Kostiumy do animacji Motion-Capture sprawią, że wirtualny seks nabierze pikanterii

Niezależnie od tego jak piękne są animacje w twoim ulubionym miejscu zabaw w sieci - nie mogą się przecież mierzyć z ruchami twojego własnego ciała.
Jak dużo czasu minie zanim z wdziekiem będziemy zakładać specjalne kostiumy motion capture, czy też "mocap" i przy pomocy kamer 3D będziemy przenosić te jakże naturalne ruchy w świat wirtualny, gdzie będziemy odawać się erotycznym przygodom? Kiedy opisane wyżej technologie zastapią nam w seksie online tradycyjną klawiaturę i myszkę? Szybciej niż może wam się wydawać.

Kevin Alderman, który już cieszy się złą sławą z powodu seksownych animacji, które jego firma Stokerz Toyz tworzy do gry Second Life, pracuje obecnie nad bezprzewodowym, dostępnym dla zwykłego użytkownika, kostiumem mocap, który powinien trafić na półki sklepów już w 2009 roku.

-W tej chwili tylko kilkanaście serwisów w sieci oferuje pliki mocap do pobrania - mówi Alderman. - Musisz albo czekać aż któreś studio w swojej niezmierzonej łaskawości zrobi w końcu anmiacje, które byś chciał, albo musisz ich sam zatrudnić by zrealizowali twoje konkretne zamówienie.

Osobiste kostiumy mocap pozwolą mieszkańcom wprowadzać nowe animacje do świata, w którym grają - oraz rozwijać całe scenariusze inspirowane przez własne najgłębsze pragnienia, zwłaszcza jeśli będą współpracować z innymi użytkownikami również posiadającymi kostiumy. To most między dzisiejszą drogą i żmudną pracą w studio motion capture, a kontrolą awatara w czasie rzeczywistym jutra.

W tym samym czasie technicy tacy jak Mitch Kapor i Phillipe Bossout zaprojektowali, nieco mniej egzotyczny, ale wszystkim nam bliższy prototyp urządzenia pozwalającego na bezdotykową interakcję w światach wirtualnych: Wykorzystują kamerę 3D by śledzić ruchy ciała, które następnie są tłumaczone na jezyk cyfrowy i w ten sposób kontrolują awatary w Second Life.

Te nowe technologie zapewne nie spowodują uruchomienia wszystkich tych alarmów medialnych "O Boże! Seks w sieci!" tak jak zrobił to interfejs pomiędzy urządzeniem Bluetooth a seks-zabawkami. Raczej pozwolą naszym awatarom na to by tańczyły, latały i chodziły w naturalniejszy sposób, a nie staną się bramą wiodącą na zupełnie nowy poziom cyberseksu.

Możemy być jednak pewni, że wszystkie ich możliwości wykorzystamy we własnych erotycznych celach. Ja osobiście z radością zniosę kilka technicznych usterek w zamian za to żeby we własnym domu, móc zacząć bawić się animacjami motion capture w światach wirtualnych.

Do tej pory, domowe zestawy animacji motion capture były poza zasięgiem komputerowych geeków, ponieważ ich koszty kształtowały się w granicach pół miliona dolarów - studio wymagało dużego pokju, wielu kamer ustawionych w taki sposób by filmować pod wieloma różnymi kątami, kostium z przymocowanymi piłkami pingpongowymi oraz oprogramowanie, które przeliczało zmiany położenia piłeczek i nanosiło je na cyfrową mapę.

Jednak Rick Hall, dyrektor produkcji z Florida Interactive Entertainment Academy na uniwersytecie kaliformijskim w Orlando zauważa "trend by odchodzić od dużych zewnętrznych systemów optycznych" takich jak systemy mocap wykorzystywane w pracy nad filmami czy grami komputerowymi. Zdaniem Halla gry MMORG będą najprawdopodobniej pierwszym istotnym rynkiem zbytu dla animacji mocap w czasie rzeczywistym

-Wyobraź sobie bardziej stateczną scenrię - na przykład bar, czy klub - mówi - fajnie było by móc założyć sobie taki kostium i potańczyć..."

Spytajcie dewloperów gier o ograniczenia technologii mocap w czasie rzeczywistym w kontrolowaniu swojego awatara i każdy przypomni wam, że wasz pokój to zamknięta i skończona przestrzeń. Nawet jeśli przypniemy czujniki ruchu do własnego ciała i wykorzystamy je do kontrolowania ruchów naszego cyfrowego alter ego - to i tak raczej nie pójdziemy się wspinać, ani walczyć, czy grać w piłkę bo powpadamy na ściany.

-Można machnąć kijem do baseballa, raz czy dwa kopnąć piłkę ale o nurkowaniu czy badaniu opuszczonych ruin można zapomnieć - mówi Hall - z tym problemem będziemy mieli do czynienia zawsze. Odtworzenie Holodecku z Enterprise brzmi nieźle, ale jak wyłączymy ekran to nasz "holodeck" to w istocie jedynie duży pokój, Nie ogranicza nas technologia... ograniczają nas ściany własnego domu.

Jednak w przypadku wirtualnego seksu to nie jest aż taki problem. Czasami aktywności, którym chcielibyśmy się oddać w świecie wirtualnym nie wymagają dużo przestrzeni. Co więcej ściany bywają w nich bardzo pomocne...

-Nie jestem pewnien, czy chcę iść w tym kierunku... - mówi Hall (W porządku. Tu wszyscy są dorośli.)

Alderman ze Strokerz Toyz's z całą pewnością chce iść w tym kierunku. Podczas gdy jego firma pracuje nad domowym kostiumem do motion capture za 10 000 dolarów, on sam zakłada studio mocap - StoCap, które będzie skupiać się na zawartości preznaczonej dla dorosłych.

-Badamy mieszkańców Second Life, pod względem ich preferencji dotyczących technologii motion capture dla dorosłych - mów Alderman - czy chcieliby bardziej realistycznych pieszczot? Więcej erotycznego tańca? Czy może więcej akcji?

Dzięki ofercie StroCap i nieuniknionemu rozpowszechnieniu użytku domowych systemów mocap oraz trójwymiarowych kamer, ludzie, którzy chcieliby wyrazić się seksualnie w świecie wirtualnym, a nie potrafią rysować ani robić animacji - będą mogli przełorzyć swe erotyczne pragnienia i preferencje na animacje wewnątrz gry.

Stopniowo nasze awatary będą coraz bardziej przypominać ludzi , na przykład to w jaki sposób się poruszamy. Może to mieć ciekawy efekt na grę płci, która w światach wirtualnych jest tak istotna. Jeśli uda nam się osiągnąć to by poruszały się naturalnie, staniemy się o przynajmniej 50 procent bardziej atrakcyjni dla innych mieszkańców - jak wynika z badań przeprowadzonych przez Texas A&M University i New York University w zeszłym roku.

Ludzie są już od dawna gotowi by zastąpić klawiaturę i mysz bardziej holistycznymi interfejsami. Wystarczy spojrzeć na zainteresowanie jakim cieszy się Wii Fit, mimo, że przecież nic nas nie powstrzymuje przyed tradyczjnymi ćwiczeniami, czy wyprowadzaniem prawdziwego psa na prawdziwy spacer.

Co do opóźnienia, które wciąż może stanowić problem w przypadku światów wirtualnych... cóż nikt się nie spodziewał, że ludzie będą używać kamer internetowych noc w noc na 14400 baudowych modemach, a jednak jakoś się udało.

Moja pierwsza animacja motion capture w czasie rzeczywistym, to będzie pocałunek z kimkolwiek, kto wymyślił system, którego używam.