oceniono 21 razy 19

    Patryk Chilewicz/ Fashion Post: "Te bikini od razu wzbudziło niechęć aktorki"
    Jak by to skomentować...
    Te zdanie mię pofszczymało pszet czytaniem dalej mondrości ałtora.

  • hubba_hubba

    Oceniono 25 razy 7

    Kompletne brednie. Filmowa Leia nie założyła tego bikini z własnej woli, została w nie przymusowo ubrana jako niewolnica Jabby, głównie chyba po to, żeby ją upokorzyć - bo nie sądzę, by Jabba był zdolny do seksu z ludzką samicą. Podniecała go ona zapewne tak samo, jak mężczyznę - człowieka podniecałaby samica z gatunku Jabby (tak, tak, wiem, że ślimaki są dwupłciowe). Nie wydaje mi się też, aby filmowy Han Solo mógł tego nie rozumieć. Natomiast Lucas doskonale wiedział, co młodzi mężczyźni - największa grupa fanów Gwiezdnych Wojen - pragnęli zobaczyć.
    Dziwię się też rzekomemu oburzeniu śp. pani Fisher - w końcu do filmu dostała się przez łóżko (prawdopodobnie łóżko Lucasa, ale nie wiadomo, czy na pewno, bo była wtedy - według jej własnej relacji - tak napruta, że nie wiedziała, z kim śpi.)

  • maxthebrindle

    Oceniono 3 razy 3

    Z tekstu można wywnioskować - poza, oczywście wielokrotnym podkreślaniem fminizmu aktorki (która sama przyznała, tak na marginesie, że rolę dostała przez łóżko i bynajmniej nikt jej do tego nie zmuszał - taka była feministka); owoż można wywnioskować, że NAJPIERW uszyto strój do tych kilku scen, a dopiero potem rozpoczęto prace nad scenariuszem, w oparciu o negocjacje z aktorką i strój był głównym punktem tych negocjacji, do którego dopasowano wszelkie bardzo drogie efekty specjalne etc. Sądzę, że się redaktorowi Patrykowi coś ponietentegowało w związku z tym....
    Ale można wywnioskowć coś jeszcze - otóż według redaktora Patryka, narracja, w ktorej księżniczka Rebelii zostaje seksualną niewolnicą Jabby mogłaby być opowiedziana bez ubierania tejże księżniczki w erotycznie nacechowany strój. Autor uważa, że feministka grająca ksieżniczkę powinna w tej scenie wystąpić w spodniach i flanelowej koszuli, recytując Jabbie manifest feministyczny, takie monologi waginy w galaktyce far, far away - no ale zły reżyser zmusił ją do grania wbrew sobie (za to zgodnie ze scenariuszem i zdrowym rozsądkiem) kobiety sprowadzonej przez bardzo szwarc-charaktera do roli erotycznej zabawki. Niesamowite!
    A tak bez feministycznego pieprzenia, to sama zaintersowana we wspomnieniach mówiła, że strój drażnił ją nie z powodów ideolo, tylko... bo był niewygodny i niedpasowany, a podczas prób to i owo spod niego 'wyłaziło' (czyli, mowiąc językiem współczesnych mediów - Leia zaliczała wpadki). No ale aktorce się zmarło, więc teraz każdą głupotę można jej w usta wsadzić, nie sprostuje....

  • paseo

    0

    absolutna przecietnosc;jedyne co zapamietalem to fryzure "dwa obwarzanki zamiast uszu" w wojnach gwiezdnych.Nic więcej.Juz Doris day była pierwsza szara,przecietna mysza,ale ja przynajmniej pamiętamy.Tu tylko te "obwarzanki"

  • zamaszysty.cios.w.krocze

    Oceniono 11 razy -3

    Się czepili biednej denatki. Dajcie jej spokój. 99% Polaków nie kojarzyło do tej pory nazwiska. Uroda mocno przeciętna. Aktorka jednej roli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX