Na tydzień rzuciłam papierosy dla... podgrzewacza tytoniu. Co to jest i jak działa?

14.06.2017 12:34
IQOS to system, który ma zastąpić palenie tytoniu podgrzewaniem go. Taki sposób przyswajania nikotyny pozwala zredukować wdychanie tlenku węgla, benzenu czy akroleiny.

IQOS to system, który ma zastąpić palenie tytoniu podgrzewaniem go. Taki sposób przyswajania nikotyny pozwala zredukować wdychanie tlenku węgla, benzenu czy akroleiny. (fot. arch. prywatne)

Codziennie wypalam pół paczki papierosów, narażając się na ostracyzm społeczny, raka i choroby układu krążenia. Czy umiem (bezboleśnie) zamienić fajki na mniej szkodliwą alternatywę?

Palenie jest fe! - taki komunikat odbieram codziennie. Jeśli nie przekonają mnie zdjęcia płuc i zepsutych zębów na paczkach, na pewno przypomni mi o tym społeczeństwo, które coraz mniej chętnie akceptuje palaczy. Zostali wypędzeni z lokali i z przystanków autobusowych, a portale plotkarskie regularnie drwią z gwiazd, które nadal się zaciągają. Ba, największym skandalem tegorocznej gali w Metropolitan Museum były, nie tak znowu sekretne, wycieczki celebrytów i supermodelek na dymka w toalecie.

Jeśli nawet gwiazdom palenie nie uchodzi na sucho, co dopiero zwykłym śmiertelnikom... Ja zaczynam już odczuwać skutki. Od papierosów wyskakują mi krostki na policzkach, po bieganiu mam zadyszkę, a znajomi patrzą na mnie z politowaniem. Trzydziestolatkowie zdążyli już rzucić albo chociaż ograniczyć, a dwudziestolatki po prostu nigdy palić nie zaczęły - są tak przejęci dbaniem o ciało, że jarmuż przegryzają spiruliną.

Jako palacz czuję się zaszczuta, a w perspektywie czasu chcę uniknąć problemów zdrowotnych moich rodziców. Dlatego postanowiłam spróbować czegoś innego - najnowszej alternatywy dla tradycyjnych papierosów.

Podgrzany, niepalony

Nie chodzi tu o e-papierosa, urządzenie, które nigdy mnie nie pociągało. Rodzina produktów tytoniowych o potencjale obniżonego ryzyka poszerzyła się ostatnio o IQOS, system podgrzewania tytoniu. Zamiast wciągać aromat liquidu, wdychamy nikotynę z wkładów papierosowych Heets, podgrzewanych przez specjalne urządzenie do temperatury 300 stopni. Wkłady wyglądają jak takie "mini-papieroski" - są krótsze, a tytoń jest w nich ciaśniej upakowany.

Czym się w praktyce różni się podgrzewanie od palenia? Nie ma popiołu, nie ma dymu (tylko para), nie ma strzepywania, ani gaszenia. Nie trzeba nosić ze sobą zapalniczki, trzeba jednak pamiętać o ładowarce. W niej przechowuje się podgrzewacz, rozmiarem przypominający błyszczyk do ust. Ładowarka wystarcza na ok. 30 doładowań i, podobnie, jak sam IQOS, komunikuje się z użytkownikiem za pomocą systemu diod.

Wkłady Heets, podgrzewacz IQOS i ładowarka. Szminka nie należy do zestawu, ale pokazuje rozmiar urządzeniaWkłady Heets, podgrzewacz IQOS i ładowarka. Szminka nie należy do zestawu, ale pokazuje rozmiar urządzenia fot. arch. prywatne

Do naładowanego podgrzewacza wciskamy wkład, naciskamy przycisk i czekamy aż tytoń osiągnie właściwą temperaturę. Później jest już podobnie jak przy zwykłym papierosie - zaciągamy się przez biały filtr. Po 12 zaciągnięciach dioda zmienia kolor z zielonego na czerwony, a po kolejnych dwóch gaśnie. Wtedy luzujemy nasadę i wyrzucamy wkład.

Najważniejsza różnica między podgrzewaniem a paleniem ma jednak leżeć w szkodliwości tych dwóch wariantów. Według badań naukowych przeprowadzonych przez producenta, przyswajanie substancji rakotwórczych spada niemal do zera. Przerzucenie się na IQOSa imituje skutki rzucenia palenia, oczywiście nie licząc wdychania (szkodliwej!) nikotyny. Zdrowsi mają być też bierni palacze, przebywający w otoczeniu podgrzewającego.

Czy palacz to polubi?

Nie będę kłamać - wkłady nie smakują jak normalne papierosy. Jeden z kolegów, którym dałam Heets do spróbowania, porównał je do... sziszy - takie skojarzenie wydaje mi się dobrym tropem. Choć na co dzień palę normalne lighty, z podgrzewaczem lepiej smakowały mi mentole - dobrze maskują nieco odmienny smak i zapach.

Na początku trudno też przyzwyczaić się do całego rytuału. Zdarzało mi się np. wyjść z niedostatecznie naładowaną ładowarką, zapomniałam o odsuwaniu nasadki podczas wyjmowania wkładu. Szybko jednak przyzwyczaiłam się do urządzenia.

Co innego otoczenie - przez cały tydzień IQOS budził żywe zainteresowanie. Miało to swoje zalety - pomagało np. przełamać lody z nowopoznanymi osobami. Z drugiej strony ciągłe tłumaczenie, że to nie e-papieros, szybko zaczęło mnie męczyć. Heetsami trudno też się podzielić - chyba, że częstujący i częstowany używają podgrzewacza po kolei.

Jakie są zalety podgrzewania? Jest ich całkiem sporo, oczywiście poza potencjalnymi korzyściami zdrowotnymi, których nie mam jak sprawdzić. Przede wszystkim - Heets nie śmierdzą. Wydzielają specyficzny zapach, ale w dobrze wentylowanym pomieszczeniu szybko się on ulatnia. Nie zostaje na palcach, nie wżera się w obicia foteli.

Zrobiłam nawet eksperyment i odpaliłam IQOSa w pracy, przy biurku (chyba niezgodnie z regulaminem firmy). Zapach zauważyła tylko koleżanka siedząca obok, uprzednio poinformowana i obserwująca cały proces na własne oczy. Inni pozostali w słodkiej nieświadomości mojego wykroczenia.

Podgrzewacz IQOS, czyli najnowszy wynalazek z grupy produktów o potencjale obniżonego ryzykaPodgrzewacz IQOS, czyli najnowszy wynalazek z grupy produktów o potencjale obniżonego ryzyka fot. arch. prywatne

Podobało mi się także, że włączone urządzenie można po prostu odłożyć na stół albo, kiedy nagle potrzebne są wolne ręce, bez ryzyka wrzucić na chwilę do torebki. IQOS jest też praktycznie niezniszczalny - znacznie lepiej od iPhone'ów znosi upadki na chodnik.

Warto dodać, że podgrzewacz całkiem dobrze udaje "oryginał". Wkłady nie tylko wyglądają podobnie do papierosów - dzięki filtrom są też przekonujące w dotyku. Mają też podobne działanie na organizm. E-papieros powoduje niewielki wzrost stężenia nikotyny we krwi, dlatego jego użytkownicy "pociągają" niemal bez przerwy. Wkład tytoniowy imituje efekt klasycznych papierosów - czyli nagły i gwałtowny wzrost poziomu substancji, który później wolno opada. Dlatego wkładów używamy mniej więcej w tym samym rytmie, w którym chodzilibyśmy zapalić.

Czy się "nawróciłam"?

Wyczytałam, że ok. 80% testujących podgrzewanie, rzuca tradycyjne papierosy. Na pewno pomaga fakt, że po tygodniu z Heetsami, zwykły papieros po prostu piecze w gardło, wydaje się mocny i bardziej smolisty. Wraz z paleniem wraca też tzw. kac papierosowy, czyli ból głowy po całym wieczorze z "dymkiem".

Ja jeszcze nie wiem, czy zaliczę się do 80%. Pewną przeszkodą jest na pewno sieć dystrybucji - na razie wkłady dostępne są tylko na Orlenach i w kioskach InMedio. Na pewno jednak nie zamierzam odkładać IQOSa do szuflady. Znacząco zwiększył mój komfort przebywania wśród niepalących, a tych (na szczęście dla NFZ) jest coraz więcej.

Komentarze (53)
Na tydzień rzuciłam papierosy dla... podgrzewacza tytoniu. Co to jest i jak działa?
Zaloguj się
  • gebe14

    Oceniono 30 razy 18

    miałem to tydzień. samo urządzenie ok. ale smak palenia obrzydliwy . jak zgaszonego i ponownie odpalonego papierosa

  • lusjola

    Oceniono 16 razy 8

    Moi przyjaciele w 2010 roku przynieśli mi papierosa elektr. żebym spróbowała.Nie do końca byłam przekonana nie smakowały jak ten normalny dymek... ale kochani po pewnym czasie znalazłam smakową czarną porzeczkę (olejek) i trafione zatopione !!! Najbardziej cieszy się mój TATO dziecko nie mogłaś nic lepszego zrobić- nie PALĘ!!! Mężowi się ni udało wrócił do nałogu a ja NIE!!! Próbujcie bo warto a nóż widelec..Teraz nie mogę przejść koło palacza bo smród a mąż zamyka pokoik i tyle w temacie...

  • robert.kwi

    Oceniono 13 razy 7

    Kiedyś paliłem, zacząłem na studiach i paliłem przez około 15 lat. Potem poczytałem dokładnie czym jest uzależnienie, jak nikotyna nas oszukuje, że jest nam niezbędna, jakie tworzy błędne koło dla palacza. Rozumiejąc to jak to działa (a nie tylko wiedząc, że uzależnia) dużo łatwiej jest przerwać ten przeklęty krąg. Żadne zamienniki nie eliminują właśnie tego diabelskiego kręgu. Najlepiej na mnie podziałało robienie wykresów samopoczucia. Zrozumiałem wtedy, że aby mieć samopoczucie takie jak osoba niepaląca musiałem zapalić, wtedy samopoczucie wracało do poziomu (powiedzmy zero) aby potem w skutek spadku nikotyny powoli się pogarszać do tego stopnia, że musiałem zapalić aby znów wróciło do poziomu zero. Takich wahań nie doznają osoby niepalące po prostu są ZAWSZE na poziome zero. Zrozumiałem, że fajek nie tyle powoduje wzrost samopoczucia na plus a jedynie do poziomu zero. Z tego był prosty wniosek, co zrobić aby być na tym posiomie cały czas. Fakt, po odstawieniu czułem dyskomfort kilka dni ale już po tygodniu moje samopoczucie było bliskie założonemu poziomowi. Wiedziałem, że jak zapalę to wzrośnie o te kilka procent ale te kilka procent były coraz mniejsze i mniejsze. I tak już od 5 chyba lat nie palę i mam samopoczucie takie jak bym właśnie wypalił papierosa. Warto spróbowac tej metody - mi pomogła dlatego też przekazuję ją dalej. Powodzenia.

  • magrol01

    Oceniono 7 razy 7

    E-papierosy zabrały lobby tytoniowemu już 20% przychodów a producenci są niestety rozdrobnieni i poza ich zasięgiem (nie udało się zabić tego biznesu fałszywymi danymi o straszliwej szkodliwości e-papierosów).
    Ten "nowy" pomysł będzie promowany na potęgę bo należy do samego lobby tytoniowego i ma ich pomóc odzyskać kasę! (Pierwsze podgrzewacze "wymyślił" już ponad 10 lat temu koncern "od kowboja") ale mogło to kanibalizować ich własne zyski więc poszło "na półkę".
    Obecna kampania promująca podgrzewacze jest wstępem do odzyskiwania niekontrolowanego rynku e-papierosów przez własny rynek "podgrzewaczy". Niedługo zaleje nas masa "naukowych" dowodów, że tylko podgrzewacze są ach... i naj... i w ogóle nie szkodzą tak bardzo. A do zgarnięcia czekają grube miliardy piniędzy (malutką część się odpali na klakierów ;). Jak Państwo może kom. smol. żeby udowodnić zamach, to kto bogatemu koncernowi zabroni nająć kupę dziennikarzy i "naukowców" i zalać nas dowodami, że tylko oni i tylko tak i...chodźcie kochane pieniążki z powrotem do nas.

  • taka_kiki

    Oceniono 19 razy 5

    mniej toksyczne, ale na pewno nie nietoksyczne, już sama nikotyna, która dostaje się przecież do organizmu, jest toksyczna.
    "Według badań naukowych przeprowadzonych przez producenta" brzmi jak dowcip

  • robwinnicki

    Oceniono 18 razy 4

    testowałem mocne wkłady i faktycznie pali się jak normalne papierosy, tego brakowało mi jak sprawdzałem e-papierosy, normalnego tytoniu

  • kloceklego

    Oceniono 2 razy 2

    mózg se podgrzej

  • ferroetigni

    Oceniono 1 raz 1

    Rozpisała się autorka, ale ani słowa o cenie tego wynalazku. To jak brak pointy w dowcipie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane