Trzeba przyznać, że seks małżeński rządzi się specyficznymi prawami. Wydawałoby się, że seks to seks! Co za różnica - małżeński czy nie ? A jednak. To w usankcjonowanym prawnie związku pojawia się określenie "obowiązku małżeńskiego". I wszyscy wiedzą, o co chodzi. Ale czy to musi być obowiązek? Czy to, że się tworzy rodzinę, wyklucza satysfakcję z udanego pożycia?
Dwoje do pary Teoretycznie sprawę ujmując, najlepiej, gdy małżonkowie stanowią zgrany zespół erotyczny. To znaczy mają podobne temperamenty, preferencje, wrażliwość i wyobraźnię. Parom z krótkim stażem wydaje się, że jeśli łatwo i przyjemnie osiągnęły perfekcję w tej materii, nic już tego nie zmieni. Ale tak naprawdę wszystko weryfikuje czas. To po latach okazuje się, czy rzeczywiście gramy w tym zespole na jedną nutę, czy też każde z nas śpiewa swoją piosenkę. I nie ma znaczenia, czy ON i ONA kochają się każdego dnia, czy raz na tydzień, czy wcale. Ważne, żeby oboje potrzebowali tego samego.
Utajone oczekiwania Ciekawe jest to, że problemy z małżeńskim seksem nie przekładają się na jawne pretensje wypowiadane w otwartej formie, jak to się dzieje przy innych nieporozumieniach. Bez trudu przecież rozmawiamy z partnerem na wszelkie tematy. I zawsze wiemy, jakich użyć słów i argumentów. Rozmowy o seksie albo wychodzą nam znacznie gorzej, albo wcale do nich nie dochodzi. Zazwyczaj oczekujemy, że współmałżonek wyczuje sprawę, że się domyśli, że jakoś sam zrewiduje postępowanie. Tkwi w nas przekonanie, że o seksie lepiej nie rozmawiać, zwłaszcza że nie bardzo wiadomo jak.
No bo jak powiedzieć drugiej połowie, że jest nudno, że dawna namiętność uleciała jak sen. Jakimi słowami i argumentami przełamać niechęć żony zmęczonej codziennymi obowiązkami. Albo odwrotnie - co zrobić, kiedy to on jest ospały i gnuśny? Jak wprowadzić w czyn swoje fantazje seksualne (na przykład o seksie oralnym), nie raniąc przy tym uczuć partnera przywiązanego do tradycyjnych form współżycia, "po bożemu" i po ciemku? Jak to rozegrać, jak zacząć, w jakich okolicznościach?
Milczenie nie zawsze jest złotem Ileż par tkwi w letnim, byle jakim układzie tylko dlatego, że fałszywy wstyd sznuruje im usta. Wolą milczeć o swoich potrzebach, oczekiwaniach, erotycznych marzeniach. Ponieważ sprawa nie jest prosta, często nie mówią nic. I czekają na cud. Są i tacy, którzy organizują sobie coś na boku. I wy-daje im się to prostszym rozwiązaniem niż praca nad własnym związkiem. Nawet twierdzą, że tak jest lepiej. Po co zadręczać wieloletniego partnera pretensjami, po co wymagać od niego czegoś, czego i tak nie jest w stanie spełnić? Ma przecież inne zalety. Takie pokrętne i oszukańcze myślenie najczęściej kończy się fatalnie. Jeśli wszystko wyjdzie na jaw, a wcześniej czy później tak się dzieje, dochodzi do awantury i wtedy jest już za późno na wszelkie rozmowy.
10 zasad dobrej rozmowy 1. Jeśli seks z partnerem nie daje ci satysfakcji, a jedynie męczy i drażni, powiedz mu o tym otwarcie, a nie dąsaj się nie wiadomo o co.
2. Seks to sprawa intymna i taka też powinna być rozmowa. Najlepiej w łóżku, kiedy leżycie przytuleni do siebie. Słowa wypowiadane szeptem, w ciemności, mają szczególną moc, a poza tym są odważniejsze.
3. Nie żądaj, lecz proponuj, zachęcaj. Nigdy nie mów z agresją w głosie i nie oskarżaj partnera o nieudolność, niechęć i brak uczuć. Może jest jakiś powód spadku erotycznej formy, którego nie znasz, więc zapytaj.
4. Nie krytykuj, nie ośmieszaj i nigdy go nie porównuj z innymi mężczyznami.
5. Zrezygnuj z formy "ty" na rzecz formy "my". Zamiast mówić: "powinieneś, musisz, postaraj się, spróbuj", mów: "powinniśmy, musimy, spróbujmy"- nawet wtedy, kiedy naprawdę tak nie myślisz. W ten sposób dajesz do zrozumienia, że też czujesz się odpowiedzialna za to, co dzieje się w waszej sypialni.
6. Nie przejmuj się zanadto słowami i terminologią. Im więcej swobody, naturalności, a nawet żartu, tym lepiej. To ma być czuła, bardzo osobista pogawędka, a nie nadęty wywód roztrząsający wasze życie erotyczne. A może wymyślicie wspólny kod, którego używać będziecie tylko w sypialni?
7. Zachęcaj partnera do wyrażenia własnego zdania i słuchaj uważnie tego, co mówi. Jego potrzeby są równie ważne jak twoje. Pamiętaj, że kompromis jest mądrością, a nie klęską.
8. Jeśli chciałabyś, żeby partner pieścił cię w jakiś szczególny sposób, a słowa nie przechodzą ci przez gardło, to poprowadź jego rękę lub ułóż się w określonej pozycji. To też jest forma rozmowy, chociaż nie ma w niej żadnych słów.
9. Uzmysłów sobie, że warto rozmawiać o seksie. To nieprawda, że rozmowa jest bardziej "nieprzyzwoita" niż sam seks. Wymiana intymnych myśli rozgrzewa, pobudza wyobraźnię, podnieca, nastraja i jako taka może być uważana za swoistą i bardzo skuteczną grę wstępną.
10. Jeśli w twoim związku pojawiły się problemy poważniejszej natury i mimo chęci nie możecie dać sobie sami rady, to koniecznie skorzystajcie z fachowej pomocy seksuologa. To żaden wstyd! Ale i w takim wypadku trzeba zachować się mądrze i taktownie. Nie można powiedzieć partnerowi: "Idź do lekarza i zrób coś ze sobą", bo to brzmi jak okrutne oskarżenie i napiętnowanie. Musicie to zrobić razem.