Naukowo o wstydzie

Czy małpy się wstydzą? A jeśli tak, to dokąd sięgają korzenie naszego, ludzkiego wstydu?
Dwa rodzaje wstydu

Trzeba podzielić wstyd na dwie kategorie: ten związany z nagością i seksem i drugi, wynikający z popełnienia wykroczenia w stosunku do norm panujących w danej grupie. Pierwszy jest prostszy do omówienia z punktu widzenia ewolucji. Z drugim jest większy problem, ale jest to problem ciekawy i może od niego zacznę.

Metoda kija i marchewki

U zwierząt żyjących społecznie, takich jak szympansy czy ludzie, ewolucja premiowała uczucie wstydu - podobnie jak odczuwanie bólu czy strachu. Włączało się ono wtedy, gdy osobnik złamał reguły i dostawał za to po uszach. U gatunków społecznych osobniki silnie od siebie zależą: razem się bronią, śpią czy szukają jedzenia. Ponieważ w biologii ewolucyjnej nie akceptuje się doboru grupowego, selekcja mająca skłonić osobniki do zachowań społecznych musiała być związana z mechanizmami działającymi na indywidua. Jak zatem ewolucja mogła zachęcić poszczególne osobniki, aby trzymały się zasad? Dać im uczucie wstydu. Dzięki temu nie będą wplątywały się w sytuacje, które mogą narazić ich na jakiś dyskomfort, np. utratę autorytetu.

Wstyd jako obrona

U ludzi wstyd mógł powstać np. metodą prób i błędów - jeżeli ktoś robił niedozwolone w grupie rzeczy i nie odczuwał wstydu, to robił je dalej. Wydawałoby się, że dla niego to idealna sytuacja, ale gdy w końcu został wykryty, to konsekwencje społeczne ze strony innych członków były dla niego bardzo przykre: od zmniejszenia wymiany np. jedzenia czy innych dóbr (także czułości) między osobnikami, do wykluczenia ze społeczności i śmierci włącznie. Zapominamy, że jeszcze bardzo niedawno ludzie tak właśnie żyli - w dużym stopniu zależeli od innych.

Wstyd jest zatem pewnym rodzajem obrony. Można to porównać do wkładania ręki w ogień. To bolesne, ale skutecznie uczy, by nie wkładać jej tam jeszcze raz. Uczucie wstydu to sygnał, że coś jest nie tak, coś trzeba zmienić, że nie wolno tak robić. Ono zmusza człowieka do zmiany zachowania. Okazanie wstydu oznacza pokutę i jest miernikiem tego, czy ktoś rozumie, że źle zrobił. Jak by nie było tego "kija" na poziomie psychicznym, to ludzie zachowywaliby się mniej społecznie. Choć oczywiście należy pamiętać, że nie o dobro grupy tu chodzi, ale o dobro osobnika i korzyści, jakie ma z życia społecznego.

Uważaj! Mam władzę

Czy zatem małpy wstydzą się złego zachowania? Tego do końca nie wiadomo. Natomiast niewątpliwie odczuwają "wstyd seksualny". U szympansów zaobserwowano, że jeżeli u samca niższego rangą występuje erekcja, to ukrywa ją na widok osobnika dominującego w stadzie. Wygląda na to, że się wstydzi. Wstydzi i boi. Wzwód członka nie przystoi bowiem samcowi, który "dołuje" w hierarchii, bo to może być potraktowane jako wyraz groźby. Zresztą w naszej kulturze fallus jest głównie wyrazem groźby - ludzie błędnie kojarzą go z symbolem seksualnym. Tak naprawdę jest ostrzeżeniem: Uważaj! Ja mam potęgę. Bo przecież wzwód członka wskazuje na to, że jego właściciel ma wysoki poziom testosteronu, może więc być agresywny i niebezpieczny.

Podrywasz na boku czy na widoku?

Wiadomo również, że np. samce szympansów, które są nisko w hierarchii stada, właściwie nie są w stanie kopulować w pobliżu innych członków grupy. Są narażone na to, że przyjdzie ktoś "ważniejszy" i będzie im przeszkadzał. Dlatego próbują podrywać samice i odchodzić z nimi na bok, żeby ich nikt nie widział. To jest w pewnym stopniu niebezpieczne, bo oddalając się od grupy, są bardziej narażone na drapieżniki. Natomiast samce dominujące nie muszą nigdzie iść, im wszystko wolno. Mogą kopulować na widoku publicznym. Stać ich na całkowitą "bezwstydność". W pewnym sensie u człowieka też tak jest.

Kto zabroni królowi uprawiać seks na ulicy ze swoją poddaną? Przecież nikt mu słowa nie powie, jeszcze będą się wstydzić i chować, żeby król nie pomyślał, że na niego patrzą. Mężczyźni, którzy są typami dominującymi albo mają dużą władzę, pozwalają sobie na więcej. To jest dokładnie ten sam mechanizm co u szympansa. Nie mówię, że publicznie uprawiają seks, ale pewność siebie daje większe poczucie bezkarności. Czy zatem różnimy się od małp pod tym względem? One nie wstydzą się swoich ciał, tylko pewnych zachowań.

Kultura odzieżowa

U człowieka wstyd natury fizycznej zależy od tego, gdzie żyje. Tam, gdzie jest ciepło, ludzie chodzą nago, a jednak i w takich społecznościach kobiety na przykład mogą się wstydzić, gdy nie mają wąskiego paska na biodrach, który praktycznie nic nie zasłania. Wstydzą się jednak bardziej ci, którzy należą do "kultur odzieżowych". Bo to, że źle czujemy się nago, jest w znacznej mierze wytworem kultury. Ludzie dorastający w określonym środowisku uczą się, co przystoi, a co nie.

Małe dzieci nie wstydzą się ciała do 3.-4. roku życia, ale potem w klimacie bardziej surowym, gdzie niezbędne jest noszenie ubrania, uczą się zakrywać. Dlatego golizna to dla nich coś nienormalnego. Kobiety czasami wstydzą się swojej nagości w bardzo dziwny sposób. Zasłaniają wtedy oczy, a należałoby spodziewać się, że powinny zasłaniać najsilniej erogenne i związane z seksualnością miejsca ciała. Dlaczego tak robią? Prawdopodobnie po to, żeby nie widzieć, że inni na nie patrzą. A poza tym niewykluczone, że robią to, by zakryć twarz. W kulturach odzieżowych ludzie rozpoznają się głównie po twarzy.

Panie wstydzą się inaczej

Czy kobiety i mężczyźni różnią się w odczuwaniu wstydu? Mężczyźni są bardziej bezwstydni. Głównie dlatego, że atrakcyjność ich ciał generalnie nie jest przedmiotem silnego doboru płciowego. A u kobiet jest. A poza tym, o ciała kobiet trwa silna rywalizacja, podczas gdy o ciała mężczyzn dużo mniejsza, tutaj wciąż bardziej chodzi o takie zdolności, jak pozyskiwanie zasobów, obrona partnerki czy dzieci. Inny przykład: mężczyźni o wiele chętniej załatwiają się w miejscach publicznych, zaś kobiety szukają bardziej ustronnych miejsc. I to nie tylko z przyczyn anatomiczno-fizjologicznych. Kobiety bardziej się wstydzą. Psycholodzy twierdzą, że to przejaw "męskiej dumy" albo popisywania się: im więcej mogę zrobić w miejscu publicznym i nikt mi nic nie powie, tym bardziej jestem ważny. U kobiet tego typu popisy nie są istotne. W ich przypadku liczy się kwestia atrakcyjności i ukrywania pewnych części ciała, które mogą być zbyt prowokacyjne i zachęcić do współżycia seksualnego mężczyznę, który jest zupełnie nieodpowiednim kandydatem.