Kobieta

Nasza kamera stoi na ziemi

Karolina Domagalska
28.04.2010 , aktualizacja: 22.04.2010 14:47
A A A Drukuj
Masoka, ofiara gwałtu zdjęcie IF Productions Masoka, ofiara gwałtu
Film z Planete Doc Review
Isle i Femke van Velzen podczas kręcenia dokumentu 'Gwałt na wojnie'. To ich drugi film o Demokratycznej Republice Konga. Pierwszy ('Przerwać milczenie' pokazywany na festiwalu Watch Docs w 2008 r.) opowiadał o kobietach i ich życiu po gwałcie. W drugim kamerę skierowały na oprawców
Fot. IF Productions
Isle i Femke van Velzen podczas kręcenia dokumentu 'Gwałt na wojnie'. To ich drugi film o Demokratycznej Republice Konga. Pierwszy ('Przerwać milczenie' pokazywany na festiwalu Watch Docs w 2008 r.) opowiadał o kobietach i ich życiu po gwałcie. W drugim kamerę skierowały na oprawców
Mobile Cinema to projekt edukacyjny, który powstał na bazie filmu 'Przerwać milczenie'. Do tej pory dotarł do 300 tys. Kongijczyków
zdjęcie IF Productions
Mobile Cinema to projekt edukacyjny, który powstał na bazie filmu 'Przerwać milczenie'. Do tej pory dotarł do 300 tys. Kongijczyków
ZOBACZ TAKŻE
Kobiety

Marie: Tamtego dnia szłyśmy z innymi kobietami na drugą stronę półwyspu z koszykami na plecach. Nagle otoczyli nas żołnierze. Kilku chwyciło mnie za szyję, inni w talii. Bałam się, że mnie zabiją. Zdarli ze mnie ubranie. Wszystko podarli na strzępy. Wstydziłam się i próbowałam się okryć. Tutaj to nie jest normalne, żeby kobieta chodziła nago i żeby musiała powiedzieć mężowi, że ją zgwałcono.

Mapenzi (lat 13): Poszłam po opał. Wracałyśmy tą samą drogą co zawsze. Zobaczyłyśmy mężczyznę, który biegł za nami. Powiedział, że ukradłyśmy jego orzechy palmowe. Odpowiedziałyśmy, że szukałyśmy drewna. Zaczęłyśmy uciekać, a on nas gonił. Potknęłam się o dziurę. Powiedział: 'Wolisz umrzeć czy spać ze mną?'. Powiedziałam: 'Zrób ze mną, jak wolisz'. Zarzucił na mnie nogę, a potem mnie wziął.

Masoka: Było ich wielu, przyszli z gór. Dzieci były na zewnątrz i krzyczały: 'Mamo, oni nas zabiją!'. Najpierw zabrali pieniądze. Potem zbili mnie na miazgę. Byłam wykończona, przyszpilili mnie do ziemi. Jeden z nich kopnął mnie w żołądek, drugi mocno naciskał - o, tu (Masoka pokazuje na podbrzusze). Krzyknęłam: 'Jestem w ciąży, nie zabijaj mnie!'. Zaczęłam się trząść i płakać. Następnego dnia poroniłam. Nie myją się, ich ubrania są pełne wszy i gwałcą. Dlatego myję się zawsze, gdy czuję ten zapach.

Kraj

40 kobiet zostanie dzisiaj zgwałconych na terenie Demokratycznej Republiki Konga (DRK).

Zazwyczaj są to gwałty grupowe. Często na oczach rodziny, sąsiadów. Kto się sprzeciwi, zginie. Gwałt to nie wszystko. Dochodzą okaleczenia, obcinanie piersi i wycinanie genitaliów.

'Wystarczy. Tak rozmawiać nie będziemy'. Blokada na informacje o zbrodniach i okrucieństwie to automat. Oszczędza frustracji i bólu. Konflikt w Demokratycznej Republice Konga - jak większość problemów Afryki - szczególnie łatwo odrzucić. No bo jak zrozumieć kraj, w którym pomimo pokoju zawartego w roku 2003 wschodnia część kraju pozostaje pod wpływem 60 różnych siejących spustoszenie grup rebelianckich? W którym animozje między plemionami mają wagę podobną tej między sąsiednimi Hutu i Tutsi, którzy zresztą przenieśli swe walki do DRK? W którym niezależnie od pochodzenia wszyscy bojownicy z armią narodową na czele jako broń wykorzystują gwałt?

Dwie osoby

- Każdy się w czymś dobrze sprawdza. My od sześciu lat jeździmy do DRK, gdzie zajmujemy się przemocą wobec kobiet i przychodzi nam to stosunkowo łatwo. Przynajmniej dotychczas.

- Jak tylko okaże się, że obcowanie z tymi historiami jest już dla nas za trudne, to prawdopodobnie przestaniemy. Ale dopóki mamy poczucie, że wciąż możemy wysyłać w świat kolejne filmy, to będziemy to robić.

Siedzę w modnej amsterdamskiej knajpie. Na przeciwko mnie dwie pary identycznych błękitnych oczu identycznie podkreślonych czarną kreską, dwa smukłe nosy i pociągnięte błyszczykiem usta. Różnica osiadła gdzieś na krawędziach owalu twarzy. Isle ma o milimetry bardziej pociągłą. Na całe szczęście Femke ma lekką trwałą.

- Wydaje mi się, że znalazłyśmy zdrowy sposób pracy nad tym tematem. Ciężko to wyjaśnić - stwierdza Femke.

- To wszystko jest bardzo skomplikowane, ale nie mamy poczucia, że to sytuacja bez wyjścia - automatycznie przejmuje głos Isle. - Po pierwsze, znamy Kongo coraz lepiej, zgłębiamy kolejne warstwy konfliktu. Po drugie, skupiamy się na człowieku. To ludzie dają nam motywację do pracy. Są niezwykle silni.

- No i pracujemy razem. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym to robić sama albo z kimś innym - dorzuca Femke.

- Mamy dokładnie takie samo podejście do pracy, pracujemy dużo i ciężko. Dużo rozmawiamy, to jest nasz wentyl.

- No tak, jesteśmy bliźniaczkami. Ale nie jedną osobą.

Premiera dyplomu

Gdy były małe, Isle chciała zostać weterynarką, Femke - pracowniczką zoo. Zmęczone przymusową symbiozą rozdzieliły się przy pierwszej możliwej okazji. Gdy skończyły 17 lat, wyjechały do dwóch różnych miast studiować... ten sam kierunek. Cultural and social development (kulturowe i społeczne badania nad rozwojem). - Żeby było jasne, nie licząc domu rodziców, nigdy nie mieszkałyśmy razem - podkreśla Femke. - Wspólne mieszkanie to zakazane rewiry. To nie byłoby zdrowe - dodaje Isle. - Ale próba całkowitego rozdzielenia oczywiście się nie powiodła.

Gdy nadeszła pora na pracę licencjacką, żadna z sióstr nie miała ochoty na pisanie. Wymyśliły więc, że zrobią film. Jako temat pracy wybrały południowoafrykańskie dzieci ze slumsów, które prowadzą swój program w radiu. Femke spędziła już sześć miesięcy w RPA (w tym czasie Isle była na stażu w Nowej Zelandii.) Kupiły półprofesjonalną kamerę Sony VX 1000, napisały miniscenariusz i pojechały. O robieniu filmów wiedziały tyle, że jest ciekawsze niż pisanie pracy dyplomowej. No, może miały trochę wyszkolone oko, bo lubiły robić zdjęcia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Najczęściej czytane

Polub nas na Facebooku