Odkurzanie fascynacji

Co jest potrzebne, żeby do aktywności seksualnej, coraz bardziej podobnej do bezdusznej gimnastyki, wróciła wzajemna fascynacja i zauroczenie?
Trochę pieprzu

"Trochę pieprzu" - jak odpowiadała pewna babcia na pytanie, co tak różni jej przepyszne potrawy od innych. Jednak z najbardziej wyrafinowanych ostrości nic nie wyjdzie, jeśli nie zacznie się wprowadzać nowinek w atmosferze zgody i serdeczności, ale też z poczuciem wspólnego celu. O tym Wiesław Sokoluk w książce "Seks czegoś smutny" pisał tak:

"I nie oskarżam ciebie, że to twoja wina, przez ciebie się nie udaje, nie biorę też całej winy na siebie. Niezwykle obciążający jest ten typ porozumiewania się w parze - za pomocą aktów oskarżenia".

Urozmaiceń w intymnych kontaktach może być nieskończenie wiele. Garść pomysłów, jakie znajdziecie tutaj, to sugestie czy też ewentualne inspiracje. Jeżeli któraś się spodoba, możecie ją wypróbować i włączyć do swojego repertuaru lub odrzucić albo zmodyfikować.

Mówcie sobie, co lubicie

Mówcie i opowiadajcie, wydawajcie dźwięki - to jest bardzo podniaecające. Każdy sposób komunikowania swoich cielesnych doznań, każde zdanie o doświadczanych przeżyciach ma ogromny walor seksualny. Zarówno instrukcje ("Rób tak, to uwielbiam", "Jest super, kiedy mnie tam głaszczesz"), jak reakcje ("Mam motyle w brzuchu", "Chyba mi się zaraz przepalą styki"). I pokazywanie, na przykład prowadzenie ręki tam, gdzie chciałoby się być dotykanym. Nieraz słyszałam od mężczyzn, że ich partnerki, kiedy są przez nich pieszczone, mruczą jak koty.

A we wschodnich erotycznych dziełach często wspominane są westchnienia, jęki, krzyki i płacz namiętnych kochanków. Nie mam wątpliwości, że hamowanie odgłosów i dźwięków towarzyszących kontaktom seksualnym prowadzi do zablokowania podniecenia, a ich "uwolnienie" - do jego nasilenia. Mówcie też do siebie, nie bojąc się używania pieszczotliwych nazw, dziecięcego języka, a może też sformułowań ostrych, trochę niecenzuralnych. Upewnijcie się tylko, czy to nie razi drugiej strony. Jeżeli nie, można trochę - jak kiedyś mawiano - "sobie poświntuszyć", to ożywia seksualne wibracje, na co dowodem niech będzie długa tradycja literacka i liczne współczesne doświadczenia.

Nie strońcie od erotycznych obrazków

Świetnym afrodyzjakiem znanym od starożytności są zapewnienia mówiące o miłości, pożądaniu, o tym, że "jestem i będę twój/twoja". Wszyscy marzymy o tym, żeby je usłyszeć, a w sytuacji seksualnej są szczególnie na miejscu. Przy tej okazji warto wspomnieć o muzyce: niektórym bardzo "podkręca" temperaturę współżycia. Nie strońcie od wspólnego oglądania erotycznych obrazków, zdjęć i filmów. Po pierwsze - pobudzają, po drugie - inspirują (a może by tak wypróbować to, co na obrazku?), po trzecie - przyzwyczajają do bardziej otwartego ujawniania swoich seksualnych reakcji i potrzeb. O ileż łatwiej powiedzieć chociażby: "Ja też tak chcę", niż wydusić z siebie zdanie z opisem określonej pieszczoty czy pozycji.

Na początku takie "sesje wzrokowe" bywają żenujące, ale opłaca się trochę przyłożyć do przezwyciężenia wstydu, bo temperatura wzajemnych kontaktów dzięki nim z reguły wzrasta, nawet gwałtownie. Doradcy seksuologiczni już przed wiekami, ale i dzisiaj zachęcają, by w razie osłabienia potrzeb i zaniku pożądania oglądać obrazki przedstawiające kontakty seksualne ludzi i zwierząt. Pamiętam, jaki entuzjazm wzbudził na pewnej uczonej konferencji szkoleniowy pokaz kilkuminutowego filmu o ejakulacji u ogiera - w kuluarach mówiono, że to z powodu odmładzającego działania na libido zebranych.

Gadżety

Rozmaite gadżety seksualne z natury swojej służą do podnoszenia atrakcyjności współżycia, dlaczego więc ich nie wprowadzić do waszego repertuaru? Zacznijmy od rzeczy tak prostych, a zarazem o tak wypróbowanej skuteczności jak erotyczna bielizna czy jej elementy oraz ozdoby: niektórych mężczyzn np. ekscytują podwiązki, znam kobiety, które prowokuje seksualnie krawat na gołe ciało. Gorące reakcje bardzo prawdopodobne. Nie tylko przy okazji oglądania, ale też bawienia się, a zwłaszcza zdejmowania. Może to już nie takie emocje jak przy rozwiązywaniu gorsetu czy rozpinaniu wysokich bucików na guziczki, a jednak

Wyglądaj sexy

Pobudzająco będzie działać i samo to, że włożysz coś atrakcyjnego dla drugiej strony, i komunikat, że to "specjalnie dla ciebie". To samo zresztą dotyczy wyglądu i stroju w sytuacjach nieseksualnych. Gdyby kobiety tak jak na rodzinną uroczystość czy ważną rozmowę z szefem stroiły się dla swoich mężów i jeszcze im o tym napomykały, gdyby mężczyźni czasem elegancko się ubrali i wypachnili dla niej - pożądanie gościłoby w ich związkach częściej. O innych ostrych przyprawach - wibratorach, nakładkach na penis, specjalnych prezerwatywach, fatałaszkach i jeszcze wielu rozmaitych "wspomagaczach" - nie będę tutaj pisać, ich wytwórcy zgrabnie reklamują się sami w internecie i sex shopach. Ludzie używali ich od wielu setek lat, niektórzy ze świetnym skutkiem, inni z nikłym. Rozważcie, popróbujcie - sama rozmowa, samo zastanawianie się i wybieranie już pobudza.

Pachnidła i triki

Niezwykle długą tradycję ma też stosowanie pachnideł, które - jeżeli odpowiednio dobrane i używane z umiarem - są świetnym wabikiem. Podniecające zachowania, uwodliwe sposoby - tu mieszczą się wszelkie pieszczoty dotąd nieużywane, a będące w kręgu zainteresowania partnerów. Jeśli np. dotąd niewiele korzystaliście z seksu oralnego, warto popróbować; jeśli zawsze to on był aktywny, umówcie się, że zbadacie skutki przejęcia inicjatywy przez nią. Spośród milionów tricków trudno nawet wybrać przykłady. Poradniki książkowe i internetowe z upodobaniem lansują piórko jako sposób na uzyskanie nowych doznań - kogo nie załaskocze, tego rzeczywiście może przyprawić o dreszcze.

Czekoladowy masaż?

Wiele par (stanowczo za mało!) wpadło na to, że podniecający jest masaż. Ci, którzy go uprawiają w celach erotycznych, wystawiają mu jak najlepsze świadectwo. Podobnie działa smarowanie się wzajemne olejkiem, które pozwala dotrzeć do miejsc nigdy nie głaskanych i uczynić terenem pieszczot praktycznie całe ciało. Amatorzy słodyczy mogą użyć do smarowania czekolady, żeby potem ją zlizywać, chociaż tu poleca się raczej mniejsze powierzchnie.

Spoza łóżka do łóżka, czyli co sprzyja rozwijaniu się sytuacji w coraz bardziej seksualną? "Dawnych wspomnień czar" to niezawodny afrodyzjak - wspólne wracanie pamięcią do czasów, kiedy on ubiegał się o nią, a ona próbowała go oczarować; do pierwszych kradzionych pocałunków, do wspólnego wyjazdu na wakacje, do podróży poślubnej. Sposób bardzo skuteczny: zjeść razem kolację przy świecach (ludzie, dlaczego robicie to tak rzadko?), co jest niemal gwarancją dobrego nastawienia do seksu, jeżeli tylko nie zjecie za dużo.

Pamiętam też kilka przepięknych opowieści, jak partnerzy "wtańczyli się" do łóżka. Wszelkiego rodzaju niespodzianki, zabawy, żarty i figle, przebieranki, berek erotyczny ("złap mnie") też są niezłe. Jak widać, nie potrzeba aż tak wiele. Jednak wymaga to trochę namysłu, przygotowania i planowania. Niektórzy uważają, że takie aranżowanie jest sprzeczne ze spontanicznością. A skądże! Dobrze jest stworzyć ekscytujący grunt pod spontaniczność.

Więcej o: