Modni dresiarze. Jak ortaliony, skarpety frotté i ogolone głowy wróciły do łask [FENOMEN]

Ortalionowa bluza, spodnie "szelesty", czapka z daszkiem i mało wyrafinowane tatuaże - jeszcze niedawno tak wyglądał mundurek tzw. dresiarza. Dziś to największy hit mody z kategorii streetwear.

Czas ortalionu

Dresiarz nie odzyskał godności, ani gdy trafił na łamy cenionej literatury (dzięki Masłowskiej), ani gdy zadebiutował w mainstreamowym kinie (dzięki adaptacji jej powieści). Dopiero przemysł odzieżowy otworzył mu drzwi na salony, a wszelkie symbole jego tożsamości stały się obiektami pożądania. Sportowe koncerny już nie wstydzą się swoich wiernych klientów, ale szczycą się nimi.

Kolekcja Palace Skateboards dla Adidas Originals - dres i krótkie spodenkiKolekcja Palace Skateboards dla Adidas Originals - dres i krótkie spodenki Adidas Originals x Palace Skateboards/ materiały prasowe

Przykłady? Zeszłoroczna współpraca między Adidas Originals i Palace Skateboards była reklamowana zdjęciami krótkowłosego, barczystego młodzieńca ze złotym zębem i posępnym spojrzeniem. Same ciuchy niewiele różniły się od mody osiedlowej końca lat 90. Teraz echem w polskim internecie odbija się świetna sesja Karola Grygoruka dla serwisu Newonce.net, w której nowe Nike VaporMax oglądamy na tle pejzaży warszawskiej Szmulowizny. Pozują nie gwiazdy wybiegów, a normalne chłopaki, z wszystkimi swoimi atutami i wadami.

Sesja zdjęciowa w dresach Nike z serwisu Newonce.net - ZOBACZ

Możemy się umówić, że ta sesja nie jest próbą opisu rzeczywistości panującej w kraju wczesnego kapitalizmu ani pocztówką z bezdusznych blokowisk? Bo nie ma nic gorszego niż zbyt łatwe rozwiązania. Wie o tym Karol Grygoruk, który zrobił dla nas sesję, jakiej na newonce.net (i chyba w polskim internecie w ogóle) jeszcze nie widzieliście - opisuje projekt redakcja serwisu.

I nie przesadza, bo w Polsce mało kto - jak na razie - odważył się potraktować tę stylistykę na poważnie.

Dresiarz i chav wstają z kolan

Ogolony chłopak w sportowym dresie jeszcze kilka lat temu budził raczej negatywne emocje. Do tego stopnia, że jego wybory miały realny wpływ na wizerunek wielkich marek. Młodzi Brytyjczycy z klasy robotniczej (tzw. chavs) z upodobaniem nosili podróbki klasycznej beżowej kraty Burberry, zmuszając dom mody do poszukiwania nowych, "nieskażonych wizerunkowo" wzorów. Na polskim rynku z kolei tracił Adidas, latami walcząc z przekonaniem, że "trzy paski to obciach". Chude lata wynagradzają marce ostatnie sezony, w których zarówno białe adidasy, jak i dresowe spodnie biją rekordy popularności.

Jak to się stało, że dresiarz odzyskał podmiotowość i stał się wzorcem stylu? Wiele zawdzięcza projektantom ze Wschodu, którzy przyjechali podbijać Paryż. Najważniejsze nazwisko to Gosha Rubchinskiy, Rosjanin, który oparł swój styl na odzieżowych wspomnieniach ze schyłkowego ZSRR. Regularnie współpracuje z markami, które właśnie w tej epoce przeżywały okres świetności.

Gosha Rubchinskiy uchodzi za pioniera 'mody dresowej' na wybiegach. Na zdj. kolekcja z zeszłego rokuGosha Rubchinskiy uchodzi za pioniera 'mody dresowej' na wybiegach. Na zdj. kolekcja z zeszłego roku East News

Projektantowi po piętach depcze Demna Gvasalia, Gruzin stojący za luksusową marką Vetemens, która garściami czerpie z subkulturowych wzorców. Odczarowywał już stroje metali, dresiarzy, punków itd., za każdym razem żądając za takie zapożyczenia wygórowanych sum.

Nie bez znaczenia jest też globalna dominacja athleisure, czyli mody, która wymknęła się z sali treningowej na ulice. Utrzymujący się od kilku sezonów trend przyczynił się do dynamicznej ekspansji sportowych marek, a tym zapomnianym pozwolił powrócić na rynek. Reaktywowana niedawno FILA szczyci się swoją historią i odważnie lansuje estetykę przestarzałą, nawet lekko obciachową.

Kolekcja FILA jesień-zima 2016/17Kolekcja FILA jesień-zima 2016/17 mat. prasowe FILA

Dres nie rodzi się w próżni

Bo obciach i jego celebracja jest nieodłączną częścią postdresiarskiej estetyki. W Wielkiej Brytanii mówi się o przywróceniu głosu klasie robotniczej i odwróceniu ról, gdzie bogatsi kopiują styl biedniejszych. W Europie kontynentalnej nowej estetyce przyświeca zaś pewien nieskrępowany kult słowiańskości, w jej niskobudżetowym, postsowieckim wydaniu.

Rok 2016 był dla tego stylu kluczowy - odrodziła się FILA, Adidas wypuścił wspomnianą kontrowersyjną kampanię, a Vogue.com opublikował entuzjastyczny materiał o urokach zakupów w moskiewskich second handach. Przewodnikami byli lokalsi, model i stylistka, oczywiście oboje ubrani zgodnie z wytycznymi osiedlowego dress code'u. Tymczasem w Polsce najmłodsi pracownicy branży mody zaczęli obnosić się z dresowymi spodniami i bluzami na suwak, skarpetami frotte i bawełnianymi podkoszulkami. Noszone "ironicznie", nie różniły się specjalnie od mundurka mieszkańców blokowisk późnych lat 90.

Jeszcze bardziej dosłowne i krzykliwe są stroje z kultowej już warszawskiej imprezy Vixapol, gdzie można bez skrępowania potańczyć do "Ruskiego undergroundu", z rytmem skutecznie zagłuszającym dyskretny szelest wszechobecnego ortalionu. Ten dwuminutowy teledysk to najbardziej skondensowana porcja nowej estetyki, jaką znajdziecie w internecie.

 

Na kluczowego piewcę postsowieckiej kultury młodzieżowej wyrasta niejaki TOMM¥ €A$H, estoński raper, który na początku kwietnia już po raz drugi odwiedzi Polskę. Jego warszawski koncert był hitem, więc tym razem wąsaty buntownik zagra aż w trzech miastach. Tommy najlepiej czuje się na dachu mrówkowca, w dresie i... z naklejanymi tipsami, kiedyś znakiem rozpoznawczym partnerek "sportowych chłopaków". Ważnym elementem jego wizerunku jest również demonstracyjnie nieudolny akcent, sygnał kresu marzeń o przynależności do prozachodnich elit.

 

Szeleścić czy nie szeleścić?

Powyższe materiały wizualne nie wywołują w was ciepłych uczuć nostalgii? Możecie dołączyć do grona krytyków. Jednak ich głos brzmi dziś protekcjonalnie i nieświeżo. "The Telegraph" opublikowało w zeszłym roku materiał pt. "Okropna moda "athleisure" zmienia nas w naród dresiarzy", którego autor Alex Proud postuluje, aby Brytyjczycy nosili się elegancko. "Stroje chavsów, które wyśmiewaliśmy od lat, sprzedaje nam się teraz jako modę" - dodaje, nie zauważając, że wyśmiewanie może nie być najlepszą postawą wobec kiepsko sytuowanej młodzieży bez perspektyw.

Alternatywa to dać się porwać tendencji - potańczyć na Vixapolu, kupić bilet na TOMM¥'ego €A$Ha, włożyć wygodne sneakersy i nonszalancką czapkę z daszkiem. Wśród świadomych mody wzbudzi się podziw, wśród nieświadomych - przynajmniej respekt. I na pewno będzie wygodnie.

Sesja zdjęciowa w dresach Nike z serwisu Newonce.net - ZOBACZ

Wszystkie zdjęcia znajdziecie na newonce.net.

Co sądzicie o modzie na
Więcej o:
Komentarze (37)
Modni dresiarze. Jak ortaliony, skarpety frotté i ogolone głowy wróciły do łask [FENOMEN]
Zaloguj się
  • Cyryl Pawel

    Oceniono 47 razy 33

    Dres był, jest i będzie dresem. Niczym. Co się zmieniło? Najpierw przyszła reforma edukacji, która dała mu maturę, licencjat i magisterium, a potem dres zagłosował i awansował na Polaka Pierwszej Kategorii.

  • cucurucu

    Oceniono 28 razy 24

    No i mina, musi byc mina jakby zjadlo pol kilo gowna i swiat nalezal do niego.

  • y.y

    Oceniono 40 razy 22

    Szanowna Autorko, głos krytyki nie zabrzmi "protekcjonalnie i nieświeżo". Twój "artykuł" (o ile można tak nazwać ten odklejony od rzeczywistości wysyp brandżlowania się zachodnimi bulwarówkami poprzetykany tym, że Vogue coś napisał) to jakaś pomyłka, przede wszystkim dlatego, że nie za bardzo wiesz, o czym w ogóle piszesz. Po pierwsze, "chav" to nie styl ubierania się, ale sposób zachowania. W odróżnieniu od polskiego "dresiarza", chav miał i ma dalej w doopie to, czy ma 3 paski, czy nie. Podniecanie się Masłowską jest tak bardzo 5 years ago, że aż boli. Nie wspominając już o tym, że ludzie inteligentni nie podążają za psuedomodami i "street code" (serio? Tobie się wydaje, że ktokolwiek poza zblazowanymi hipsterami z pl. 3 Krzyży kieruje się jakimś wyimaginowanym "stritłerem"?:))
    Postaraj się następnym razem bardziej, bo strasznie to tanie było:)

  • rozterka47

    Oceniono 19 razy 17

    straszni faceci w strasznych ubraniach :)
    badziewna moda

  • kadykianus

    Oceniono 14 razy 12

    "Dresiarz wstaje z kolan" :)
    Niepotrzebnie. Jego miejsce jest na kolanach. Przyjemność mamy obaj ;-)

  • ptwarog

    Oceniono 10 razy 8

    A łańcuch? Gdzie jest złoty łańcuch z ogniwami jak dla krowy? No i tatuaże powinny być bardziej patriotyczne.

  • Michał Adamczyk

    Oceniono 14 razy 8

    to jest lansowanie mody na gó.... właśnie to co robisz, niedorozwoju, publikując taki tekst.

  • dddupa

    Oceniono 13 razy 7

    Ja tam zawsze kochałem i nadal kocham dresy, niezależnie od tego czy akurat są w modzie czy nie. Nie przywiązuję wielkiej uwagi do trendów w ubieraniu się, nie interesują mnie, jest milion ciekawszych rzeczy w życiu. Cenię sobie natomiast wielce wspaniały komfort i walory nieestetyczne dresów, dostępność oraz to, że są ubraniem uniwersalnym. Mam bardzo podobny podobny pogląd jeśli chodzi o fryzury przez co jestem i zawsze byłem odbierany jako "dresiarz typowy". Dla ludzi, którzy podążają za trendami, tymi co chodzą np. do galerii bo wypada nie mając na koncie przeczytanej choćby jednej książki o sztuce, tymi co noszą się np. na "hipstera" i mają brody na "drwala" albo kolorowe, plastikowe oprawki w okularach jestem sztandarowym przykładem idioty tylko ze względu na ubranie mimo, że oni czytają dla przyjemności Vogue, a ja np. Dostojewskiego w oryginale czy Immanuela Kanta.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX