Antykoncepcja przyszłości

Wciąż trwają prace nad stworzeniem metod idealnych - bezpiecznych, niekłopotliwych, odwracalnych i... tanich.
Szczepionki antykoncepcyjne dla kobiet.

Działanie jednej ze szczepionek skierowane byłoby przeciwko otoczce przejrzystej komórki jajowej, co zmuszałoby organizm do wytwarzania przeciwciał. Za każdym razem, gdy komórka jajowa zostanie uwolniona, przeciwciała rozpoczynałyby swoją działalność - nie niszczyłyby komórki jajowej, ale stanowiłyby rodzaj tamy, która nie pozwoliłaby plemnikom przedostać się do niej. Drugi typ szczepionki skierowany byłby przeciw hormonowi HCG wytwarzanemu przez jajo płodowe zagnieżdżone w jamie macicy. Podstawową funkcją tego hormonu jest pobudzanie ciałka żółtego w jajniku do produkcji progesteronu - hormonu podtrzymującego ciążę. Jeśli nie dochodzi do ciąży, jajnik kończy wytwarzanie progesteronu i śluzówka się złuszcza. Jeśli komórka jajowa została zapłodniona, zadaniem hormonu HCG jest podtrzymanie dalszej produkcji progesteronu. Szczepionka zmuszałaby komórki odpornościowe do traktowania HCG jako "agresora". Atakowany hormon nie przekazywałby informacji jajnikom i choć zarodek wytwarzałby duże ilości HCG, to pod koniec pierwszego miesiąca razem ze śluzówką zostałby usunięty. Szczepionka działałaby jako środek wczesnoporonny. Naukowcy obawiają się o skutki uboczne szczepionki, nie wiedzą też, czy płód nie zostałby uszkodzony, gdyby szczepionka okazała się nieskuteczna.

Na szczurach przetestowano już również antykoncepcyjną szczepionkę dla mężczyzn. Miałaby ona powodować wytwarzanie przez organizm mężczyzny przeciwciał przeciwko własnym komórkom rozrodczym. Takie szczepionki, np. neutralizujące hormon dojrzewania pęcherzyków (FSH) pobudzający produkcję plemników, okazały się skuteczne, ale ich działanie było nieodwracalne. U szczurów eksperymentalnych liczba przeciwciał z czasem spadała, ale zwierzęta pozostawały niepłodne.

Pigułka dla mężczyzny.

Teoretycznie męska antykoncepcja powinna być prostsza niż kobieca. Wystarczy tylko zahamować produkcję lub dojrzewanie plemników. Jak jednak zapanować nad milionami plemników? Naukowcy skonstruowali pigułkę z dużą (niefizjologiczną) zawartością testosteronu. U szczurów laboratoryjnych blokowała ona spermatogenezę i w ten sposób pozbawiała nasienie plemników. Niestety, długotrwałe stosowanie takiej antykoncepcji mogłoby zwiększyć ryzyko zachorowania np. na raka prostaty. Poza tym nie ma pewności, że nawet niebezpiecznie wysokie dawki testosteronu unieszkodliwiałyby wszystkie plemniki. Ponieważ plemnik dojrzewa przez trzy miesiące, to mężczyzna musiałby zacząć zażywać pigułki na trzy miesiące przed planowanymi zbliżeniami. Naukowcy pracują nad inną pigułką antykoncepcyjną dla panów, która nie wpływałaby na dojrzewanie plemników, ale likwidowałby ich zdolność do przenikania przez otoczkę jaja. Pigułki o takim mechanizmie działania także przetestowano już na szczurach. Na razie nie odkryto skutków ubocznych.



Więcej o: