Pamiętacie sylwestrowy makijaż według TVP? Fryzury na plażę nie są lepsze...

Wygląda na to, że porady urodowe nie są najmocniejszą stroną programu "Pytanie na śniadanie". Wszyscy pamiętamy niefortunny zielony makijaż i sylwestrowe propozycje. Teraz przyszedł czas na fryzury.

Wygląda na to, że porady urodowe nie są najmocniejszą stroną programu "Pytanie na śniadanie". Wszyscy pamiętamy niefortunny zielony makijaż i sylwestrowe propozycje. Delikatnie mówiąc nie wypadły one najlepiej, a widzowie i internauci nie zostawili na nich suchej nitki. Niestety, twórcy programu najwyraźniej nie uczą się na błędach i przygotowali dla nas kolejne "modne" propozycje, tym razem fryzur.

 

Dorota Wodzińska przedstawiła dwa upięcia, które miały idealnie nadawać się na plażę. Przyznajemy, że początek nie zapowiadał niczego złego. Stylistka opowiadała o tym, jak modne są warkocze i zaprezentowała ten wykonany już wcześniej na jednej z modelek. Wszystko zmieniło się, gdy fryzjerka zabrała się do czesania na wizji.

Pierwszą modną fryzurą okazał się kok z niechlujnie przypiętą sztuczną grzywką, który wyglądał, jakby miał się rozpaść od pierwszego, gwałtownego ruchu głową (idealny do gier plażowych).

Modne fryzury na plażę według TVPModne fryzury na plażę według TVP Screen youtube.com/ TVP VOD

Jednak tym, co najbardziej rozśmieszyło widzów i internautów, była druga propozycja, czyli apaszka luźno zawiązana dookoła głowy modelki. Miało prawdopodobnie przypominać fryzurę w stylu pin up, wyszło tak, jakby dziewczyna obwiązała się losowym ręcznikiem.

Stylistka przekonywała, że obie fryzury są bardzo praktyczne i modne, a użyta chusta daje nam praktycznie nieskończone możliwości stylizacji. Rzeczywiście? Efekt oceńcie sami.

Dwa koki są lepsze niż jeden? Zobacz, jak zrobić fryzurę idealną dla znudzonych klasyką

Więcej o: