Poużalaj się nade mną - siła prostych komunikatówKażdy, kto był kiedyś w związku, doświadczył problemów z komunikacją. Kiedy ona mówi "Jestem zmęczona", on nie podejrzewa, że te dwa słowa tak naprawdę oznaczają: "Przytul mnie, zrób mi herbatę i przyznaj, że mam ciężko." Jeśli ona nie wypowie tej drugiej części, w odpowiedzi może spodziewać się co najwyżej zdawkowego "Tak, tak, kochanie". Dlatego niektóre z nas, nauczone niesmakiem tych doświadczeń, wypracowują własne sposoby na ułatwienie porozumienia. Mam koleżankę, która opracowała z partnerem własny kod. Ustalili, że kiedy ona jest zmęczona i chce, aby on się nią zajął, mówi: "Jestem zmęczona. Poużalaj się nade mną." Dzięki temu on wie, z którym z nastrojów ma do czynienia i jak powinien zareagować.
Książę na białym koniuUjęła mnie ta historia. Prosty komunikat, dzięki któremu uzyskujemy dokładnie to, czego oczekujemy, a co więcej, oszczędzamy sobie niepotrzebnych, złych emocji z serii: "Znowu się nie domyślił!" Dlaczego zatem, mając w zanadrzu tę wiedzę, przełożenie jej na praktykę nie jest tak łatwe, jak mogłoby się wydawać? Winę ponoszą bajki! Opowieści o kopciuszkach i książętach, którymi karmiono nas za dziewczęctwa. Królewicz na białym koniu na pewno bez słów odgadłby moje emocje i nastroje, ponieważ on mnie naprawdę kochał. Wiedziałby, że jak mówię "Kup mi coś słodkiego", to chodzi mi po głowie coś z czekoladą, a nie landrynki czy
owoce, bo też są słodkie. Księciunio od razu zgadłby, że mam PMS i mogę być nieznośna, co oznacza, że potrzebuję zanurkować w słoiku czekoladowego kremu. Pewnie przygotowałby mi od razu kąpiel w gorącej czekoladzie! A on, ten mój chłopak, nawet się nie domyśli, że jak wracam późno z
pracy to mam nadzieję, że dostanę chociaż kanapkę na kolację.
"Przecież jeśli mnie kocha to się domyśli"W takim przekonaniu wiele z nas zostało wychowane. Otóż rzeczywistość weryfikuje tę prawdę. To nawet nie wynika z "ich" złej woli. "Oni", kiedy czegoś chcą, jasno to komunikują i od nas też oczekują prostego komunikatu - inaczej nie zadziałają. Wypracowanie kilku haseł-kluczy ułatwi nam sprawę. Jeśli do prośby dodamy: "bardzo mi na tym zależy" w głowie wybranka zapali się lampka sygnalizująca "to jest dla niej ważne!" I jest szansa, że to zrobi.
Kobieta, mężczyzna, inny...Zdaję sobie sprawę, że powyższe tezy są stereotypowe. Oprócz kobiety i mężczyzny mamy jeszcze całe
genderowe spektrum: lesbijki, gejów, trans i wiele innych. Gray posłużył się bardzo plastyczną metaforą, aby zobrazować różnice między dwoma płciami. Sugeruje ona jednak, że rodzimy się i jesteśmy zdeterminowani poprzez bycie kobietą lub mężczyzną. Nie wszyscy się z nim zgadzają, Simone de Beauvoir w "Drugiej płci" pisze: "nie rodzimy się kobietami - stajemy się nimi". Płeć jest według niej
konstruktem kulturowym , nie biologicznym. Nieważne jednak, jak postrzegamy płeć, zakłócenia na poziomie komunikacyjnym pojawiają się na różnych płaszczyznach, choćby w relacji matka-córka.
Książki takie jak głośny bestseller Graya czy Allana i Barbary Pease'ów"Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map?" nie mają na celu ukazania istnienia jedynie dwóch płci, zwracają uwagę na problem z porozumieniem. Sama umiem czytać mapę i jestem całkiem niezłą pilotką, kiedy muszę gdzieś trafić, a mimo to czasem nie mówię czegoś wprost w nadziei, że tym razem rozmówca sam domyśli się o co tak naprawdę mi chodzi. Prawda jest taka, że większość kobiet jest o wiele bardziej emocjonalna od mężczyzn - w końcu to głównie nas faszeruje się bajkami Disneya - i mamy tendencję do rozwlekania komunikatów. Dlatego, dla naszego własnego dobra, bądźmy solidarne i powtarzajmy sobie na wzajem: prosto znaczy lepiej, szczególnie w relacjach z mężczyznami!