Kobieta >  Uczucia i seks

Ochota na seks

Maja Zawistowska, Ewa Żeromska
30.01.2007 10:00
A A A Drukuj
Kobiety różnią się pod względem temperamentu. Jednym seks wciąż w głowie, wciąż o nim myślą, ciągle go pragną, inne dopiero uczą się podsycać swój wewnętrzny ogień.

Kobiety różnią się pod względem temperamentu. Jednym seks wciąż w głowie, wciąż o nim myślą, ciągle go pragną, inne dopiero uczą się podsycać swój wewnętrzny ogień.

Aby zrozumieć kobiecą seksualność, trzeba pamiętać o jednym - jest ona ściśle związana z psychiką. Mówi się, całkiem słusznie, że kobieta ma seks w głowie, a nie w lędźwiach. Co może z tego wynikać?
Na przykład to, że kobieca zdolność do odczuwania podniecenia i przeżywania orgazmu jest w znacznie mniejszym stopniu niż u mężczyzn kwestią fizjologii, a przede wszystkim - sprawą nastawienia psychicznego. Nie znaczy to oczywiście, że mężczyźni podchodzą do seksu czysto fizjologicznie - że są, jak to się mówi w żartach, prostymi urządzeniami obsługiwanymi tylko jedną dźwignią - jednak w porównaniu z kobietami są w swoich reakcjach seksualnych dużo bardziej przewidywalni.

Czym skorupka za młodu nasiąknie...

Podstawą tego, jak kobieta funkcjonuje w seksie, jest jej nastawienie do miłości fizycznej. A nastawienie to wypadkowa wychowania, dotychczasowych doświadczeń, postrzegania samej siebie, a także akceptacji partnera. Jeśli więc kobieta została wychowana w domu, w którym seks otaczała aura wstydu, grzechu, nieprzyzwoitej tajemnicy, prawdopodobnie będzie jej trudniej otworzyć się na doznania cielesne niż kobiecie, która w domu nasiąkła atmosferą pozytywnego, radosnego podejścia do spraw seksu. Podobnie jeśli chodzi o doświadczenia seksualne. Kobieta oddaje się mężczyźnie i nie jest to tylko zwrot frazeologiczny, ale fakt. Daje mu swoje ciało, ale także kawałek duszy. Dlatego tak bardzo ważny jest ten pierwszy partner. Jego wrażliwość, delikatność, doświadczenie, łagodność pozwalają kobiecie wejść w świat erotyki dobrze i bezpiecznie, pozwalają polubić ten świat, czerpać z niego i chętnie do niego wracać. Ale może też być odwrotnie. Jeśli pierwszy kontakt seksualny pozostawi po sobie wrażenie bólu, lęku, stresu, wykorzystania i brutalnego odarcia z intymności, wówczas może zaprocentować niechęcią do seksu, którą kolejni kochankowie muszą dzielnie przezwyciężać.

Lubisz siebie - lubisz seks

Kolejny ważny czynnik, który pozwala kobiecie odczuwać apetyt na seks, to pozytywna samoocena. Innymi słowy - żeby mieć ochotę na miłość, musi uważać siebie za osobę atrakcyjną. Kompleksy psują jej nastrój, powodują, że wstydzi się siebie, nie lubi swojego ciała. Zniechęcają więc do miłosnych igraszek.

Oczywistym afrodyzjakiem jest też osoba partnera. To jego atrakcyjność, męskość i seksapil powodują, że krew w żyłach krąży szybciej, a myśli samowolnie biegną w jednym kierunku... Na początkowym etapie znajomości największą rolę odgrywa oczywiście atrakcyjność fizyczna - wszystkie bodźce, których dostarczają zmysły. Kobieta reaguje na wygląd partnera, jego męski głos, urzekający zapach - to często wystarczy, by czuła podniecenie. W dłuższej perspektywie jednak ważniejsze okazują się inne cechy - aby długo pozostać atrakcyjnym w jej oczach, partner musi czymś imponować (np. zaradnością, siłą charakteru, intelektem) i cieszyć się jej zaufaniem. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której kobieta chciałaby się kochać z mężczyzną, którego nie akceptuje, przy którym nie czuje się dobrze lub który ją zwyczajnie nudzi. Zaczynają się wtedy słynne wykręty typu "ból głowy". Wyrzuty ze strony partnera tylko pogłębiają niechęć do niego. Za to jego troska i starania, by ponownie rozgrzać atmosferę w sypialni, mogą zdziałać cuda...

5 sposobów, by rozbudzić apetyt na seks

Zaakceptuj siebie.Zakompleksiona kobieta kuli się w sobie, obawia się wyrażać swoje pragnienia, myśląc, że zostanie odrzucona lub wyśmiana. Tłumi je więc, zamiast realizować. Na początek pogódź się z tym, że nie jesteś idealna. Nie musisz być. Udane życie seksualne nie jest od tego uzależnione. Twój seksapil ma tak naprawdę niewiele wspólnego z wyglądem. Liczy się raczej pewien wewnętrzny magnetyzm, sposób bycia, w którym kryje się nutka erotyzmu, dyskretna, intrygująca zmysłowość. Bez niej zewnętrzne piękno jest zwyczajnie nudne. Doceń mocne strony swojej urody i eksponuj je z wdziękiem, natomiast ewentualne niedoskonałości tuszuj, ale nie obsesyjnie. Pamiętaj, kiedy lubisz swoje ciało i dobrze je traktujesz, ono odpłaca z nawiązką.

Myśl o seksie jak najczęściej. Nie ma w tym nic zdrożnego. Jeśli wyobrażasz sobie różne intymne sytuacje, rozpalasz swoje zmysły. I kiedy wieczorem wracasz do domu, masz większą ochotę rozpalić również ciało. Pamiętaj, że niepodsycana erotyczna fantazja gaśnie, a razem z nią pragnienie. Puść więc wodze fantazji.

Kochaj się często. Im bardziej jesteś aktywna seksualnie, tym masz większe potrzeby. Regularny seks rozbudza je bowiem i utrzymuje na wysokim poziomie.

Rozpal wyobraźnię. Nie staraj się dopasować do obiegowej opinii, że kobiet nie podniecają erotyczne filmy, a pornografia jest tylko dla mężczyzn. Na panie również bardzo stymulująco działa oglądanie pikantnych scen lub czytanie gorących opisów w książkach. Rzadko mają jednak odwagę przyznać się do tego partnerowi, a tym bardziej zaproponować wspólny seans przed telewizorem. Wiele pań twierdzi, że wolą mniej dosłowne sceny erotyczne, które pozostawiają pole do popisu dla wyobraźni. Są jednak i takie, które przyznają, że najbardziej podnieca je mocna pornografia. Warto, abyś wiedziała, co najbardziej pobudza twoją wyobraźnię, i potrafiła z tego korzystać, gdy tylko przyjdzie ci ochota.

Kładź się do łóżka wcześnie. Jeśli lądujesz w sypialni późnym wieczorem, skonana po całym dniu pracy i całym wieczorze krzątania się w domu,

nic dziwnego, że nie masz ochoty na seks. Zasypiasz, gdy tylko przyłożysz głowę do poduszki. Staraj się umyślnie wygospodarować trochę czasu na intymne chwile we dwoje. Kładź się do łóżka wtedy, kiedy jeszcze nie jesteś bardzo zmęczona. Gdy przytuleni będziecie sobie opowiadać, co się stało danego dnia, nastrój w którymś momencie niepostrzeżenie sam się zmieni...

Rady dla niego

Nie ograniczaj się do pieszczot przed stosunkiem.

Aby rozbudzić jej ochotę na seks, musisz ją dopieszczać na co dzień. Być wobec niej miłym, troskliwym, pomocnym. Wspierać ją i wysłuchiwać jej zwierzeń. Okazywać czułość, zainteresowanie, cieszyć się z jej sukcesów. Pamiętaj, że jej apetyt na seks to barometr tego, co się dzieje w waszym związku. Przykład? Ty po kłótni, kiedy już ci nieco przejdzie złość, masz ochotę się przytulić i zapomnieć o całej sprawie, najchętniej w łóżku. Dla niej to wykluczone - nie ma ochoty się kochać, gdy pamięta jeszcze wypowiedziane w złości słowa. Dbaj o atmosferę na co dzień, a nie będziesz miał problemów z zachęceniem jej do miłosnych uniesień.

Bądź męski!

Ona chce mieć w łóżku faceta, a nie małego chłopczyka czy niezdecydowaną gapę, która prosi o pozwolenie na każdy ruch. Owszem, chce, żebyś był czuły, delikatny, jednak nie dziecinny czy zniewieściały. Pamiętaj: zdrabnianie i zmiękczanie wyrazów naśladujące mowę dzieci nie jest seksowne! Słowa: "Ci misiaczek mozie popieścić śwojego pąciuśka?" raczej nie sprawią, że rzuci się na ciebie ogarnięta nagłą żądzą. Seksowne są gardłowe pomruki, siła (ale nie brutalność), zdecydowanie połączone z czułością oraz inicjatywa. A zatem do dzieła!

Nie rób jej wyrzutów

Kiedy nie chce się kochać, nie oskarżaj jej. W ten sposób tylko pogarszasz sytuację. Daj jej spokój i poczekaj na lepszy moment.

Urozmaicaj swój repertuar

Twoja przewidywalność w łóżku to pierwszy krok do tego, by ją zniechęcić. Tak samo jak ty chciałbyś, aby ona czasem cię czymś zaskoczyła, tak i ona potrzebuje urozmaicenia. To dobrze, że masz swoje sprawdzone techniki, ale nawet najlepsze metody mogą przestać działać, jeśli są stosowane za często. Niektórzy mężczyźni uparcie trzymają się w łóżku jednego schematu. Po jakimś czasie ich partnerki są w stanie przewidzieć każdy następny ruch ("najpierw mnie pocałuje, potem dotknie piersi, po kilku pieszczotach sięgnie ręką niżej itd."). Jeśli seks nie wiąże się z niewiadomą, nie niesie ze sobą dreszczyka emocji, pożądanie powoli gaśnie.

Upewnij się, że jest zadowolona

To, że seks ma sprawiać przyjemność wam obojgu, wydaje się oczywiste, ale... Niestety nie wszyscy mężczyźni dbają o kobiece spełnienie podczas stosunku. Po prostu "robią swoje", wychodząc z założenia, że jeśli ona też na tym skorzysta, to dobrze, a jeśli nie - to trudno. Jeśli o nią nie dbasz, sam pod sobą kopiesz dołek. Po jakimś czasie apetyt na seks z tobą zacznie jej przechodzić, jeszcze zanim się na dobre pojawi. Trudno, żeby chciała robić coś, co rzadko okazuje się dla niej przyjemne.

Staraj się ją dowartościować

Ona musi wiedzieć, że ci się podoba. I nie jest to dla niej oczywiste, chociaż już to mówiłeś wiele razy. Pamiętaj, nawet jeśli jest najpiękniejszą kobietą, jaką znasz, może mieć kompleksy. A jeśli nie wygląda jak supermodelka, ma je prawie na pewno. Dlatego miłe rzeczy trzeba jej mówić często, zauważać korzystne zmiany w jej wyglądzie, demonstrować swój zachwyt miną, uśmiechem, westchnieniem. Jeśli czuje się przy tobie atrakcyjna i pociągająca, zachowuje się swobodnie. Nie wstydzi się wtedy rozebrać i kochać przy zapalonym świetle. Ta swoboda i brak skrępowania to pierwszy krok do udanego seksu.

Problemy? Można je rozwiązać!

Niskie libido

Czasami, mimo że temperatura uczuć w związku jest wysoka, a kobieta kocha i akceptuje partnera, jej libido spada. To dość naturalne. Przecież nasz apetyt na seks nie jest funkcją stałą. Bywają okresy, kiedy jesteśmy bardzo aktywni, i takie, kiedy seks schodzi na dalszy plan. Gdy zdarza się taki spadek popędu, który nie ma związku z kryzysem relacji między partnerami, a jednak uniemożliwia parze czerpanie radości z seksu, warto sobie pomóc, na przykład stosując preparaty, które poprawiają libido i zwiększają wrażliwość na bodźce seksualne, poprawiając tym samym jakość współżycia. Takim preparatem specjalnie dla kobiet jest Vamea (Polski Lek SA). Już po 2-3 tygodniach stosowania panie przyjmujące tabletki mogą zauważyć u siebie wzrost pożądania i większą łatwość dochodzenia do orgazmu.

Seksualny chłód

Słowo "oziębłość" jest często nadużywane. Oskarża się o nią - niesłusznie - zarówno kobiety, które nie okazują partnerowi wiele czułości, jak i te, które rzadko mają ochotę na seks. Zanim dasz sobie przykleić taką etykietkę, powinnaś wiedzieć, co to dokładnie jest oziębłość - to niezdolność do odczuwania podniecenia seksualnego. Może ona mieć dwie postacie - pierwotną lub wtórną. Z oziębłością pierwotną mamy do czynienia wtedy, gdy kobieta nigdy z żadnym partnerem nie przeżyła podniecenia seksualnego. Dlaczego? Przyczyn należałoby szukać w wychowaniu. Jeżeli dziewczynce wmawia się, że ma na swoim ciele miejsca nieprzyzwoite, grzeszne, to może zacząć się ich wstydzić i myśleć o nich z obrzydzeniem. Jeżeli karze się ją za typowe u dzieci zainteresowanie swoimi sferami erogennymi, można wywołać u niej blokadę, która zaszkodzi jej w dorosłym życiu. Bardzo ważna jest również pierwsza lekcja seksu, jaką kobieta odbierze od mężczyzny - czy będzie on czułym kochankiem, czy natarczywym agresorem.

Złe wspomnienia

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku tzw. oziębłości wtórnej. Dotyczy ona kobiet, które dawniej odczuwały podniecenie oraz satysfakcję seksualną, ale w pewnym momencie zdolność tę utraciły. Prześledziwszy biografię takiej osoby, można często ustalić przyczynę wywołującą to zaburzenie. Są to zwykle przykre doświadczenia seksualne, które zmieniły nastawienie kobiety do współżycia. Przestało ono być radosne, dające poczucie bliskości, więzi i bezpieczeństwa, a stało się niemiłe, wstrętne, upokarzające czy zagrażające. Czasem wtórna oziębłość seksualna ma jeszcze inne podłoże - wynika z błędów we współżyciu nawarstwiających się wskutek braku porozumienia między partnerami. Jeżeli intymne zbliżenia nie są dla kobiety satysfakcjonujące, a partnerzy - zamiast wspólnie podjąć próbę udoskonalenia współżycia - udają, że problem nie istnieje, za jakiś czas mogą się spodziewać zaburzeń nerwicowych u partnerki. Organizm kobiety przystosowuje się bowiem do sytuacji systematycznie nierozładowanego napięcia przez coraz słabsze pobudzenie seksualne, czyli właśnie nerwicową oziębłość seksualną.

Dla dobra związku i własnego kobieta cierpiąca na oziębłość - pierwotną czy wtórną - powinna zgłosić się do seksuologa. Problem sam się nie rozwiąże, z biegiem lat może się tylko nawarstwiać i powodować liczne konflikty partnerskie, nie mówiąc już o poczuciu bycia kimś gorszym, wrażenia niepełnej kobiecości, jakie kobieta doświadczająca problemów w seksie może mieć na swój temat. Terapia, jaką stosuje się w gabinecie seksuologa w przypadku oziębłości, polega głównie na szukaniu przyczyn takiego stanu rzeczy i - jeśli to konieczne - psychoterapii, która pozwoli uwolnić się od balastu przeszłości i zmienić nastawienie do seksu.

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • Gość: włados

    Oceniono 12 razy -8

    A co to za problem sie jej wypiąć rzycią? Nawet jak jej to już nie kręci to ja potrzebuje zakisić ogóra przecios,no kurde!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX