"Łez nie ma, ale są ciary" - mężczyźni szczerze o tym, co ich wzrusza i liczy się w życiu najbardziej

09.02.2016 08:00
Co wzrusza mężczyzn

Co wzrusza mężczyzn (Fot. Torbakhopper/Flickr.com)

Pięciu mężczyzn i sześć pytań, na które odpowiedzi chciałyśmy poznać. Panowie uchylają przed nami drzwi do swojego wnętrza.
Kto jest dla Ciebie najważniejszy w życiu?

Szymon, 35 lat: Moje dwie córki.

Michał, 25 lat: Rodzina i moja kobieta.

Mateusz, 33 lata: Tak szczerze to najważniejszy jestem ja. Każdy zdrowo myślący człowiek jest egoistą, tylko trzeba umieć się do tego przyznać. Czy jest ktoś, kto może z czystym sumieniem powiedzieć, że godzi się na bycie nieszczęśliwym po to, żeby szczęśliwy był ktoś inny? Mimo wszystko ustawiamy świat pod siebie, tak, żeby nam było dobrze. Oczywiście mówię o 'nieszczęśliwej egzystencji', bo to, że miałbym poświęcić życie dla dobra jakiejś grupy ludzi, jest dla mnie zupełnie akceptowalne.

Wydaje mi się, że jest tylko jedna alternatywa: dziecko. To musi wynikać z atawizmu i biologii, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, ze ważniejsze będzie dla mnie szczęście dziecka niż moje własne, bo na tym polega reprodukcja - żeby zapewnić przetrwanie potomkom - nawet za cenę własnego nieszczęścia czy śmierci.

Wojtek, 38 lat: Moja córka, zdecydowanie. Ja mogę chodzić w dziurawych butach, ona musi mieć kolorowo. Nie chodzi o niezrealizowane ambicje ale o wsparcie, o pokazanie wzorca, żeby wiedziała, że na facetów można liczyć...

Marcin, 33 lata: Zabrzmi to może strasznie, ale priorytet ustawił mi się ostatnio na dziecko...

Co cię wzrusza do łez?

Szymon: Strasznie dużo rzeczy, mam to pewnie po tacie, który płakał nawet, a może zwłaszcza, na "Czterech pancernych". Najbardziej mnie wzrusza, jak się ludziom udaje, jak są szczęśliwi, czyli w dużym uproszczeniu i dość banalnie - szczęśliwe zakończenia. I moje śpiące córki mnie wzruszają.

Michał: Musiałem chwilę się zastanowić. Do łez doprowadza mnie cebula. A serio - sytuacje, które przywracają mi wiarę w człowieka i w to, że nie jesteśmy wszyscy bandą narcystycznych popaprańców.

Mateusz: Do łez to mnie nic nie wzrusza, może bywało blisko, ale się nie udało (choć to podobno fajne uczucie - koledzy mi mówili). Najbliżej łez jestem w sytuacjach, gdy dwie osoby odnajdują się po latach. Wzruszają mnie chwile związane z relacjami rodzice-dziecko - jak ktoś poświęca życie dla tzw. 'wyższego celu'. Niektóre utwory muzyczne z dobrą aranżacją i damskim wokalem. Aha, i kiedy ktoś odnosi sukces w sporcie, mimo że jest skazany na porażkę - takie powroty starych mistrzów. Wtedy łez nie ma, ale są ciary.

Marcin: Dobry dowcip potrafi mnie wzruszyć do łez. A z rzeczy poważnych to beznadziejność chwili, ale tylko u innych.

Wojtek: Wzrusza mnie wiele rzeczy - to zależy od nastroju. Czasami zapomniana melodia która dopada po latach, stare rodzinne zdjęcia, niezmiennie "Man in the Mirror" Michaela Jacksona, małe dzieci, kotki i najdziwniejsze - odgłosy pociągów z oddali.



O czym rozmawiacie w męskim gronie?

Szymon: O komiksach, grach, filmach, sporcie pracy. Głównie i najczęściej. Incydentalnie o kobietach - ale na pewno rzadziej niż o dzieciach.

Michał: Nie, nie tylko o kobietach i samochodach. Ale bardzo często. Poza tym: pewność/niepewność siebie, własne wady/zalety, zwycięstwa/porażki, przyszłość/przeszłość, rodzina, marzenia, sport, polityka, tematy filozoficzne, nauka, znajomi.

Mateusz: O kobietach i jakby tu na boku, dyskretnie... Nie, tak naprawdę to zależy od tego, kto jest obecny.

Najczęściej gada się o pracy, pieniądzach, zdrowiu (palenie, kolano się nie zgina), jakichś kłopotach w związkach, czasem się coś obśmieje, coś 'typowo babskiego' na zasadzie: 'a moja dziewczyna to wiecie..', 'to tak samo jak moja'. Jak jest z kim pogadać na temat sportu to się gada, a że każdy prawdziwy mężczyzna lubi sport, to jakoś się toczy.

Jak jest więcej wódki, to robi się sentymentalnie, tzn. wspomina się dawne (w domyśle - zawsze lepsze) czasy, imprezy, z taśmy w mózgu odtwarzamy dawne śmieszne akcje (które nadal śmieszą), ale żeby np. wspominać dawne koleżanki to raczej rzadko, bo i po co? Spotkania w męskim gronie są demonizowane przez kobiety. Jeśli już grzebiemy sobie w życiorysach, to zwykle się obśmiewa laski, które za nami latały, no i zawsze szuka się okazji, żeby wbić koledze szpilkę.

Wojtek: Zależy od towarzystwa. Z tymi najbliższymi kumplami rozmawiamy o rzeczach ostatecznych, o tym co nas wzrusza, o relacjach ze światem wokół, o tym komu dalibyśmy w ryja i o tym, jak powinna wyglądać przyjaźń absolutna. A czasem najlepiej jest w męskim gronie pomilczeć.

Marcin: Rozmawiamy o kobietach i problemach w komunikacji z nimi, dietach, programowaniu, komórkach (teraz już się nie gada o komputerach), włosach w nosie, siwieniu, filmach, głupotach... no i plotkujemy.

Jak często myślisz o seksie?

Szymon: Na pewno za każdym razem jak widzę/słyszę takie pytanie. Wedle naukowców jakieś kilkaset razy dziennie. Ale tak poważnie to nie mam pojęcia.

Michał: Bardzo często, kilkanaście razy na dzień. Choć w sumie sam nie wiem czy to często w dobie kultury ociekającej seksem.

Mateusz: Wiesz, kiedy mężczyzna nie myśli o seksie? Przez kilka minut po ostatnim (liczba minut zależy od wieku). Niee no, żart, sam go wymyśliłem. Słyszałem, że przeciętny mężczyzna myśli o seksie ileś tam razy dziennie, ale jakoś mnie te liczby nie przekonują. Może po prostu nie myślę o tym, że myślę o seksie?

Parę razy dziennie na pewno, ale kiedy czytam książkę w autobusie, to przecież o tym nie myślę, kiedy oglądam mecz - tak samo. Jeśli widzę naprawdę fajną, seksowną dziewczynę, to raczej wyobrażam sobie, jak wygląda bez ubrania, a nie o tym, jak kotłowałbym się z nią pod kołdrą. Jeśli myślenie o kobiecie nago jest równoznaczne z myśleniem o seksie, to kilka razy na dobę, pewnie maksymalnie 10.

Wojtek: Dzisiaj ani razu, a właściwie dopiero teraz - czytając pytanie, więc zdecydowanie za rzadko.

Marcin: Teraz ... Teraz ... A teraz nie ... O! Znowu.

Z kim masz lepszą relację - z matką, czy z ojcem. Dlaczego?

Szymon: Z każdym rodziców mam chyba niezłe relacje, z każdym inne. Mama dała mi emocjonalną podbudowę i poczucie bezpieczeństwa, tata przedstawił mi rzeczy i postawy, które stały się dla mnie w życiu ważne. Nigdy nie przechodziłem fazy nastoletniego buntu, nie widziałem takiej potrzeby. Częściej rozmawiam z mamą, a to dlatego, że jest także babcią, więc praktycznie codziennie rozmawiamy o jej wnuczkach, a moich córkach. Z tatą rozmowy dotyczą filmów, piłki nożnej i nie są tak częste.

Michał: Czym jest dobra relacja? Dla mnie to taka relacja, w której mogę porozmawiać na każdy temat z daną osobą. Odpowiedź na to pytanie brzmi więc - ani z matką, ani z ojcem.

Mateusz: Chyba z matką, dlatego że jednak fizycznie była bliżej mnie w dzieciństwie plus dzieliła nas mniejsza różnica wieku. W ogóle myślę, że każde dziecko wychowane w standardowej rodzinie ma lepsza relację z matką, bo to jednak ona rodzi - takie rzeczy wynikają z atawizmu, i wyobrażam sobie, że moje dziecko też będzie zawsze trochę bliżej matki niż mnie. Tak już jest.

Z ojcem relacje bywały trudne, może dlatego, że ma bardzo podobny charakter do mojego, choć kiedyś tego nie widziałem. To nigdy nie był facet, z którym grałem w piłkę w parku, raczej ktoś, na kogo patrzyłem i, choć często mnie denerwował, wiele się od niego nauczyłem. Im jestem starszy, tym lepsze mam z nim relacje, nawet widzę w sobie echa jego zachowań i często zgadzam się z jego poglądami, ale z żadnym z rodziców nie jestem w stanie wytrzymać dłużej niż parę dni, bo wszyscy mamy silne osobowości.

Wojtek: Lepsze relacje mam z mamą. Nie chodziłem do przedszkola, mama nie pracowała, a ojciec był poza domem. Z ojcem ostro jednak nadrabiamy braki.

Marcin: Z matką, bo z ojcem nie mam żadnych relacji.

Czy wierzysz w przyjaźń damsko-męską?

Szymon: Tak. Jednym z moich najlepszych przyjaciół jest moja koleżanka jeszcze z

licealnych czasów. Nota bene jest żoną przyjaciela z liceum.

Michał: Trwała przyjaźń damsko-męska może trwać dłuższy czas tylko w sytuacji, w której jedna ze stron cierpi. Czy można wtedy nazwać to przyjaźnią?

Mateusz: No jasne że wierzę, choć nigdy nie będzie na takim poziomie jak przyjaźń męsko-męska. Nikt nie zrozumie faceta tak, jak inny facet, z którym wypiło się morze wódki i zdarło kolana na boisku.

Jeżeli chodzi o przyjaźń z byłymi, to z mojego doświadczenia wynika, że jest to raczej niemożliwe - znajomość tak, ale zawsze któraś ze stron ma lekką zadrę w sercu i tego się nie przeskoczy. Nie chciałbym rozmawiać z byłymi o mojej obecnej dziewczynie, i sam też ich na to nie namawiam.

Podsumowując, powiem tak: przyjaźń damsko-męska jest możliwa, ale fakt, że jesteśmy różnej płci, powoduje, że zawsze jest gdzieś ten cień napięcia seksualnego - zamiast takiej totalnej szczerości jak pomiędzy facetami, każda ze stron (często mimowolnie i nieświadomie) toczy swoja grę.

Wojtek: Wierzę, przeżyłem. To wyższy pułap, niestety nic nie trwa wiecznie.

Marcin: Tak. Powodów jest kilka, ale są niepoprawne polityczne i spowodują pogłębiającą się niechęć w stosunku do mojej osoby.

Czas na rewanż. Jakie pytania chcielibyście panowie zadać kobietom? Odpowiedzi już wkrótce.

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
Komentarze (51)
Zaloguj się
  • Gość: theorema

    Oceniono 184 razy 44

    kurcze, i to jest właśnie obraz współczesnego faceta. dzieci, dzieci i jeszcze raz dzieci. Co za...zniewieścienie.
    Dlatego ja musiałam aż na innym kontynencie szukać mężczyzny, który dzieci nie chce. Bo ja nie chcę też i unieszczęśliwiłabym każdego typowego faceta, takiego jak ci w tekście. Nie chciałabym być na uboczu uczuć swojego partnera i nie chciałabym jego odstawiać na bok, bo dzieci są najważniejsze. Co my jesteśmy, robaki jakieś, które giną po wydaniu potomstwa? Nasze życie już się nie liczy? Może źle dobrano grupę pytanych, ale zdumiewa, że żaden nie wspomniał, że wzrusza go jego żona, gdy śpi, albo kiedy przez godzinę zmienia sukienki przed lustrem, żeby mu się podobać.

  • Gość: jac

    Oceniono 48 razy -6

    czyli mówiąc wprost przyjaźnń damsko męska jest niemożliwa :)

  • Jool Ulat

    Oceniono 39 razy 35

    największa ściema to data artykułu: pod tytułem - "Ola Długołęcka
    09.02.2016 08:00 " a komentarze sprzed trzech lat. Jak już wyciągacie staroć to napiszcie chociaż że to z archiwum...

  • Gość: Zizi

    Oceniono 33 razy 25

    I nagle z tego durnego teksu wynika, że najważniejsze dla facetów są dzieci? ALE KIT! Chciałabym żyć w takiej Polsce. Mateusz w tym tekście był najbardziej typowym przedstawicielem męskiego gatunku w Polsce. Mateusz mówi: jestem egocentrykiem, egoistą - to jest Polska 2013. ALE ŚCIEMA! Chyba z okazji zbliżajacego sie Dnia Kobiet taki kit.

  • Gość: SSSS

    Oceniono 44 razy 22

    słabe

  • loginyzajete

    Oceniono 15 razy 15

    Hmm. Mój "tatuś" związał się z żoną mojego wujka i poszedł w siną dal. Jedynaczkę i swoją żonę olał ciepłym moczem. Dość powiedzieć, że po paru jego występach leczyłam się psychologicznie przez około 10 lat, a do tej pory sk...lowi nie wybaczyłam. Bo to się nie da - zniszczenia matki, obelg i prześladowań (potrafił mi w prezencie brudne gacie przekazać, przez swoją matkę, co ta przypłaciła pobytem w szpitalu ze wstydu albo umieszczać mój telefon na podejrzanym portalu)...Ba... o jego śmierci, bynajmniej nie nagłej (całe szczęście w cierpieniach i ponad rok) dowiedziałam się jakieś 3 miesiące po zgonie. Nawet wtedy padalec nie chciał mnie widzieć. Gad nawet mi nigdy kartki na urodziny nie przysłał, o jakichkolwiek alimentach zapomnij, nie miał żadnych innych dzieci poza mną...Co ciekawe wcześniej nic na to nie wskazywało. Ojcem czułym nie był, ale jakieś tam ze mną stosunki utrzymywał, nawet rzekomo był ze mnie dumny (jestem uzdolniona w paru dziedzinach). Także wszystko fajnie, ale w takie pierdoły nie wierzę. Tatuś kocha rodzinę do czasu założenia nowej rodziny...
    Kurdę - ja mu naprawdę nic nie zrobiła. Nie mogę skumać, czemu tak mnie straszliwie potraktował.... Lubię wierzyć, że zwariował. Ale coś czuję, że to niestety nieprawda.

  • zawszedak111

    Oceniono 20 razy 14

    Artykuł sprzed 3 lat polecany na stronie głównej!? Żenada... Porażka...

  • Gość: szary212

    Oceniono 31 razy 11

    Usunęliście mój komentarz - nie szkodzi
    Tekst jest tak słaby, że nawet likwidacja "wrogów" mu nie pomoże:)

  • zalobanarodowa

    Oceniono 12 razy 8

    Po czym poznać prawdziwego mężczyznę?

    Po tym że zamiast och jakże męskiego "ciary" powie po prostu "ciarki".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane
Sprawdź inne nasze quizy:
Tych kobiet nie wypada nie znać! Poznasz je po opisie?
Geografia to dla ciebie pestka? Spróbuj rozpoznać wyspy na mapie
Jeździłeś na obozy harcerskie? To masz szansę na komplet punktów
Na pewno znasz te animacje, ale czy rozpoznasz je po jednym kadrze? [QUIZ]
Myślisz, że jesteś mądrzejszy od szóstoklasisty? Sprawdź, czy poradzisz sobie z testem na zakończenie podstawówki! [QUIZ]
Pokémon Go - na punkcie tej gry oszalał cały świat. Rozpoznasz te pokémony?
Wiesz, czym jest pięta achillesowa? Rozwiąż quiz o mitach [QUIZ]
Czy nie wstyd z tobą wyjść do miasta? [QUIZ]
Znasz się na znakach drogowych? Masz doskonałą okazję, żeby się sprawdzić
Jak bardzo jesteś otwarta na miłość? Sprawdź, jaka naprawdę jesteś! [PARTNEREM QUIZU JEST REVLON]
Cudzoziemcy muszą odpowiedzieć na te pytania, żeby zdobyć certyfikat z polskiego. Poradzisz sobie z nimi?
Tych słów używacie, ale czy na pewno wiecie, z którego języka pochodzą?
Dzięki nim te programy TVP są niezapomniane. Myślisz, że pamiętasz tych prowadzących?
Dzisiejsza młodzież pewnie nie zrozumie. A ty? Pamiętasz te słowa?
Perły PRL-u. Wiesz, gdzie stoją te wyjątkowe budynki? [QUIZ]
Oglądaliście je wszystkie, ale czy wiecie, która bajka jest polska, a która zagraniczna?
Polskie sukcesy, o których nie miałeś pojęcia [QUIZ]
Tylko chcemy się upewnić, że wiecie, jak stopniuje się przymiotniki
Na pewno znasz te budowle, ale czy rozpoznasz je na przerobionych zdjęciach?
Jesteśmy pewni, że kupujecie te alkohole. Ale czy na pewno wiecie, jak wymówić ich nazwę?
Na pewno wiesz, którą polską rzekę zaznaczyliśmy na mapie?
Bez nich mieszkanie w PRL-u nie byłoby takie samo. Pamiętasz, co to za przedmioty?
Każdy je je, ale czy na pewno rozróżnia? Sprawdź, czy rozpoznajesz pieczywo
Obudź się! Poniedziałkowa rozgrzewka umysłu
Trzy słowa, jedna kategoria: osoba. Rozpoznasz wszystkie?
O tych polskich słowach wielu już nie pamięta. A ty? Spróbujesz swoich sił?
Amerykanie mają problem z mapą Europy, a wy poradzicie sobie z mapą Stanów Zjednoczonych?