Kobieta

Dlaczego on nie chce dziecka? - Wypowiedzi psychologów

Ewa Woydyłło:
03.03.2004 , aktualizacja: 08.02.2010 15:16
A A A Drukuj
To wspólna decyzja
Ciąża
Fot. sxc.hu
Ciąża
Uważam, że niezgoda na rodzicielstwo przysługuje obydwu płciom. Kobiecie wolno dziś nie chcieć dziecka, mężczyźnie też. Problem staje się poważny wówczas, gdy uwzględnimy wiek kobiety i związany z nim zegar biologiczny. Nie tyka on dla mężczyzn. Kobiety po prostu nie mogą odkładać w nieskończoność decyzji o macierzyństwie. Jeżeli mąż tego faktu nie bierze pod uwagę, jest to kiepski mąż. Byłoby oczywiście najlepiej, gdyby kandydaci omówili swoje życiowe pragnienia i cele, zanim jeszcze zwiążą się na stałe. Oboje mogliby zawczasu wycofać się i poszukać odpowiedniego partnera do takiego życia, jakie sobie wymarzą. No, ale śluby biorą nie tylko dojrzali ludzie. Wielu nie zna dobrze swych narzeczonych ani nie zna też samych siebie. W kilku znanych mi przypadkach do rozmowy o dziecku doszło po latach wspólnego życia. Scenariusz był podobny: kobieta pewnego dnia mówi do męża: "Co ty na to, żebyśmy mieli dziecko?". Traktuje pytanie retorycznie, bo w ogóle nie przychodzi jej do głowy, że mąż mógłby się tym pomysłem nie zachwycić. A on na to, że nie ma mowy. Poszczególni panowie wytaczali różne argumenty: nie chcą dziecka, nie teraz albo wcale.

Oczywiście pierwszą myślą, jaka tym żonom przyszła do głowy, było: "On mnie chyba nie kocha". Niestety, można tę obawę podzielać. Jeżeli "kochać" znaczy m.in. uwzględniać najważniejsze potrzeby bliskiej osoby, to faktycznie coś tu jest na rzeczy. W takiej sytuacji można pójść razem z mężem do psychologa. Oczywiście on musi się na to zgodzić, a wcale nie zawsze się to udaje. Szkoda, bo specjaliście od terapii małżeńskiej dość łatwo jest rozpoznać prawdziwą przyczynę sporu i pomóc rozwiązać trudną kwestię. Co się stanie, jeżeli ona postawi go przed faktem dokonanym? Możliwe, że on odejdzie. Wtedy, paradoksalnie, może nie być najgorzej. Ona odpłacze, odcierpi i dziecko przyjdzie na świat po prostu w niepełnej rodzinie. Od samej matki będzie zależało, jaki stworzy dom. Wariant, w którym mąż nie porzuca żony, tylko zostaje mimo narodzin dziecka, może mieć dwojaki przebieg. Pozytywny, gdy ojciec przełamie niechęć i rozsmakuje się w ojcostwie - wiele kobiet na to liczy. I wariant najgorszy: ojciec zostaje, ale nie cierpi dziecka i żony, która go wrobiła. Takie dziecko będzie czuło, że "należy" tylko do matki. Jak sobie wytłumaczy niechęć ojca? Tak jak wszystkie dzieci na świecie: że jest niepotrzebne, nieudane, nie takie, jakie powinno być. Dlatego jeżeli masz ochotę i zamiar spełnić się w macierzyństwie oraz w życiu rodzinnym, poszukaj partnera, który ten zamiar podziela. Jeżeli pokochałaś kogoś, kto odrzuca taką perspektywę, nie próbuj zrobić z niego rodzica na siłę

Jesteśmy odpowiedzialni

Myślę, że statystyczny polski mężczyzna niechętnie decyduje się na dzieci, bo ma poczucie odpowiedzialności. Zapraszanie do tego popsutego, trudnego i nieobliczalnego świata całkowicie od nas zależnej istoty wymaga dziś głębokiego namysłu. Nie sposób przewidzieć, czy będziemy mieli pracę i czy zarobimy wystarczająco dużo, aby nakarmić, ubrać, wykształcić i utrzymać w zdrowiu nasze dziecko. Jak można zapraszać kogoś do siebie, skoro z góry wiadomo, że nie będziemy mieli czasu ani siły, aby się drogim gościem odpowiednio zająć, aby mógł się poczuć chciany, ważny, mile widziany? Jak mu spojrzymy w oczy, gdy dorośnie i okaże się, że jego z wielkim trudem i nakładem kosztów osiągnięta wiedza i umiejętności nie są nikomu do niczego potrzebne? To trudne i ważne pytania. Trzeba mieć wiele wiary, optymizmu, a może nawet brawury, by mimo wszystko decydować się na kinderbal

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Najczęściej czytane

Polub nas na Facebooku