Wielka cisza, czyli dlaczego mężczyzna przestaje dzwonić?

Ola Długołęcka
28.02.2013 , aktualizacja: 05.03.2013 13:29
A A A Drukuj
Tobie wydaje się, że będzie z was para. Spotykacie się, chodzicie do kina, może nawet macie już za sobą pierwszy pocałunek. W pewnym momencie telefon milczy, a materiał na ukochanego zapada się pod ziemię. Dlaczego?
- No i jak, no i jak? - pada pytanie po pierwszej randce, na którą wybrała się z poznanym na domówce mężczyzną Aneta.

- Baaardzo miło - odpowiada z rozmarzonym uśmiechem kobieta.

Mija kilka tygodni, a na pytanie: - Jak się rozwija sytuacja? - pada odpowiedź: - Nijak, przestał do mnie dzwonić...

Przeżyłyście coś takiego? Sytuację, w której wydawało wam się, że wszystko rozwija się pomyślnie, między wami iskrzy, a tu nagle... niezrozumiała cisza i brak jakiegokolwiek wyjaśnienia dlaczego nagle urwał się kontakt.

Hipotezy kobiet

- Ale jak to nie dzwoni? - dopytuje Kaśka, która pracowała przez rok w Stanach Zjednoczonych. - Z moich amerykańskich doświadczeń wynika, że jak dajesz potencjalnemu absztyfikantowi numer telefonu, to on powinien zadzwonić po trzech dniach. Równie kluczowa w tamtej kulturze jest trzecia randka, na której teoretycznie zapada decyzja, czy przechodzimy na kolejny etap, czy nic z tego nie będzie, no i dzień tygodnia, w który się umawiacie - najlepiej sobota - tłumaczy.

- Ja mam za sobą taką sytuację, której do tej pory nie rozwikłałam, chociaż mam pewne hipotezy - mówi Dorota. - To było w drugiej klasie liceum, on był starszy o rok. Byliśmy na dwóch randkach, trzymaliśmy się za ręce. Potem ja się rozchorowałam, on odwiedził mnie w domu, przyniósł nawet ciastko na ozdrowienie i po tej wizycie już więcej nie zadzwonił, a mi honor nie pozwolił na dopytywanie dlaczego. Sądzę, że musiało mieć to jakiś związek z ostatnią - domową wizytą...

Może bał się zaangażowania, poznał kogoś innego, przestałaś mu się podobać, doszedł do wniosku, że nic z tego nie będzie? Albo jest nieśmiały, zgubił numer telefonu, miał problemy zdrowotne, brał cię na przetrzymanie - to powody, które wymieniają w takich sytuacjach kobiety, usprawiedliwiając niezrozumiałe zachowanie mężczyzn.

Głos eksperta

Rachel Greenwald do zagadnienia nagłych zniknięć mężczyzn podeszła w sposób bardziej naukowy. Przepytała 1000 mężczyzn i ich odpowiedzi oraz wnioski zebrała w książce "Why He Didn't Call You Back: 1000 Guys Reveal What They REALLY Thought About You After Your Date".

Jak pisze Greenwald mężczyźni w trakcie i po randce klasyfikują kobiety kierując się stereotypami, które mają w głowie. Autorka zebrała je w grupę dziesięciu, wśród których znalazły się typy kobiet m.in.: księżniczka, szefowa, prześladowczyni. Zdaniem autorki kobiety prezentując się na pierwszej randce dają mężczyźnie przedsmak tego, co go może spotkać później. Nawet jeśli pozory mylą, on - zrażony pierwszym wrażeniem, nie będzie chciał się przekonać, jak jest naprawdę. Greenwald w swojej książce radzi oczywiście, jak uniknąć rozczarowań i milczącego telefonu.

Odpowiedzi mężczyzn

- Jeśli koleś nie zadzwonił, to widać, coś mu w kobiecie nie pasowało - tłumaczą panowie na poświęconych tej kwestii forach. Niektórzy mężczyźni naprawdę są nieśmiali i wykonanie telefonu dużo ich kosztuje - twierdzi Marek. - A czego się boją? - dopytuję. - Odrzucenia i ośmieszenia... i tego, że kobieta nie będzie ich kojarzyła albo zupełnie zignoruje.

- Sorry, ale kiedy facet jest zainteresowany kobietą, to zadzwoni nawet jeśli jest niemową - wszelkie spekulacje ucina męski głos Lukasza25.

Margines błędu

Mój znajomy Piotr, singiel po paskudnym rozstaniu, umawiał się ostatnio z kilkoma dziewczynami (nie równolegle, tylko w odstępach czasu). Za każdym razem dopytywałam, jak było na randkach. Wśród różnych odpowiedzi - wszystko zależało od randki i dziewczyny, wyłowiłam opinię, która mnie całkiem zdezorientowała. Piotr powiedział po spotkaniu z dziewczyną, którą określił jako fantastyczną, śliczną i inteligentną, że nie spotka się z nią więcej, bo ona jest materiałem na poważny związek, a on na taki nie jest gotowy...

Zdarzyła się wam taka sytuacja? Znalazłyście klucz do rozwiązania tej zagadki?

Zobacz także
  • 2

Komentarze (116)

Zaloguj się
  • kaziuniek-is-one

    Oceniono 117 razy 105

    Pomijając fakt, że mogła się nie spodobać (ale to wiem już po pierwszym spotkaniu), to ... Spotykam się, dzwonię, proponuję wyjścia, wyjazdy, spędzenie razem czasu. A ona? A jej coś wypadło - raz, drugi, trzeci ... Oczywiście przeprasza, prosi o zrozumienie. Ale ja już nie dzwonię po drugim razie. Nie mam ochotę zadawać się z księzniczką, która nie bierze pod uwagę, że ja naginam dla niej mój czas. A ona ma to w d.

    Nie tłumaczę się dlaczego, tylko "przestaję dzwonić"

  • camaro666a

    Oceniono 33 razy 25

    a czemu zadna kobieta nie bierze pod uwage, ze zwyczajnie sie facetowi nie spodobala?

    lepsze jest pytanie "czemu one nie odbieraja telefonow a potem maja pretensje ze sie za malo starales?"

  • wielki_czarownik

    Oceniono 64 razy 62

    Może dlatego, że on "też ma honor"? Ja rozumiem zadzwonić raz, drugi, trzeci. Ale jeżeli znajomość się rozwija a ze strony kobiety jest zerowa inicjatywa (i tylko księżniczka czeka, kiedy on znów zadzwoni) to sobie odpuszczam, bo po co się narzucać i skakać wokół kogoś, kto tego nie docenia?
    Kobieta równie dobrze może zadzwonić, co facet. Jeżeli po 2 czy 3 spotkaniu z jej strony nie ma jakiejś chęci kontaktu a jedynie bierne wyczekiwanie, to papa.
    A pani Dorocie z artykułu wyjaśnię, czemu nie zadzwonił. Dlatego, że się poczuł olewany. Trzeba było ruszyć tyłek i zadzwonić (lub chociaż sms wysłać, jeśli skąpiradło z niej), że dziękuje za odwiedziny, ciastko i że to miłe, że pamiętał i znalazł czas. Facet by wiedział, że ktoś docenia jego starania, ale skoro księżniczce honor nie pozwolił, to teraz ma.

  • Gość: elo

    Oceniono 69 razy 29

    to proste - na randce rozmawialiscie i on sie rozczarowal... Po prostu przestalyscie byc wygladajaca na atrakcyjna i tajemnicza oraz inteligentna kobiete nieznajoma a stalyscie sie dobrze poprawiona wersja siebie, czyli infantylna, roszczeniowa i rozpuszczona, poszukujaca sponsora-tatusia dziewczynka.

    Kontakt STOP. Rozmowy STOP. Telefony STOP.

    Szukamy nastepnej ktora bedzie soba dorastala do swojego zewnetrznego 'image'.

  • Gość: ania

    Oceniono 28 razy 26

    "chodzicie na kina" ??? a co to za rozrywka, jakaś forma najazdu ?? ... i dziwić się, że facet po takim czymś znika.. :)

  • Gość: :-)

    Oceniono 20 razy 14

    Po jednym "buzi" to jeszcze wydzwaniają do upadłego..

  • Gość: Greko..lij

    Oceniono 15 razy 13

    o czym - mowa po pierwszym związku ( małżeński pozostała mi roszczeniowa żona i nowoodnaleziona córka ( po 14 latach ) i "syn" narodzony po ośmiu latach rozstania i zerowym kontakcie - teraz muszę sądownie udowadniać , że nie ma takiej opcji .Po następnym syn którego od kilku lat samotnie wychowuję , bo jego mama w sieci znalazła lepszego ojca dla swojego następnego dziecka , a kolejnej po prostu podziękowałem , gdy mieszała z błotem ( gdy zapadła decyzja o byciu razem i kupnie nowego domu za niemałą kasę , oczywiście moją) mojego syna , stawiając ponad swoim niepełnosprawnym ( którego leczyłem ja-ona nie mogła bo ma chore dziecko - za moją kasę odmawiając mojemu synowi najnormalniejszych potrzeb jakie może mieć dziesięciolatek .Oczywiście poszło jak zwykle w takich przypadkach o kasę - ona była od wydawania , ja od zarabiania, a czara goryczy przelała się gdy po komunii mojego syna wsiąkła kasa z prezentów , a ona wyjechała ze swoim dzieckiem ( podobno we dwoje - znam inną wersję ) do Barcelony na dwa tygodnie , a ja nie miałem na opłaty rat za nowy dom .... niewiele później stwierdziłem , że szkoda czasu ( kasa jakoś wróciła do normy i nawet wystarczała ) na zawracanie sobie pióra ......Też pytała dlaczego , czy może mam problemy , czy może nie akceptuję jej dziecka ( byłem jedynym którego on akceptował ) , czy może za dużo sexu ona potrzebuje ... Kuźwa , a co to ma do rzeczy!!!! przecież to ona jest pusta jak bęben.... Od tamtej pory mam dość związków , wolę być sam ( z dzieckiem ) , a jak najdalej od związków , nawet przelotnych. Jak spotykam się z płcią odmienną to już po pierwszym spotkaniu wiem czy warto poświęcać baterię w telefonie , a najpóźniej po drugim , czy jeszcze kiedykolwiek warto na ulicy się przywitać... Życie to dobry nauczyciel , choć czasami ociąga się z wykładem.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX