Facebook zachęca do wysyłania nagich zdjęć. Spokojnie, to dla waszego dobra

09.11.2017 16:40
Facebook wypowiedział wojnę seksualnym nadużyciom w sieci.

Facebook wypowiedział wojnę seksualnym nadużyciom w sieci. (Fot. instagram.com/emrata/)

Facebook mówi stop pornografii i testuje ciekawy pomysł, na razie na terenie Australii. Ma on rozwiązać problem udostępniania w mediach społecznościowych intymnych zdjęć bez zgody ich właścicieli.

System ma uniemożliwić ewentualne wykorzystanie czyichś poufnych zdjęć i rozpowszechnianie ich na Facebooku, Instagramie czy Messengerze. Jak podaje portal Design Taxi, Facebook współpracuje w tym celu z australijską agencją rządową e-Safety, która stworzyła specjalną platformę z bazą danych zdjęć.

Cel jest jeden: wyeliminowanie nadużyć opartych o rozpowszechnianie intymnych zdjęć o charakterze seksualnym bez zgody ich właścicieli. Chodzi tu zarówno o zdjęcia oryginalne, jak i  te przerobione np. w Photoshopie, a także intymne filmiki.

Złota jesień na powiekach? Ten prosty makijaż ożywi nawet najsmutniejszy dzień

Jak to działa?

Żeby ochronić się przed potencjalną przemocą seksualną w internecie, oczywiście nie należy udostępniać nikomu swoich zdjęć. Jednak co zrobić, jeżeli ktoś je nam wykradnie?

Jeżeli ktoś obawia się, że jego intymne zdjęcia zostały wykradzione i mogą zostać wykorzystanie np. do szantażu czy zemsty, może skontaktować się z platformą e-Safety. Jest tylko jeden warunek. Trzeba najpierw udostępnić swoje intymne zdjęcie Facebookowi. Co dalej?

Po przesłaniu do Facebooka nagiego zdjęcia zostanie stworzony jego cyfrowy "odcisk", który będzie przechowywany po usunięciu oryginalnego obrazu. To konieczne, ponieważ tylko w taki sposób system będzie w stanie rozpoznać nasze intymne zdjęcie w sieci.

Efekt? Nie tylko je zablokuje, ale zapobiegnie ich udostępnianiu w przyszłości. Cyfrowy odcisk działa nawet w przypadku zdjęć przerobionych. W rozmowie z australijskim ABC NEWS, komisarz ds. bezpieczeństwa w sieci, Julie Grant, powiedziała:

System nie przechowuje obrazu, tylko odnośnik i używa sztucznej inteligencji i innych technologii dopasowywania zdjęć.

Co to oznacza w praktyce?

Jeśli więc ktoś spróbuje przesłać zastrzeżony obraz, system automatycznie go zablokuje.

Platforma e-Safety do zgłaszania zdjęć do ich zastrzeżenia wybrała Messengera. Kontakt z platformą jest specjalnie szyfrowany, dzięki czemu wiadomości będą mogły zostać odebrane tylko na urządzeniu odbiorcy i nadawcy.

Co myślcie o takim sposobie przeciwdziałania nadużyciom w sieci? Czy zaufalibyście Facebookowi? Czekamy na wasze komentarze!

Sprawdź się w QUIZIE: Czy uda nam się cię oszukać? Które zdania nie są prawdziwe?

To cię zainteresuje:

Anja Rubik o seksie bez zabezpieczenia: "Obudziłam się przerażona"

Wystąpiła w kampanii adidas, teraz grożą jej gwałtem. Powodem są jej nieogolone nogi

Najcenniejsze obrazy w polskich muzeach. Co w nich zmieniliśmy?
1/8'Damę z gronostajem' namalował Leonardo da Vinci. Obraz wzbogaciliśmy o jeden detal. Wiesz, który?
Zobacz także
Komentarze (10)
Facebook zachęca do wysyłania nagich zdjęć. Spokojnie, to dla waszego dobra
Zaloguj się
  • cezar85

    Oceniono 20 razy 16

    dla spokojności piedrolnę sobie kilka aktów (bo nie mam żadnych) i im wyślę

    przezorny zawsze ubezpieczony

  • kontoporanka

    Oceniono 11 razy 11

    a mnie interesuje jedna kwestia, skoro algorytm ma wyłapywać również fotoszopki (a przecież tych wzorca nie mamy) może wystarczy wysłać samą twarz, to było by dobre...

  • popijajac_piwo

    Oceniono 24 razy 10

    "Jeżeli ktoś obawia się, że jego intymne zdjęcia zostały wykradzione i mogą zostać wykorzystanie np. do szantażu czy zemsty, może skontaktować się z platformą e-Safety. Jest tylko jeden warunek. Trzeba najpierw udostępnić swoje intymne zdjęcie Facebookowi. Co dalej?"

    Jeżeli ktoś obawia się, że jego intymne zdjęcia zostały wykradzione powinien sobie od razu strzelić w łeb, że wogóle robił jakieś intymne zdjęcia. Wiara w cyfrowe bezpieczeństwo to jak wiara w Chytruska i resztę relibajek: można, tylko po co?...

  • buwalker

    Oceniono 10 razy 6

    To walka z objawami, czyli intrygami opartymi na wtórnym wykorzystywaniu absurdu, a nie z przyczynami, czyli pruderią, obyczajem i przepisami o tak zwanym nieobyczajnym zachowaniu. Na pruderii zarabiają prostytutki, na pruderii opiera się przemysł pornograficzny, inaczej, nikomu by to nie było potrzebne. Więcej dobrego zrobili ludzie pozujący do zdjęć Spencera Tunicka pod Sydney Opera House. Najlepiej więc byłoby zorganizować akcję "zdjęcie profilowe na golasa", wtedy narzędzie szantażu przestanie działać.

  • birdy-niam-niam

    Oceniono 7 razy 5

    nie wątpię, że znajdzie się z pół miliarda chętnych.
    fejsbóg to nie portal społecznościowy, fejsbóg to stan umysłu...

  • czarna_brygada09

    Oceniono 3 razy 3

    Każde takie zabezpieczenie można złamać. Jedyną skuteczną metodą jest zmiana obyczajowości i przestania się wstydzić nagości. Ubiór jest koniecznością klimatyczną. Poczucie wstydu z tego powodu powstało później i w jakimś sensie jest instrumentem kontroli i panowania religijnego i politycznego.

  • taktojahhh

    0

    Mimo wszystko jestem przekonany, że nie każda kobieta chciałaby pokazywać swój rozwarty srom Zuckerbergowi.

  • sorrry

    Oceniono 13 razy -1

    Słusznie! Jak wszyscy będą się ku...ć to prostytutki stracą robotę! Lewacki sposób na uzdrowienie moralności:)))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane