Kobieta >  Uczucia i seks

Co zmieniło w życiu (erotycznym) kobiet "50 twarzy Greya"?

Ola Długołęcka
06.12.2012 17:00
A A A Drukuj
Czy jedna książka może zmienić podejście kobiet do seksu? O zbadanie tej kwestii pokusiła się firma produkująca gadżety erotyczne. Z ich badań wynika, że Grey to erotyczny rewolucjonista.
Książki nie czytałam, więc sama jako przykład ewentualnej metamorfozy służyć nie mogę. Lekturę planuję jednak zaliczyć podczas styczniowych wakacji - na razie więc strzygę tylko uchem i wyłapuję co ciekawsze opinie na temat książki, która ewidentnie wzbudza mieszane uczucia. Dla jednych to nuda i żenada, dla innych seksualna bomba. Wpływ na kobiecą seksualność "Greya", zwanego "porno dla mamusiek", nie przeszedł niezauważony, a Lelo - producent łóżkowych zabawek - jeden z beneficjentów tego efektu, postanowił sprawę potraktować z należytym jej zainteresowaniem i przeprowadził trwające rok badania, w których udział wzięło 10 tysięcy respondentek. Ankieta dotyczyła wyborów klientek marki, ich upodobań i zmian, jakie wprowadził w ich przestrzeń erotyczną "Grey". Czy kobiety odważyły się powiedzieć czego chcą dzięki lekturze książki, czy może dlatego, że zdały sobie sprawę, co im jest potrzebne do erotycznego spełnienia? To pytanie, na które wyniki badań nie odpowiadają. Bo być może panie nie wiedziały, że istnieją specjalne "żabki" do zaciskania na brodawkach albo kulki gejszy do wsuwania do pochwy, a może dopiero sugestywne opisanie ich użycia, wywołało falę podniecenia.




Rys. Mat. Lelo

Waniliowy z szarej strefy




Rys. Mat. Lelo

Kiedy w działach sprzedaży Lelo odnotowano niespotykany wzrost sprzedaży towarów z niektórych kategorii, interesujące wskaźniki skłoniły firmę do sprawdzenia, co stoi za nagłą potrzebą posiadania kajdanek, opasek na oczy czy wibratorów. Firma przygotowała więc specjalną internetową ankietę składającą się z 42 pytań. Ankietowane kobiety pochodziły z ośmiu krajów - m.in. Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Japonii. Ich wiek oscylował między 25. a 50. rokiem życia. To dzięki ich odpowiedziom powstał raport "2012 - The Year Vanilla Turned Grey". Grey to po angielsku "szary" (lub siwy), a tytuł badania sugeruje, że waniliowe, czyli tradycyjne formy ekspresji seksualnej zmieniły się w 2012 roku w odcień szarości, czyli stały bardziej perwersyjne, związanie z BDSM (Bondage&Discipline, Sadism&Masochism, polskie Dominacja i Uległość, Sadyzm i Masochizm).

Większa odwaga




Rys. Mat. Lelo

Według badań Lelo, rok 2012 był rokiem przełomów w seksie. 76% kobiet szczerze wyznało swoim partnerom, czego od nich oczekuje, prawie połowa sięgnęła po dominację, elementy krępowania oraz pejcze. Ankietowane twierdzą, że ich seksualna sesja (gra wstępna i akt seksualny) trwa teraz 15 minut dłużej, niż dotychczas. Okazało się, że nową normą stał się stosunek trzy razy w tygodniu, a elementy odgrywania w seksie ról wcielają w życie trzy na cztery pytane osoby.

Zmieniły się także miejsca uprawiania seksu. Kochankowie chętniej ulegają namiętności w przestrzeni publicznej. Nie wiadomo co prawda, jak ankietowane kobiety urozmaicały sobie życie do czasów tego badania. Wymierną i konkretną zmianę można natomiast odnotować w zakresie struktury zakupów. Sprzedaż wibratorów dla par skoczyła o 200%, zaś kulek gejszy o 400%. Pejczy sprzedaje się o połowę więcej, niż w 2011 roku, a opasek na oczy 80% więcej.

Czy wy także zmieniłyście w 2012 roku swój stosunek do stosunków? A może zainspirowane "Greyem" zostałyście posiadaczkami interesujących gadżetów?



Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Tagi:

Zobacz także
  • 2
Komentarze (35)
Zaloguj się
  • Gość: kir

    Oceniono 21 razy 11

    Nie wiem nad czym ten zachwyt. To wszystko już było w filmie "Dziewięć i pół tygodnia" sprzed prawie 20 lat. Kim Bassinger i Mickey Rourke pokazali w nim, co naprawdę znaczą zaten film, ten wie,bawki w seksie. Kto widział o czym piszę...

  • Gość: aga

    Oceniono 69 razy 37

    tandetne romansidło.... dostałam w prezencie 1 tom, kolejne sobie odpuszczę. Poza średniej jakości opisami seksu, nic ciekawego. Ot poczytadło w stylu Bravo Gerl pisane przez znudzoną gospodynię domową, dla innych znudzonych sgosposi domowych

  • marzeka1

    Oceniono 31 razy 15

    Jak taki badziew mógłby do czegokolwiek zainspirować??? Dawno równego gówna literackiego nie czytałam. Koszmar.

  • stanczykowo

    Oceniono 22 razy 14

    Bardzo mierny harlequin, ale co gorsza z pretensjami (nieuzasadnionymi) do tzw. wielkiej literatury, przez co książka została przesadnie rozreklamowana.

  • Gość: nativ

    Oceniono 18 razy 10

    niestety polskie tłumaczenie tej książki to tragedia. mam wrażenie że przełożenia dokonał ktoś z podstawową znajomością angielskiego. polski wydawca powinien mieć pretensje sam do siebie mógł być hit a jest tylko gniot.

  • Gość: Losiot

    Oceniono 10 razy 8

    To nie jest rekalma Amazon.com tylko skecz z Saturday Night Live.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX