Kobieta

Porozmawiajmy... o seksie

Ewa Żeromska
09.03.2006 , aktualizacja: 09.03.2006 12:37
A A A Drukuj
Poznali się, pokochali, wzięli ślub. Są sobie naprawdę bliscy, rozumieją się, wspierają, czasem trochę się kłócą. Nie mają przed sobą tajemnic. Tylko jeden temat starannie omijają. Seks! No bo jak rozmawiać o "tych" sprawach? Jak powiedzieć, czego naprawdę potrzebujemy?
O seksie najlepiej rozmawiać, gdy jesteście blisko siebie, przytuleni. A może wymyślicie swój własny intymny język?
O seksie najlepiej rozmawiać, gdy jesteście blisko siebie, przytuleni. A może wymyślicie swój własny intymny język?
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
O seksie rozmawiam z:

przyjaciółmi
tylko z partnerką/partnerem
nie rozmawiam z nikim, bo są to sprawy bardzo intymne

Trzeba przyznać, że seks małżeński rządzi się specyficznymi prawami. Wydawałoby się, że seks to seks! Co za różnica - małżeński czy nie ? A jednak. To w usankcjonowanym prawnie związku pojawia się określenie "obowiązku małżeńskiego". I wszyscy wiedzą, o co chodzi. Ale czy to musi być obowiązek? Czy to, że się tworzy rodzinę, wyklucza satysfakcję z udanego pożycia?

Dwoje do pary

Teoretycznie sprawę ujmując, najlepiej, gdy małżonkowie stanowią zgrany zespół erotyczny. To znaczy mają podobne temperamenty, preferencje, wrażliwość i wyobraźnię. Parom z krótkim stażem wydaje się, że jeśli łatwo i przyjemnie osiągnęły perfekcję w tej materii, nic już tego nie zmieni. Ale tak naprawdę wszystko weryfikuje czas. To po latach okazuje się, czy rzeczywiście gramy w tym zespole na jedną nutę, czy też każde z nas śpiewa swoją piosenkę. I nie ma znaczenia, czy ON i ONA kochają się każdego dnia, czy raz na tydzień, czy wcale. Ważne, żeby oboje potrzebowali tego samego.

Utajone oczekiwania

Ciekawe jest to, że problemy z małżeńskim seksem nie przekładają się na jawne pretensje wypowiadane w otwartej formie, jak to się dzieje przy innych nieporozumieniach. Bez trudu przecież rozmawiamy z partnerem na wszelkie tematy. I zawsze wiemy, jakich użyć słów i argumentów. Rozmowy o seksie albo wychodzą nam znacznie gorzej, albo wcale do nich nie dochodzi. Zazwyczaj oczekujemy, że współmałżonek wyczuje sprawę, że się domyśli, że jakoś sam zrewiduje postępowanie. Tkwi w nas przekonanie, że o seksie lepiej nie rozmawiać, zwłaszcza że nie bardzo wiadomo jak.

No bo jak powiedzieć drugiej połowie, że jest nudno, że dawna namiętność uleciała jak sen. Jakimi słowami i argumentami przełamać niechęć żony zmęczonej codziennymi obowiązkami. Albo odwrotnie - co zrobić, kiedy to on jest ospały i gnuśny? Jak wprowadzić w czyn swoje fantazje seksualne (na przykład o seksie oralnym), nie raniąc przy tym uczuć partnera przywiązanego do tradycyjnych form współżycia, "po bożemu" i po ciemku? Jak to rozegrać, jak zacząć, w jakich okolicznościach?

Milczenie nie zawsze jest złotem

Ileż par tkwi w letnim, byle jakim układzie tylko dlatego, że fałszywy wstyd sznuruje im usta. Wolą milczeć o swoich potrzebach, oczekiwaniach, erotycznych marzeniach. Ponieważ sprawa nie jest prosta, często nie mówią nic. I czekają na cud. Są i tacy, którzy organizują sobie coś na boku. I wy-daje im się to prostszym rozwiązaniem niż praca nad własnym związkiem. Nawet twierdzą, że tak jest lepiej. Po co zadręczać wieloletniego partnera pretensjami, po co wymagać od niego czegoś, czego i tak nie jest w stanie spełnić? Ma przecież inne zalety. Takie pokrętne i oszukańcze myślenie najczęściej kończy się fatalnie. Jeśli wszystko wyjdzie na jaw, a wcześniej czy później tak się dzieje, dochodzi do awantury i wtedy jest już za późno na wszelkie rozmowy.

10 zasad dobrej rozmowy

1. Jeśli seks z partnerem nie daje ci satysfakcji, a jedynie męczy i drażni, powiedz mu o tym otwarcie, a nie dąsaj się nie wiadomo o co.

2. Seks to sprawa intymna i taka też powinna być rozmowa. Najlepiej w łóżku, kiedy leżycie przytuleni do siebie. Słowa wypowiadane szeptem, w ciemności, mają szczególną moc, a poza tym są odważniejsze.

3. Nie żądaj, lecz proponuj, zachęcaj. Nigdy nie mów z agresją w głosie i nie oskarżaj partnera o nieudolność, niechęć i brak uczuć. Może jest jakiś powód spadku erotycznej formy, którego nie znasz, więc zapytaj.

4. Nie krytykuj, nie ośmieszaj i nigdy go nie porównuj z innymi mężczyznami.

5. Zrezygnuj z formy "ty" na rzecz formy "my". Zamiast mówić: "powinieneś, musisz, postaraj się, spróbuj", mów: "powinniśmy, musimy, spróbujmy"- nawet wtedy, kiedy naprawdę tak nie myślisz. W ten sposób dajesz do zrozumienia, że też czujesz się odpowiedzialna za to, co dzieje się w waszej sypialni.

6. Nie przejmuj się zanadto słowami i terminologią. Im więcej swobody, naturalności, a nawet żartu, tym lepiej. To ma być czuła, bardzo osobista pogawędka, a nie nadęty wywód roztrząsający wasze życie erotyczne. A może wymyślicie wspólny kod, którego używać będziecie tylko w sypialni?

7. Zachęcaj partnera do wyrażenia własnego zdania i słuchaj uważnie tego, co mówi. Jego potrzeby są równie ważne jak twoje. Pamiętaj, że kompromis jest mądrością, a nie klęską.

8. Jeśli chciałabyś, żeby partner pieścił cię w jakiś szczególny sposób, a słowa nie przechodzą ci przez gardło, to poprowadź jego rękę lub ułóż się w określonej pozycji. To też jest forma rozmowy, chociaż nie ma w niej żadnych słów.

9. Uzmysłów sobie, że warto rozmawiać o seksie. To nieprawda, że rozmowa jest bardziej "nieprzyzwoita" niż sam seks. Wymiana intymnych myśli rozgrzewa, pobudza wyobraźnię, podnieca, nastraja i jako taka może być uważana za swoistą i bardzo skuteczną grę wstępną.

10. Jeśli w twoim związku pojawiły się problemy poważniejszej natury i mimo chęci nie możecie dać sobie sami rady, to koniecznie skorzystajcie z fachowej pomocy seksuologa. To żaden wstyd! Ale i w takim wypadku trzeba zachować się mądrze i taktownie. Nie można powiedzieć partnerowi: "Idź do lekarza i zrób coś ze sobą", bo to brzmi jak okrutne oskarżenie i napiętnowanie. Musicie to zrobić razem.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Najczęściej czytane

Polub nas na Facebooku