Fakty i mity o empatii

?Empatia umożliwia nam spontaniczne odczuwanie tego, co czuje partner. Empatia może nie prowadzi do zgody, ale pozwala wyrazić zrozumienie." - Don Dinkmeyer i Jon Carlton. O empatii opowiada Lucyna Wieczorek, założycielka Dojrzewalni Róż.
Co to jest empatia i kiedy może nam się przydać w życiu?

Proszę sobie wyobrazić taką sytuację: wraca dziecko ze szkoły, rzuca plecak i mówi, że więcej do szkoły nie pójdzie, bo pani od historii jest głupia. Co mamy ochotę zrobić, powiedzieć? "Oj, kochanie, jakoś to będzie". "Jestem za ciebie odpowiedzialna i na razie musisz chodzić do szkoły". "Nie zwalaj winy na panią, tylko powiedz, co przeskrobałaś". I odpowiedź: "Ta pani mi się już wcześniej nie podobała, cała ta szkoła jest do niczego!". "Jak zwykle przesadzasz, opowiedz, co się stało". Prawdopodobnie to ostatnie stwierdzenie, o ile ma ciepło w głosie, będzie najbardziej otwierało na kontakt i da nam szanse zrozumienia, co ta sytuacja znaczy w świecie dziecka. Empatia to podążanie za światem uczuć i potrzeb drugiej osoby, to pomoc w uporządkowaniu tego świata. Aby taka sytuacja się zdarzyła, potrzebne jest, aby osoba dająca empatię zostawiła z tyłu głowy swoje pomysły na temat danej sytuacji, pomysły rozwiązań i emocje również. Wtedy możemy zapytać: "Wydaje mi się, że się złościsz, bo chciałabyś się lepiej czuć na historii?" - zgadujemy, co może się dziać w świecie dziecka. Jeśli choć trochę nam się udało, dziecko powie coś w stylu: "Tak, bo ona...". Wtedy dowiemy się, co się stało, i dalej możemy szukać, co czuło dziecko, np. "Było ci smutno, bo dużo czasu spędziłaś, przygotowując pracę domową, a pani ją nisko oceniła? Chciałabyś, żeby ktoś docenił, jak bardzo się starałaś?...". W pewnym momencie takiej rozmowy pojawia się "Taaak" wypowiadane z ulgą, np. "Tak, jest mi smutno" (zamiast pierwotnego: "Pani jest głupia").

W empatycznej rozmowie nie zajmuję się panią od historii, szukaniem racji, dowodów. Jest tylko świat tej drugiej osoby i nasza otwartość na wszystko, co się pojawi. Cudowne jest to, że najczęściej po takiej rozmowie dziecko (lub dorosła osoba) ma pomysł, co dalej robić. Empatia to skoncentrowanie całej swojej uważności na byciu z drugą osobą, podążaniu za tym, co ona czuje i co jest dla niej ważne. Jest to moment zostawienia swojego "ja". Marschall Rosenberg - twórca metody Porozumienie bez Przemocy - mówi, że dać komuś empatię to być z nim na jednej emocjonalnej fali. Empatię możemy też dać samym sobie, koncentrując świadomość na tym, co czujemy i czego potrzebujemy. Dzięki temu zyskujemy świadomość tego, co dla nas istotne, i możemy podejmować właściwe działania. Empatia przydaje się zawsze wtedy, kiedy chcemy nawiązać kontakt z drugą osobą, kiedy chcemy się zbliżyć do drugiej osoby, wesprzeć osobę przeżywającą trudne emocje lub pomóc osobom w konflikcie. I - oczywiście - kiedy chcemy poradzić sobie ze swoimi emocjami.

Czy nadmierna empatia nie robi z nas ofiar, na których mogą żerować inni ludzie, wykorzystując nas na każdym kroku?

Absolutnie nie. Każdy z nas może wchodzić w rolę kata lub ofiary, ale to nie ma związku z empatią, ale z tym, jak byliśmy wychowani i co potem, jako dorośli, z tym dziedzictwem zrobiliśmy. Empatia to przede wszystkim sposób na zwiększoną samoświadomość i odpowiedzialność za to, co czujemy i jak realizujemy swoje potrzeby. Osoba empatyczna to nie "ciepłe kluski". To siła jasnego umysłu i otwartego serca. Żerować można na osobach uległych, które nie są świadome swoich granic, nie potrafią ich jasno stawiać, a potem bronić. Czasem tak w życiu jest, ale to nie ma związku z empatią. Ważne kwestie to samoświadomość osoby dającej empatię i zrozumienie istoty empatii. Stałe słuchanie problemów innych, przejmowanie się tym problemami, zamartwianie się, spełnianie oczekiwań innych - to nie jest empatia. Empatia to wsparcie osoby w przeżyciu trudnych uczuć, w uświadomieniu sobie istotnych potrzeb i wartości, co sprzyja odzyskaniu własnej siły. Empatia to dar z czasu i czystej uważności. Dla niektórych osób to jest synonim miłości. Dajemy coś, co jest głęboko ludzkie i czego nie da się zastąpić gadżetami.

Czy empatii można się nauczyć, a jeśli tak - czy warto?

Oczywiście, mózg jest plastyczny przez całe życie. Czy warto być coraz bardziej świadomym, uważnym człowiekiem? Tak! Świat za takimi ludźmi tęskni!

Lepiej mieć w życiu twardą skórę, czy być empatycznym?

To kwestia wartości, ale ja nie wyobrażam sobie współpracy z osobami, które nie mają zdolności do empatii, nie wspominając o bliskich, przyjacielskich relacjach.

Czy nadmierna empatia nie wpędzi nas w problemy? Przecież całego świata nie uratujemy.

Empatia nie jest metodą ratowania świata, jest sposobem na budowanie głębokich, autentycznych relacji. I - oczywiście - kiedy mamy głębokie związki, czerpiemy z tego dużo profitów, ale też możemy mieć więcej zobowiązań i trosk o bliskie osoby.

Gdzie wyznaczać granice asertywności, w której empatia raczej przeszkadza?

Asertywność to postawa: ja jestem OK i ty jesteś OK. Każdy z nas ma prawo zaspokajać swoje potrzeby i każdy ma prawo odmówić spełnienia czyjejś prośby, powiedzieć "nie". Popularnie, osoba asertywna to taka, która potrafi mówić "nie". To prawda, że empatia utrudni nam bycie asertywnymi, dlatego że w asertywności najważniejsze jest dbanie o siebie, a w komunikacji opartej na empatii wartością jest znalezienie takich rozwiązań, które biorą pod uwagę i mnie, i drugą osobę. Jest to kolejny etap rozwoju. Bardzo trudny, bo wymaga, abyśmy przestali koncentrować się tylko na "ja". Jednak jest tutaj pewien niuans - skuteczność metody zależy od osoby, z którą rozmawiamy. Jak je rozróżnić? Pomoże nam empatia dla siebie, czyli odpowiedź na pytanie: "Co ja czuję w kontakcie z tą osobą? Czego potrzebuję?". Wychodząc z założenia, że nasze potrzeby są tak samo ważne jak potrzeby innych osób, mamy prawo stanąć w ich obronie. Jeśli czujemy, że dana relacja osłabia nas, postawmy granice, powiedzmy "nie". Jeśli czujemy, że to jest dla nas bardzo ważna relacja, szukajmy kontaktu, patrzmy sercem, szukajmy rozwiązań uwzględniających każdą ze stron.

Podobno w kobietach jest więcej empatii. Dlaczego?

Kobiety z racji wychowania zwracają dużo uwagi na relacje z ludźmi, mają też większe społeczne przyzwolenie na doświadczanie uczuć, czyli otwartą drogę do bycia empatycznymi. Jednak dla nas też jest to wysiłek i praktyka, aby mieć czysty umysł i otwarte serce.

Zawsze niepokoi mnie, gdy ktoś uważa, że ma prawo cierpieć bardziej niż inni. Jak się zachować w takiej sytuacji?

Trudno nam być bezradnymi, kiedy widzimy cierpienie innych osób. Szczególnie kiedy wiemy, co może pomóc. Postarajmy się spojrzeć na życie tej osoby jej oczami, wtedy przyjdzie nam pomysł na to, jak realnie możemy tę osobę wesprzeć. Mówiąc "realnie", mam na myśli realnie dla niej i dla nas. Czyli szukamy czegoś, co jest wspólne. Zawsze mamy też najprostszą opcję - zapytać. Kiedy mamy minimum kontaktu, jest szansa, że usłyszymy odpowiedź.

Lucyna Wieczorek- trenerka rekomendowana przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne, założycielka Dojrzewalni Róż, Szkoły Trenerów Komunikacji opartej na Empatii oraz Szkoły Coachów Rozwiązywania Konfliktów.

Serdecznie zapraszamy do udziału w warsztatach i programach rozwojowych Dojrzewalni Róż. Szczegółowe informacje na stronie Dojrzewalni Róż .




Więcej o: