Dawniej stale myślała o odchudzaniu. Dziś waży 14 kg więcej: "Z uśmiechem patrzę w lustro" [#DOBRAZMIANA]

10.04.2017 09:40
Izę do zmian zmotywował jej chłopak, który sam zapisał się na siłownię.

Izę do zmian zmotywował jej chłopak, który sam zapisał się na siłownię. (fot: archiwum prywatne)

Trzy lata temu Iza ważyła 50 kg przy wzroście 158 cm. Obecnie - 64 kg. Jest pełna energii, akceptuje swoje ciało i... pomaga innym w realizowaniu ich marzeń.

Iza jest trenerem personalnym: układa innym plany treningowe, dietę, motywuje. Jej profil "byle.do.cheata" na Instagramie obserwuje ponad 49 tys. osób! Aż trudno uwierzyć, że jeszcze nie tak dawno wręcz obsesyjnie podchodziła do ćwiczeń i odchudzania. Mimo, że ważyła niewiele, miała problem z akceptacją swojego ciała. - Nie potrafiłam zaakceptować swojej sylwetki. Byłam wiecznie głodna, niepewna i niezadowolona z siebie. Mimo,że regularnie się ruszałam, ćwiczyłam w domu, od czasu do czasu biegałam, moje ciało nie było wyrzeźbione - wspomina Iza.

I dodaje - Każdego dnia w mojej głowie była tylko jedna myśl:"jestem gruba i już zawsze taka będę". Codziennie wchodziłam na wagę i sprawdzałam, czy wskazówka nie przekroczyła magicznych 50 kg. Zdrowe odżywianie nie było mi obce, ale zdarzały mi się regularne "wpadki": lody, pizza, kebab, a potem lawina wyrzutów sumienia. 

Moment przełomowy

Izę zmotywował jej chłopak, który sam zapisał się na siłownię. - Decyzję podjęłam bardzo szybko. Ćwiczenia w domu przestały przynosić efekty, więc postawiłam wszystko na trening siłowy.  Miałam już dość swojego złego samopoczucia i wiecznego narzekania - mówi dziewczyna. 

Pierwszy tydzień

Początki wcale nie były łatwe. - Myślałam tylko o tym, że nie dam rady, że wszyscy będą się na mnie patrzeć - wspomina Iza. Jednak cały czas wspierał ją jej chłopak  - Z anielską cierpliwością tłumaczył mi technikę wykonywania każdego ćwiczenia.

We dwoje zmienili też swoją dietę. - Zrobiliśmy totalne czystki w szafkach z jedzeniem. Usunęliśmy wszystkie przetworzone produkty, wszystko co zawiera cukier, utwardzany tłuszcz,konserwanty i sztuczne aromaty. Nie ukrywam, że nie było łatwo. Wyeliminowanie śmieciowego jedzenia sprawiło,że na początku byłam słabsza, ale trzymałam się twardo. Wiedziałam jaki mam cel - mówi.

#dobrazmiana#dobrazmiana graf: Arkadiusz Gadaliński; fot: arch. pryw.

 Dieta

  • codziennie je 4-5 wartościowych posiłków
  • używa przypraw bez dodatku cukru, tłuszczów utwardzanych, konserwantów, sztucznych aromatów
  • odstawiła przetworzoną żywność, alkohol, fast foody
  • spożywa bardzo dużą ilość warzyw i owoców, z naciskiem na produkty sezonowe
  • zminimalizowała spożycie nabiału po tym jak zauważyła, że gorzej po nim się czuje
  • źródło węglowodanów czerpie z makaronów i mąk ryżowych, kukurydzianych oraz ryżu brązowego i kaszy jaglanej
  • pije bardzo duże ilości wody, herbat owocowych i ziołowych
  • zamiast słodyczy kupowanych w sklepie, przygotowuje zdrowe zamienniki
  • gdy wie, że spędzi dzień poza domem, szykuje jedzenie do pojemników
  • robiąc zakupy czyta etykiety, odstawia produkty, które zawierają sztuczne, niezdrowe dodatki
  • średnio co 1-2 tygodnie pozwala sobie na tzw. cheat meal,ale tylko, gdy rzeczywiście ma na to ochotę

Trening

Preferuję trening siłowy oraz funkcjonalny, jednak nie zamykam się na jeden rodzaj ruchu. Każdą aktywność przynosi efekty, jeżeli wykonujemy ją z przyjemnością oraz regularnie.

Dziś

Iza waży 64 kg. Sporo, jak na 158 cm wzrostu. - Trzeba się z tym liczyć, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz. Moja waga, to dla mnie obecnie tylko cyferki - mówi.

Aktualnie nie zmusza się ani do ćwiczeń, ani zdrowej diety. Pokochała taki styl życia.

Jestem motywacją sama dla siebie. Wiem, że dzięki samozaparciu oraz ciężkiej pracy jestem tu, gdzie jestem. Osiągnęłam wymarzoną sylwetkę oraz pomagam innym w spełnianiu swoich marzeń. Bardzo dużo wsparcia dostaję od osób, które obserwują moje profile na Instagramie i Facebooku - tłumaczy trenerka.

Największe osiągnięcie

Moim największym osiągnięciem nie jest wypracowanie pięknej sylwetki ale to, że zaakceptowałam siebie i to jaka jestem. Nie chcę już zmieniać niczego na siłę. Nie wchodzę już praktycznie w ogóle na wagę, z uśmiechem patrzę na swoje odbicie w lustrze i już nie pamiętam kiedy z moich ust padło zdanie "jestem gruba".  Ze swoich zawsze umięśnionych nóg zrobiłam mój atut, zadbałam,żeby były ładnie i proporcjonalnie umięśnione, a pośladki podniesione i jędrne. Teraz je uwielbiam!
Kolejnym moim osiągnięciem było zrobienie kursów na trenera personalnego i pomoc innym kobietom, które nie potrafią zaakceptować siebie i swojego wyglądu. Jest to dla mnie codzienne, ogromne wyzwanie, ale przynosi mi to tyle szczęścia i spełnienia, że jest warte siedzenia na siłowni do późnych godzin wieczornych. 

Rada dla innych

Nie oczekuj efektów po tygodniu pracy nad sobą. Trenuj ciężko, zdrowo się odżywiaj, wysypiaj się, wyrzuć wagę, a efekty przyjdą szybciej niż się tego spodziewasz. I najważniejsze: pamiętaj, że możesz oszukać każdego wokoło, trenera, koleżanki, chłopaka, ale siebie i swojego sumienia nie oszukasz nigdy. 

Izę znajdziesz również na Facebooku oraz Instagramie.

#DOBRAZMIANA to nowy cykl prezentujący osoby, które inspirują innych swoją metamorfozą. Nasi bohaterowie schudli, zyskali pewność siebie, zmienili swój tryb życia na zdrowszy wyłącznie dzięki swojemu uporowi oraz ciężkiej pracy. Nie znajdziesz tu historii modelek ani gwiazd z dużego ekranu. #DOBRAZMIANA pokazuje ludzi, których możesz spotkać na co dzień.

POTRZEBUJESZ WIĘCEJ MOTYWACJI? OBEJRZYJ POZOSTAŁE METAMORFOZY

#DOBRAZMIANA#DOBRAZMIANA redakcja

Komentarze (21)
Dawniej stale myślała o odchudzaniu. Dziś waży 14 kg więcej: "Z uśmiechem patrzę w lustro" [#DOBRAZMIANA]
Zaloguj się
  • maxgazeta.pl

    Oceniono 21 razy 15

    Ćwiczę na siłowni od 20 lat. Kiedyś się szło i cwiczylo. Teraz na siłowni 90℅ ludzi to trenerzy personalni, motywatorzy (WTF!?), robiący więcej zdjęć niż serii ćwiczeń, mówiący wszystkim jakiego dokonali dziś wysiłku bo przyszli na siłownię mimo, że im się nie chciało. Do tego oczywiście najważniejsze jest żeby ładnie się ubrać, założyć czapeczke z daszkiem ( wiadomo, na siłowni niezbędna!), kolorowe legginsy ( faceci!!!) i obcisłe koszuleczki.
    Po prostu dramat. Kto ćwiczył w latach '90 ten zrozumie.

  • supermarjan

    Oceniono 4 razy 4

    no i gitara.
    ja tam np w zyciu ani jednej butelki piwa nie wypilem!
    ps
    sprzedam 3256891 puszek po piwie.

  • baaag

    Oceniono 2 razy 2

    No, jest OK w obu odsłonach. W tej drugiej tylko mniej szczegółow widać.

  • twoj_stary_z_wroclawia

    Oceniono 3 razy 1

    Najbardziej wzrusza mnie rubryka "ulubione dania". Jeśli na początku ulubionym daniem była pizza, to sorry, ale potem pewnie dalej także jest nim pizza - po prostu ta Pani postanowiła jej unikać za wszelką cenę i znalazła sobie "substytut, ale gdyby pizza i spaghetti z tuńczykiem były tak samo "zdrowe", to pewnie dalej wolałaby jeść pizzę...
    Kumam, że jest jakieś dziwnie wielkie zapotrzebowanie na nowe bohaterki fitnessowych odmętów internetu, ale dajcie trochę spokój z tą natrętną propagandą...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane