Seksualność w kinie

Sekretarka, kura domowa, pianistka, baletnica, emerytka, pracownica zakładu pogrzebowego - oto kobiety seksualne. Ich płeć jest dla nich często krępująca, ich zachowań nie utożsamiamy z czymś "typowo kobiecym". Portrety tych kobiet łamią stereotypy. To nie tylko kobiety, ale także istoty seksualne: kochanki, onanistki, lesbijki, masochistki, nekrofilki. Co jest bardziej szokujące: seks z martwym mężczyzną czy lesbijska fascynacja 70-latki?
Seks, kłamstwa i... Czarny łabędź

Gdy ma być mowa o kobiecej seksualności w kinie, zawsze chcę zacząć od filmu "Seks, kłamstwa i kasety wideo". Bohaterek jest tam kilka, i mimo że to aktor, Jack Spider, wcielający się w rolę impotenta Grahama, dostał Złotą Palmę, a nie Andie MacDowel, która grała przerażoną seksualnością Ann, to jednak jest to dla mnie film przede wszystkim o kobietach i ich pragnieniach. To kobiece zwierzenia są na tytułowych kasetach wideo. Kobiety opowiadają o tym, co w seksie lubią, co robią, jakie były ich pierwsze doświadczenia, jak się masturbują. Czasem - masturbują się dla Grahama przed okiem kamery, tak jak siostra Ann. I robią to bez żadnej namowy, robią to, bo chcą. W samym filmie jest niewiele seksu, jest za to bardzo napięta atmosfera i dużo materiału do przemyśleń. Więc, jeśli chcecie zgłębiać tajniki kobiecej seksualności, zacznijcie od tego filmu Soderbergha. Trochę podobnego tematu dotyczy "Czarny łabędź". Mamy tu - podobnie jak u Soderbergha - bohaterkę, która jeszcze nie zaakceptowała swojej dorosłej seksualności. Na wspomnienia o masturbacji reaguje zaskoczeniem, treść jej życia stanowi praca i mimo że jej żywioł to ruch, nie jest przyzwyczajona do tego, że ciało może dostarczać przyjemności. Ona swoje ciało katuje morderczymi treningami. Dopiero kiedy zażyje narkotyki i da się koleżance wyprowadzić z rodzinnego domu do nocnego lokalu - coś w niej puści. Filmowe kadry zdominują jej seksualne fantazje, a ręka zabłądzi nie tylko między jej uda.

Sekretarka i Pianistka

Może tak już jest, że gdy zajmujemy się seksualnością bohaterki, zawsze otrzemy się o jej matkę. Tak jest w "Czarnym łabędziu" (matka obcina dorosłej balerinie paznokcie), tak jest w "Pianistce" (matka kontroluje to, w co ubiera się jej 40-letnia córka), tak jest też w "Sekretarce". To matka zawozi naszą bohaterkę, Lee, do biura, w którym poszukiwana jest stenotypistka. Lee jest nieśmiała, bierna, trochę dziwaczna i ma swoje tajemnice. W tajemnicy przed rodziną i chłopakiem zadaje sobie ból - tnie się żyletkami, przypala. Zauważa to jej szef i postanawia jakoś jej pomóc. Z pomocy wychodzi bardzo nietypowy romans. Lee przeżywa przygody niczym sekretarka z erotycznej produkcji. Staje się "niewolnicą" swojego przełożonego, którego prowokuje do seksualnych zachowań, przynosi mu firmową korespondencję w zębach i masturbuje się biurze, na talerz w czasie domowego obiadu nakłada sobie to, na co aktualnie pozwala jej szef i długo nie potrafi wybrać między szefem, z którym łączą jej nie tylko pracownicze stosunki, a narzeczonym, z którym faktycznie niewiele ją łączy. Zupełnie inna, zdecydowanie mniej szczęśliwa jest Erika - nauczycielka gry na pianinie, zakochana w około dwadzieścia lat młodszym od niej uczniu. Erika wygląda jak pracownica biura, ubiera się w eleganckie mundurki i naprawdę nie podejrzewalibyśmy tej kobiety o podglądactwo, wizyty w kabinach porno i możliwość zranienia uczennicy, a jednak... W "Pianistce" nie będzie happy endu, za to będzie przemoc (fizyczna i psychiczna), wiązanie, perwersyjne oczekiwania i szybki seks w toalecie, który nie ma nic wspólnego z romantycznością.

Lesbijki

Film "Gdyby ściany mogły mówić 2" to złożona z trzech nowel opowieść. Wszystkie dotyczą tego samego tematu - związków lesbijskich . Najciekawsza jest chyba środkowa historia rozgrywająca się w gronie studentek. Wyzwolona lesbijka działająca w rodzącym się ruchu feministycznym spotyka inną lesbijkę - piękną, fascynującą i - mimo że zawsze robi to, co lubi - tym razem czuje, że zostałaby zjedzona przez koleżanki, gdyby się nagle okazało, że umawia się z "męską" kobietą, na dodatek pracownicą jakiejś fabryki. Gdy dziewczyny zaczynają się spotykać, jej koleżanki chcą tą jej męskość ukrócić. Okazuje się, że nawet między lesbijkami i feministkami trzeba być "prawdziwą" kobietą. Natomiast w nowym hiszpańskim filmie "80 dni" bohaterki są już dobrze po 60-tce. Jedna z nich jest otwartą lesbijką, która nigdy nie miała męża, druga typową mężatką-emerytką żyjącą między kuchnią a kościołem. Kiedyś, w przeszłości te kobiety miały romans, a teraz znów budzą się w nich uczucia. Lesbijski romans i pocałunki kobiet w wieku babć to dość niezwykłe zjawisko, nawet we współczesnym kinie. Dlatego warto zobaczyć, na co takie "babcie" stać i jak się rozwinie ich znajomość.

Kobieta nekrofilka

Tego w kinie jeszcze nie było! Kobiety nigdy nie bywają tak perwersyjne. Bohaterka grana przez Molly Parker jednak się tym nie przejmuje. "Zimny pocałunek" to film opowiadający o fascynacji śmiercią. Sandra jako dziewczynka urządzała pochówki zwierzętom. Całowała martwe ptaszki i zakopywała w grobach. Gdy spotykamy ją jako dorosłą kobietę, zatrudnia się w zakładzie pogrzebowym. Malowanie trupów, przebywanie ze zmarłymi jest dla niej ekscytujące. Wiąże się ze studentem medycyny - on wszystko wie o ciele i o mięśniach, ale nigdy nie będzie wystarczająco interesujący dla Sandry, no - chyba żeby umarł. Oglądając tylko i wyłącznie komedie romantyczne na pewno nie natkniemy się na portrety takich kobiet, a warto. Współczesne kino coraz częściej pokazuje bohaterki z krwi i kości, a nie tylko kobiety, które mają ładnie wyglądać.

O seksualności kobiet, fantazjach erotycznych, związkach i partnerstwie czytaj na stronie Seksualność Kobiet

Więcej o:
Komentarze (8)
Seksualność w kinie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • kaka-doo

    Oceniono 2 razy 2

    Podoba mi się wizerunek kobiety-wampa. Kiedyś kobiety takie przedstawiane były jak mroczne ćmy ślepo pędzące ku zagładzie w ogniu. Teraz świadome swojej seksualności niewiasty mogą brać ze świata to na co mają ochotę, a swoją osobowość wyrażają odważnymi kreacjami... Uwolnijmy garderoby - polecam styl a'la Czysta Krew: jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=1912

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 2 razy 2

    A ja jak zwykle przypomnę:
    "Nie dla każdej kobiety" seks jest wyzwalający.
    Ściślej mówiąc seks w ogóle nie jest immanentnie dobry ani immanentnie wyzwalający.
    Seks sam w sobie jest obojętny - ocena powinna zależeć od tego, po co ktoś to robi. Dlatego nie jest immanentnie wyzwalający - jeżeli ktoś nie czuje popędu, złem jest nakłanianie jejgo do "spróbowania".
    "Czarny łabędź" - szczerze mówiąc nie oglądałam i nie obejrzę, bo jestem lękliwa wobec "strasznych scen", które tam ponoć są, ale jak zwykle widać myśl, że rozkosz ciała jest lepsza, niż wysiłek ciała.
    Dla mnie ciało to maszyna skłonna do usterek, z powodu uczulenia nieustannie poraniona skóra, nieustannie odczuwana bariera między mną a światem. Chyba zrozumiałe uczucie gniewu na "własne" ciało ("własne", ale rządzone siłami, których nie złamie żaden lek). A jednak ciało nie jest złem. Dla mnie wolność ciała to pęd na nartach. Czy to czyni mnie zniewoloną w porównaniu z tymi, które za przyjemny i wyzwalający uważają seks?

  • ilirian

    Oceniono 1 raz 1

    Hindusi wierzą, że jeśli kobieta nie miała mężczyzny to nie może iść do nieba.

  • mundi8

    0

    Mam nadzieję, że Voca Ilnicka to nie nimfomanka i osoba bez moralności. Seks prezentowany w różnych jej artykułach oderwany od miłości i małżeństwa jest fałszywy i niszczący. Kto nie wierzy niech sprawdzi na sobie!

  • zoo-sia

    0

    Bardzo ciekawy artykuł. Na pewno natchnie mnie do zobaczenia wszystkich tytułów filmów występujących w tekście.

    zprawnikami.pl/

  • lux-ex-silesia

    Oceniono 2 razy 0

    To promocja ohydy. Sodoma 2011 !
    Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.

  • justlikeyouimagined

    0

    a w nazwisku Andie są dwa 'l'... odechciewa się dalej czytać

  • justlikeyouimagined

    0

    James Spader a nie Jack Spider...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX