Fantazje seksualne kobiet

Kobiety najczęściej fantazjują o seksie z nieznajomym. Z facetem, który nie wie, gdzie kobieta mieszka, jak ma na imię.
O czym marzą kobiety?

Najczęściej o seksie z nieznajomym. Z facetem, który nie wie, gdzie kobieta mieszka, jak ma na imię. Ten mężczyzna to raczej typ dobrze zbudowany, silny, opiekuńczy, ciepły, krótko mówiąc - bardziej strażak niż zasuszony intelektualista. Spotykają się tylko raz, w konkretnym celu i nigdy więcej się nie zobaczą. Kochają się mocno i namiętnie, na plaży, w windzie albo w deszczu. W takiej sytuacji znikają wszelkie zahamowania, można pokazać swoje prawdziwe, niestłumione "ja" bez poczucia winy.

Czyli kobiety też świntuszą w myślach?

Pewnie. Myślą o seksie podczas seksu lub masturbacji, w kąpieli, w tramwaju, w sklepie. No, może nie tak często jak mężczyźni, ale już w raporcie Kinseya w latach 60., o którym teraz głośno z powodu filmu, do fantazji erotycznych przyznało się ok. 70 proc. kobiet! Do dziś pokutuje stereotyp, że świntuszą tylko mężczyźni, a to nieprawda.

Na forum internetowym Gazeta.pl znalazłam taką wypowiedź: "Dziewczyny, o czym my tu opowiadamy?! Lepiej wymieńmy się przepisami kulinarnymi, zajmijmy się szydełkowaniem, więcej skromności, moje drogie...".

No właśnie, w społeczeństwach tradycyjnych kobieta postrzegana jest jedynie jak posłuszne ciało, maszynka do zaspokajania potrzeb męża. Już od dzieciństwa wpaja się jej, że seks to coś pośredniego między grzechem i obowiązkiem, wmawia się, że pikantne dowcipy są dla chłopców, a na "te" tematy dziewczynki nie rozmawiają, bo to fe! Tymczasem świat się zmienia nie tylko w sferze społecznej czy obyczajowej, ale także seksualnej. Wzrasta wiedza i samoświadomość kobiet, co wyraźnie odbija się na jakości ich życia seksualnego. Coraz więcej kobiet otwarcie rozmawia z partnerami o swoich potrzebach, coraz więcej też jest zadowolonych z pożycia, choć nadal według różnych szacunków 43-48 proc. kobiet nigdy nie zaznało orgazmu.

Czy fantazje erotyczne o czymś świadczą?

Mogą, ale nie muszą. Kobiecych fantazji erotycznych, podobnie zresztą jak i męskich, nie można rozpatrywać w oderwaniu od całej złożoności psychiki, osobowości, spełnienia bądź niespełnienia w związku, upodobań seksualnych itd. Fantazje mogą odzwierciedlać niezadowolenie z aktualnego partnera, mogą wyrażać niedosyt erotyczny, ale nie da się ich czytać prosto, tak jak czasem się robi dla zabawy ze snami, np. "kochać się w myślach z inną kobietą znaczy mieć skłonności homoseksualne". To bzdura.

Jednak gdy moja pacjentka opowiada, że często wyobraża sobie seks z kobietą, która doskonale zna jej ciało, jest czuła i delikatna, która ją rozumie jak nikt, a potem okazuje się, że jej mąż kocha się z nią rzadko, szybko i byle jak, to wiem, że nie z nią, ale z jej partnerem i z ich związkiem jest coś nie tak.

No, ale nie powie mi Pan, że fantazja, w której kobieta kocha się np. z dwoma czarnoskórymi mężczyznami, to normalne...

A dlaczego nie? Każda fantazja erotyczna jest naturalnym elementem naszej psychiki, o ile oczywiście nie wpływa destruktywnie na nasze życie. Bo seks to nie tylko ciało i zmysły, to także wyobraźnia erotyczna. Prof. John Money, amerykański autorytet w dziedzinie seksualności człowieka, twierdzi nawet, że fantazje mają bardzo pozytywny wpływ na naszą psychikę - redukują lęki, zwiększają tolerancję na różne zachowania seksualne, mogą mieć moc terapeutyczną. Jeśli np. samotna kobieta może dzięki nim i masturbacji zaspokajać potrzebę bliskości z ukochanym mężczyzną, kiedy ten wyjechał np. na wielomiesięczne saksy do Anglii.

A jeśli fantazja dotyczy gwałtu wbrew jej woli?

Nie zapominajmy, że to tylko fantazja i tak naprawdę kobieta nie pragnie bólu ani poniżenia, z którymi gwałt się wiąże. Ten wyimaginowany napastnik jest co prawda porywczy i zdecydowany, ale robi z kobietą dokładnie to, czego ona chce. Przymus uwalnia ją maksymalnie od poczucia winy i odpowiedzialności, ujawnia skrywane pragnienia.

Fantazje budzą nasze hormony? Dzięki nim nabieramy większego apetytu na seks?

O, tak. Zaczyna się to już w okresie dojrzewania, kiedy nasze ciało powoli zaczyna wybudzać się z letargu, kiedy nie wiemy jeszcze, czym jest ten obiecany raj, i zaczynamy sobie go wyobrażać. No o czym np. może marzyć dziewczyna, gdy dorastać zaczyna? Oczywiście o randce z Davidem Beckhamem albo z Michałem Żebrowskim, może to być też kolega z klasy albo nauczyciel matematyki. Spotkanie ma być romantyczne - spacer na plaży albo kolacja przy świecach, koniecznie z trzymaniem się za ręce, pocałunkami w świetle księżyca i długim patrzeniem sobie w oczy. Fantazje erotyczne dziewczyn zmieniają się po inicjacji seksualnej - kiedy kobieta już wie, na czym to polega, i zaczyna marzyć konkretnie.

Konkretnie - według raportu Dureksa z 2003 roku - najczęściej o seksie z Aleksandrem Kwaśniewskim, chociaż to już chyba nieaktualne.

Niedawno na topie był Bronisław Wildstein - wątek na forum Gazeta.pl pod hasłem "dałabyś się zlustrować czy nie" liczy przeszło dwa tysiące postów!

' Bo fantazje erotyczne to odbicie naszej osobowości, która żywi się rzeczywistością, także polityczną. Poza tym osoba publiczna jest zawsze dużo bardziej apetyczna seksualnie.

Kobiety chcą zrealizować swoje fantazje w realu?

Niektóre chcą i realizują, jednak u większości nieznajoma kochanka czy kochanek pojawiają się tylko w wyobraźni albo we śnie.

A jeśli za każdym razem to ten sam kochanek, np. najlepszy kumpel męża?

Oczywiście może to świadczyć o tym, że nie bardzo układa się jej z mężem, a może być po prostu odbiciem jej fascynacji tym facetem, zaspokojeniem potrzeby zdrady. I wszystko jest w porządku, dopóki fantazja nie staje się obsesją, nie działa jak narkotyk, nie niszczy, nie zaprząta całej duszy, pozwala normalnie żyć. Znam kobietę, która - niezadowolona ze współżycia z mężem, w czym zresztą było dużo jego winy - zaczęła fantazjować o seksie grupowym. I to pragnienie okazało się tak silne, że w końcu udało jej się je zrealizować. Tak zasmakowała w perwersjach, że jestem przekonany, iż już nigdy nie doceni uroków życia erotycznego z jednym partnerem. Najgorsze, że za każdym razem będzie potrzebowała coraz mocniejszych wrażeń.

Czy warto mówić o swoich fantazjach partnerowi?

Warto, ale to niezwykle delikatna materia. Bo jak np. żona ma powiedzieć mężowi, że chciałaby kochać się po francusku, skoro od 30 lat wie, że on to uważa za zboczenie?

Jeśli jednak związek jest udany, partnerzy kochają się, rozumieją, są mocno związani, szczerzy wobec siebie, można jak najbardziej fantazjować podczas gry wstępnej w łóżku. Szybko może się okazać, że obojgu sprawia to przyjemność, że fantazje są miłym urozmaiceniem, takim pozytywnym dopalaczem. Zwykle za takim fantazjowaniem nie idzie chęć ich zrealizowania, bo przecież "mamy siebie i jest nam cudownie w łóżku, a fantazje jedynie rozbudzają nas erotycznie, wzmacniają i wzbogacają nasz związek".

A o czym fantazjują mężczyźni?

O kobietach, ale nie nieznajomych, raczej konkretnych - koleżance z pracy, sąsiadce, sprzedawczyni z warzywniaka. Mniej ważne są jej cechy osobowości, liczy się tylko ciało - pupa, biust, uda.

Ich partnerki powinny się tym przejmować?

Raczej nie, o ile fantazja nie wpływa niszcząco na ich związek, np. nie prowadzi do zdrady. Bo mężczyźni, gdy snują wizje upragnionego seksu, stają się bardziej namiętni.

Czy snujesz erotyczne fantazje?