18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

Jej filmy skupiają się na kobiecej erotyce: dlaczego?

- Zdziwiłabyś się jak bardzo podobne są fantazje kobiet i mężczyzn. Jedyne, w których różnimy się od siebie dotyczą seksu analnego. To bardzo męska fantazja, którą niewiele kobiet podziela - wyjaśnia Erika Lust, reżyserka filmów erotycznych.

Aga Dellfina Dellert, kobieta.gazeta.pl: Porozmawiajmy o Twoich filmach. Jakie są Twoje priorytety przy realizacji nowych produkcji? Co jest najważniejsze?

Aga Dellfina Dellert, kobieta.gazeta.pl: Porozmawiajmy o Twoich filmach. Jakie są Twoje priorytety przy realizacji nowych produkcji? Co jest najważniejsze?
Erika Lust: Zawsze najważniejszy jest pomysł. To ta iskierka, która aktywuje całą dalszą produkcję, ten jeden moment „Acha!”. To również najtrudniejsza chwila, ponieważ jest efektem inspiracji, niekoniecznie wysiłku. Znalezienie inspiracji to często najdłuższy etap realizowania filmu. Czasem to może być wideo które widzę, reklama, historia, którą opowie mi znajomy, miejsce, czy głęboko zakorzeniona fantazja. Kiedy mam już zarys konceptu, pisanie przychodzi mi z łatwością. Potem jest szukanie lokalizacji i aktorów, co może nie jest trudne, ale na ogół czasochłonne.
Jak wybierasz aktorów do swoich filmów?
- Mimo, że moje castingi zabierają sporo czasu, zawsze się to opłaca ponieważ w efekcie zawsze pracuję z cudownymi i zdolnymi ludźmi. Na ogół kontaktujemy się bezpośrednio, głównie przez twittera, który jest niewyczerpalnym źródłem kontaktów. Następnie umawiamy się na spotkanie (w moim biurze, w jego okolicy lub przez skype) i rozmawiamy o projekcie, rolach jakie są do obsadzenia i o tym jaką ci ludzie mają filozofię pracy. Zazwyczaj już po tym pierwszym spotkaniu mogę przewidzieć, czy dobrze będzie mi się pracowało z daną osobą. Zasada jest taka, że ci z którymi dobrze mi się pracuje kochają swoją pracę, kochają seks, kochają spotykać nowych ludzi i ekscytuje ich fakt, że robię coś innego, czego prawdopodobnie jeszcze nigdy nie próbowali. Niestety czasem zdarza się tak, że ludzie pracują wyłącznie dla pieniędzy, nie lubią tego, co robią i mam wrażenie, że to widać w finalnym produkcie. Zdarza się też takie sytuacje, w których ludzie bardzo chcą zagrać w moim filmie, ale nie do końca chcą grać w scenach dla dorosłych Dlatego muszę bardzo uważać, kiedy biorę pod uwagę zatrudnienie ludzi spoza branży, ponieważ kiedy dochodzi do nich, że ich akt nie będzie anonimowy i może podążać za nimi całe ich życie panikują i wycofują się w ostatniej chwili. Jednak kiedy moje pierwsze wrażenie jest dobre, czuję ich profesjonalizm i podoba mi się ich podejście do pracy, spotykamy się jeszcze kilka razy i jeśli wszystko układa się dobrze umawiamy się na zdjęcia.
Ostatnio zrobiło się głośno o tym, że będziesz kręcić film z gwiazdą porno Jamesem Deenem. Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy?
- Ten projekt jest wciąż top-secret! Jedyne co mogę zdradzić to to, że będzie to film zrobiony we współpracy z jedną z europejskich marek modowych i że James będzie ich głównym bohaterem!
Uwielbiam ideę projektu XConfessions (realizowanie pomysłów nadsyłanych przez anonimowych ludzi). Ten pomysł wydaje mi się studnią bez dna. Jednak w jednym ze swoich wywiadów mówisz, że fantazje ludzi zaskakująco powielają się. Na jakie kategorie byś je podzieliła?
- Najbardziej popularne fantazje to: zaangażowanie trzeciej osoby do seksu, zakazany romans np.: z szefem czy współlokatorem, zdrada, fantazje homoseksualne i anonimowy seks.
Czy męskie fantazje różnią się od kobiecych? Heteroseksualne od homoseksualnych czy queerowych?
- Zdziwiłabyś się jak bardzo podobne są fantazje kobiet i mężczyzn. Jednymi z najpopularniejszych są: „Chcę widzieć mojego partnera/partnerkę z inna osobą”, „Chciałabym/chciałbym uprawiać seks z nieznajomym w miejscu publicznym”, do tego dochodzą jeszcze fantazje gejowskie/lesbijskie. Jedyne Xconfessions, w których różnimy się od siebie dotyczą seksu analnego. To bardzo męska fantazja, którą niewiele kobiet podziela.
Czasem mam wrażenie, że w pewnym sensie mężczyźni tak samo jak kobiety są „ofiarami” kategorycznej generalizacji różnic płciowych. Jesteśmy różni, mamy różne progi wrażliwości, różne potrzeby. Te ramy ograniczają. Co o tym sądzisz?
- Zdecydowanie! Aktorzy porno już dawno nie reprezentują „super faceta”. Tak samo jest z aktorkami porno. Seks w tych filmach zupełnie nie odzwierciedla tego jak kocha się przeciętny mężczyzna, czego pragnie i do czego jest zdolny. Faktem jednak jest to, że większość nich ogląda te filmy i jest do nich w jakiś sposób przywiązana.
Wydaje mi się, że wielu ludzi wciąż uważa, że popularna pornografia jest tym, czego mężczyźni potrzebują. A to nie wydaje się być do końca prawdą! Możliwe, że mężczyźni obawiają się wyrażać swoje poglądy i otwarcie krytykować to, co oglądają w obawie o swoją reputację?
Jesteś Szwedką, wychowałaś się w bardzo liberalnym kraju, biorąc pod uwagę to czym się zajmujesz skąd pomysł przeprowadzki do Barcelony?
- Mój plan był taki, aby zaraz po studiach w Szwecji wyprowadzić się w jakieś ciepłe miejsce, więc jak tylko je ukończyłam skorzystałam z okazji wyjazdu do szkoły językowej w Barcelonie. Spodobało mi się tam tak bardzo, że postanowiłam zostać! W Barcelonie ludzie są równie otwarci, jest tam wiele domów produkcyjnych, aktorów i przede wszystkim cały czas cudowna pogoda przy której można filmować!
Czytałam w jednym z wywiadów z Tobą, że motywacją do rozpoczęcia kariery reżyserki filmów dla dorosłych kobiet było przekonanie, że pornografia może przyczynić się do ich wyzwolenia seksualnego? Swój pierwszy film nakręciłaś w 2004 roku, czyli 10 lat temu. Co zmieniło się od tamtego czasu?
- Wow! Minęło już tyle lat?! Ciężko uwierzyć! Hmmm . wydaje mi się, że wiele się zmieniło. Na pewno obecnie kobiety mają większy niż kiedykolwiek wybór. Z jednej strony dlatego, że coraz więcej ludzi tworzy i promuje filmy „dla kobiet”, a z drugiej, dlatego że ludzie przestali w końcu traktować  kobiecą erotykę jako temat tabu. Zwłaszcza od czasu sukcesu „50 twarzy Greya” media uznały pornografię za interesujący temat.
Wygląda na to, że nie jestem jedyną reżyserką na świecie, która zauważyła tę lukę w przemyśle pornograficznym, w którym kobiety do pewnego momentu nie były traktowane jako równoprawne konsumentki. Jednak różnica jest taka, że moją odpowiedzią na ten brak jest tworzenie czegoś nowego, czegoś co ma zmieniać wyobrażenie ludzi na temat pornografii i w konsekwencji polepszać ich życie seksualne, kiedy motywacją dla większości innych jest zysk. Co mam na myśli to to, że faktycznie powstaje obecnie coraz więcej materiałów skierowanych do kobiet, ale zawierają one ten sam, nudny materiał w nowym „modnym” opakowaniu. Przynajmniej tyle się zmieniło.
Ukończyłaś politologię na uniwersytecie w Lund specjalizując się w zagadnieniach praw człowieka i feminizmu. Jesteś ekspertem w temacie. Z czego wynikają różnice pomiędzy kobiecym a męskim podejściem do pornografii?
- Pomijając aspekt fizyczny, nie sądzę aby kobiety i mężczyźni aż tak bardzo się od siebie różnili. Mężczyźni często pytają mnie dlaczego moje filmy są tylko dla kobiet nie są. Moje filmy odzwierciedlają moją własną seksualność i skupiają się na kobiecej przyjemności, ale to wcale nie oznacza, że wszystkie kobiety się z nimi identyfikują, lub że wszyscy mężczyźni tego NIE robią.
Jestem przekonana, że wiele kobiet włącznie ze mną, uważa główny nurt pornografii za odpychający, nie potrafi identyfikować się z tym co widzi a w związku z tym nie uważa tego za podniecające. Nie wspominając już jakie to wszystko nudne! Jeśli widziałaś jeden taki film to tak jakbyś widziała już je wszystkie! Zapominamy, że mężczyźni mogą czuć dokładnie to samo: że to najwyższy czas aby powstało porno lepszej jakości.
Czy Twoim zdaniem mainstreemowa pornografia raczej zaspokaja czy kreuje nowe potrzeby i wzorce zachowań seksualnych?
- Trudno powiedzieć, ponieważ to kwestia indywidualnych przypadków. Większość dorosłych ludzi rozumie, że porno to fantazja i cieszy się nią jako taką. Niestety jednak są tacy ludzie (na ogół ci mniej doświadczeni lub bardziej ograniczeni), do  których pornografia przemawia bardziej niż rzeczywisty seks. To zazwyczaj jest początkiem problemów, bo kiedy filmy nie pobudzają twojej seksualności, a stają się jej obiektem nie jest dobrze.
Pornografia to świetny sposób na eksplorowanie fetyszy, pragnień czy fantazji, które możesz chcieć, lub równie dobrze nie chcieć spróbować w rzeczywistości. Moim zdaniem, zadaniem pornografii jest inspirowanie nas. Niestety ludzie, których doświadczenia seksualne zdominowane są przez pornografię są zablokowani na nowe doznania i doświadczenia.
Jakie jest twoje wytłumaczenie na to, że przemoc jest wszechobecna i zupełnie akceptowalna w kinie, kiedy nagość i seks gorszą. Dlaczego rozpryskujący się na ścianie mózg jest zabawny, a intymne części ciała dające przyjemność zniesmaczają? To przecież absurd.
- To jest absurdalne i szokujące.  Jako osoba dobrze zaznajomiona ze swoją „wewnętrzną bestią”, akceptuję to, że przemoc jest naturalną częścią tego świata. Tyle, że nie ma ona dla mnie wartości rozrywkowych. Zupełnie nie rozumiem, po co gloryfikuje się jeden z najbardziej okrutnych aspektów ludzkiej egzystencji zwłaszcza, że nikomu on nie służy. W zamian za to zakazuje się pokazywania jednego z najpiękniejszych i uniwersalnych aspektów życia? Nie znalazłam dotąd odpowiedzi na to pytanie, ale jestem przekonana, że świat byłby lepszy i bezpieczniejszy gdyby w rozrywce było pokazywane mniej przemocy i więcej seksu! Ten temat jest świetnie podsumowany w jednej ze scen filmu Hitchcock (2012), w której główny bohater - kultowy reżyser filmów grozy kłóci się ze swoim producentem na temat dwóch zastrzeżonych scen. Jedna z nich to scena miłosna, druga to scena przemocy. Oczywiście wiadomo, która wygrała. Ok, on robił thriller, więc ma wytłumaczenie, jednak uważam, że tego typu dyskusje mają miejsce codziennie w Hollywood. Wystarczy obejrzeć dokument: „This Film Has Not Yet Been Rated”. Sceny erotyczne zawsze przegrywają bitwę.
- Jak sama mówisz kobiety też lubią seks, powoli zaczynają zacierać się różnice płciowe, również coraz płynniejsze robią się granice pomiędzy kinem fabularnym a kinem erotycznym. Dowodami na to są chociażby Twoje filmy, które zupełnie zmieniają wizerunek pornografii, czy ostatnio nakręcone fabuły 'Życie Adeli' czy 'Nimfomanka'. Czy myślisz, że to możliwe, aby ta granica zupełnie znikła a seksualność stała się po prostu naturalną sferą życia, również w kinie?
- Może pewnego dnia, ale na drodze do szczęścia stoi wiele przeszkód może mniej w Europie, gdzie zarówno kino niezależne jak i akceptacja seksu w kinie mainstreamowym są coraz bardziej naturalne. Jednak Hollywood i Stany Zjednoczone tak bardzo boją się tematu, że ciężko przewidzieć kiedy nadejdą zmiany.
Erika Lust
Jest Szwedką. Ukończyła politologię na uniwersytecie w Lund specjalizując się w zagadnieniach praw człowieka i feminizmu. Jest scenarzystką, reżyserką i producentką LUST FILMS, czyli pornograficznych filmów wideo dla dorosłych kobiet. Mieszka i pracuje w Barcelonie.

Erika Lust: Zawsze najważniejszy jest pomysł. To ta iskierka, która aktywuje całą dalszą produkcję, ten jeden moment „Acha!”. To również najtrudniejsza chwila, ponieważ jest efektem inspiracji, niekoniecznie wysiłku. Znalezienie inspiracji to często najdłuższy etap realizowania filmu. Czasem to może być wideo, które widzę, reklama, historia, którą opowie mi znajomy, miejsce, czy głęboko zakorzeniona fantazja. Kiedy mam już zarys konceptu, pisanie przychodzi mi z łatwością. Potem jest szukanie lokalizacji i aktorów, co może nie jest trudne, ale na ogół czasochłonne.

Jak wybierasz aktorów do swoich filmów?

- Mimo, że moje castingi zabierają sporo czasu, zawsze się to opłaca ponieważ w efekcie pracuję z cudownymi i zdolnymi ludźmi. Na ogół kontaktujemy się bezpośrednio, głównie przez twittera, który jest niewyczerpanym źródłem kontaktów. Następnie umawiamy się na spotkanie (w moim biurze, w jego okolicy lub przez skype) i rozmawiamy o projekcie, rolach jakie są do obsadzenia i o tym jaką ci ludzie mają filozofię pracy. Zazwyczaj już po tym pierwszym spotkaniu mogę przewidzieć, czy dobrze będzie mi się pracowało z daną osobą.

Zdarzają się też takie sytuacje, w których ludzie bardzo chcą zagrać w moim filmie, ale nie do końca chcą grać w scenach dla dorosłych. Dlatego muszę bardzo uważać, kiedy biorę pod uwagę zatrudnienie ludzi spoza branży, ponieważ kiedy dochodzi do nich, że ich akt nie będzie anonimowy i może podążać za nimi całe ich życie, panikują i wycofują się w ostatniej chwili. Jednak kiedy moje pierwsze wrażenie jest dobre, czuję ich profesjonalizm i podoba mi się ich podejście do pracy, spotykamy się jeszcze kilka razy i jeśli wszystko układa się dobrze umawiamy się na zdjęcia. 

Ostatnio zrobiło się głośno o tym, że będziesz kręcić film z gwiazdą porno Jamesem Deenem. Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy?

- Ten projekt jest wciąż top-secret! Jedyne co mogę zdradzić to to, że będzie to film zrobiony we współpracy z jedną z europejskich marek modowych i że James będzie ich głównym bohaterem!

Uwielbiam ideę projektu XConfessions (realizowanie pomysłów nadsyłanych przez anonimowych ludzi). Ten pomysł wydaje mi się studnią bez dna. Jednak w jednym ze swoich wywiadów mówisz, że fantazje ludzi zaskakująco powielają się. Na jakie kategorie byś je podzieliła?


- Najbardziej popularne fantazje to: zaangażowanie trzeciej osoby do seksu, zakazany romans np.: z szefem czy współlokatorem, zdrada, fantazje homoseksualne i anonimowy seks.

Czy męskie fantazje różnią się od kobiecych? Heteroseksualne od homoseksualnych czy queerowych?

- Zdziwiłabyś się jak bardzo podobne są fantazje kobiet i mężczyzn. Jednymi z najpopularniejszych są: „Chcę widzieć mojego partnera/partnerkę z inną osobą”, „Chciałabym/chciałbym uprawiać seks z nieznajomym w miejscu publicznym”, do tego dochodzą jeszcze fantazje gejowskie/lesbijskie. Jedyne Xconfessions, w których różnimy się od siebie dotyczą seksu analnego. To bardzo męska fantazja, którą niewiele kobiet podziela.

 erikaErika wraz z aktorami na planie "Xconfessions"

Czasem mam wrażenie, że w pewnym sensie mężczyźni tak samo jak kobiety są „ofiarami” kategorycznej generalizacji różnic płciowych. Jesteśmy różni, mamy różne progi wrażliwości, różne potrzeby. Te ramy ograniczają. Co o tym sądzisz?

- Zdecydowanie! Aktorzy porno już dawno nie reprezentują „super faceta”. Tak samo jest z aktorkami porno. Seks w tych filmach zupełnie nie odzwierciedla tego, jak kocha się przeciętny mężczyzna, czego pragnie i do czego jest zdolny. Faktem jednak jest to, że większość z nich ogląda te filmy i jest do nich w jakiś sposób przywiązana.

Wydaje mi się, że wielu ludzi wciąż uważa, że popularna pornografia jest tym, czego mężczyźni potrzebują. A to nie wydaje się być do końca prawdą! Możliwe, że mężczyźni obawiają się wyrażać swoje poglądy i otwarcie krytykować to, co oglądają w obawie o swoją reputację? 

Jesteś Szwedką, wychowałaś się w bardzo liberalnym kraju, biorąc pod uwagę to, czym się zajmujesz, skąd pomysł przeprowadzki do Barcelony?

- Mój plan był taki, aby zaraz po studiach w Szwecji wyprowadzić się w jakieś ciepłe miejsce, więc jak tylko je ukończyłam, skorzystałam z okazji wyjazdu do szkoły językowej w Barcelonie. Spodobało mi się tam tak bardzo, że postanowiłam zostać! W Barcelonie ludzie są równie otwarci, jest tam wiele domów produkcyjnych, aktorów i przede wszystkim cały czas cudowna pogoda, przy której można filmować!

Czytałam w jednym z wywiadów z Tobą, że motywacją do rozpoczęcia kariery reżyserki filmów dla dorosłych kobiet było przekonanie, że pornografia może przyczynić się do ich wyzwolenia seksualnego? Swój pierwszy film nakręciłaś w 2004 roku, czyli 10 lat temu. Co zmieniło się od tamtego czasu?

- Wow! Minęło już tyle lat?! Ciężko uwierzyć! Hmmm. Wydaje mi się, że wiele się zmieniło. Na pewno obecnie kobiety mają większy niż kiedykolwiek wybór. Z jednej strony dlatego, że coraz więcej ludzi tworzy i promuje filmy „dla kobiet”, a z drugiej, dlatego że ludzie przestali w końcu traktować kobiecą erotykę jako temat tabu. Zwłaszcza od czasu sukcesu „50 twarzy Greya” media uznały pornografię za interesujący temat.

Wygląda na to, że nie jestem jedyną reżyserką na świecie, która zauważyła tę lukę w przemyśle pornograficznym, w którym kobiety do pewnego momentu nie były traktowane jako równoprawne konsumentki. Jednak różnica jest taka, że moją odpowiedzią na ten brak jest tworzenie czegoś nowego, czegoś co ma zmieniać wyobrażenie ludzi na temat pornografii i w konsekwencji polepszać ich życie seksualne, kiedy motywacją dla większości innych jest zysk. Co mam na myśli to to, że faktycznie powstaje obecnie coraz więcej materiałów skierowanych do kobiet, ale zawierają one ten sam, nudny materiał w nowym „modnym” opakowaniu. Przynajmniej tyle się zmieniło. 

Ukończyłaś politologię na uniwersytecie w Lund specjalizując się w zagadnieniach praw człowieka i feminizmu. Jesteś ekspertem w temacie. Z czego wynikają różnice pomiędzy kobiecym a męskim podejściem do pornografii?

- Pomijając aspekt fizyczny, nie sądzę aby kobiety i mężczyźni aż tak bardzo się od siebie różnili. Mężczyźni często pytają mnie, dlaczego moje filmy są tylko dla kobiet. Nie są! Moje filmy odzwierciedlają moją własną seksualność i skupiają się na kobiecej przyjemności, ale to wcale nie oznacza, że wszystkie kobiety się z nimi identyfikują, lub że wszyscy mężczyźni tego NIE robią. 

Jestem przekonana, że wiele kobiet, włącznie ze mną, uważa główny nurt pornografii za odpychający, nie potrafi identyfikować się z tym, co widzi, a w związku z tym nie uważa tego za podniecające. Nie wspominając już jakie to wszystko nudne! Jeśli widziałaś jeden taki film, to tak jakbyś widziała już je wszystkie! Zapominamy, że mężczyźni mogą czuć dokładnie to samo: że to najwyższy czas aby powstało porno lepszej jakości.

Czy Twoim zdaniem mainstreemowa pornografia raczej zaspokaja czy kreuje nowe potrzeby i wzorce zachowań seksualnych?

- Trudno powiedzieć, ponieważ to kwestia indywidualnych przypadków. Większość dorosłych ludzi rozumie, że porno to fantazja i cieszy się nią jako taką. Niestety jednak są tacy ludzie (na ogół ci mniej doświadczeni lub bardziej ograniczeni), do których pornografia przemawia bardziej niż rzeczywisty seks. To zazwyczaj jest początkiem problemów, bo kiedy filmy nie pobudzają twojej seksualności, a stają się jej obiektem nie jest dobrze.

Pornografia to świetny sposób na eksplorowanie fetyszy, pragnień czy fantazji, które możesz chcieć, lub równie dobrze nie chcieć spróbować w rzeczywistości. Moim zdaniem, zadaniem pornografii jest inspirowanie nas. Niestety ludzie, których doświadczenia seksualne zdominowane są przez pornografię są zablokowani na nowe doznania i doświadczenia.

erikaaaaaErika podczas kręcenia "Xconfessions Vol.2"

Jakie jest twoje wytłumaczenie tego, że przemoc jest wszechobecna i zupełnie akceptowalna w kinie, kiedy nagość i seks gorszą. Dlaczego rozpryskujący się na ścianie mózg jest zabawny, a intymne części ciała dające przyjemność zniesmaczają? To przecież absurd. 

- To jest absurdalne i szokujące. Jako osoba dobrze zaznajomiona ze swoją „wewnętrzną bestią”, akceptuję to, że przemoc jest naturalną częścią tego świata. Tyle, że nie ma ona dla mnie wartości rozrywkowych. Zupełnie nie rozumiem, po co gloryfikuje się jeden z najbardziej okrutnych aspektów ludzkiej egzystencji zwłaszcza, że nikomu on nie służy. W zamian za to zakazuje się pokazywania jednego z najpiękniejszych i uniwersalnych aspektów życia? Nie znalazłam dotąd odpowiedzi na to pytanie, ale jestem przekonana, że świat byłby lepszy i bezpieczniejszy, gdyby w rozrywce było pokazywane mniej przemocy i więcej seksu!

Ten temat jest świetnie podsumowany w jednej ze scen filmu Hitchcocka (2012), w której główny bohater - kultowy reżyser filmów grozy kłóci się ze swoim producentem na temat dwóch zastrzeżonych scen. Jedna z nich to scena miłosna, druga to scena przemocy. Oczywiście wiadomo, która wygrała. Ok, on robił thriller, więc ma wytłumaczenie, jednak uważam, że tego typu dyskusje mają miejsce codziennie w Hollywood. Wystarczy obejrzeć dokument: „This Film Has Not Yet Been Rated”. Sceny erotyczne zawsze przegrywają bitwę.

Jak sama mówisz kobiety też lubią seks, powoli zaczynają zacierać się różnice płciowe, również coraz płynniejsze robią się granice pomiędzy kinem fabularnym a kinem erotycznym. Dowodami na to są chociażby Twoje filmy, które zupełnie zmieniają wizerunek pornografii, czy ostatnio nakręcone fabuły 'Życie Adeli' czy 'Nimfomanka'. Czy myślisz, że to możliwe, aby ta granica zupełnie znikła a seksualność stała się po prostu naturalną sferą życia, również w kinie?

- Może pewnego dnia, ale na drodze do szczęścia stoi wiele przeszkód może mniej w Europie, gdzie zarówno kino niezależne jak i akceptacja seksu w kinie mainstreamowym są coraz bardziej naturalne. Jednak Hollywood i Stany Zjednoczone tak bardzo boją się tematu, że ciężko przewidzieć, kiedy nadejdą zmiany.

Erika Lust - jest Szwedką. Ukończyła politologię na uniwersytecie w Lund specjalizując się w zagadnieniach praw człowieka i feminizmu. Jest scenarzystką, reżyserką i producentką LUST FILMS, czyli pornograficznych filmów wideo dla dorosłych. Mieszka i pracuje w Barcelonie.

Więcej o: