Czy rozmiar rzeczywiście nie ma znaczenia?

Czy kobieta może mieć orgazm bez stymulacji? Czy punkt G naprawdę nie istnieje? Czy to prawda, że panie nie lubią mocnych filmów pornograficznych? Zdziwisz się, kiedy usłyszysz prawdę.
1. Czy to prawda, że...im dłuższa gra wstępna tym lepszy orgazm

Nieprawda. Jakość i intensywność orgazmu nie zależy od gry wstępnej, lecz od jakości i długości stosunku. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez naukowców ze Szkocji. W badaniu wzięło udział ponad dwa tysiące kobiet. Poproszono je, aby zdradziły tajemnicę, kiedy mają najlepszy orgazm i czy gra wstępną wpływa na jakość orgazmu. Zaskakująco, kobiety przyznały, że to długość stosunku i przede wszystkim jego przebieg przyczynia się do satysfakcjonującego orgazmu. Podsumowujący badania prof. Stuard Brody podpowiada panom, aby - chcąc zapewnić partnerce niezapomniane przeżycia seksualne - koncentrowali się na stymulacji intymnych części ciała swojej partnerki nie przed, a podczas stosunku. Wcześniejsze badania szkockich naukowców obaliły również pogląd, że rozmiar nie ma znaczenia. Rozmiar oczywiście znaczenie ma! Badania wykazały, że im dłuższy penis, tym przyjemniejszy stosunek i intensywniejszy orgazm partnerki.

2. Czy to prawda, że...kobieta może mieć orgazm bez dotykania

Prawda. Orgazm bez żadnych pieszczot jest możliwy. Według prof. psychologii Barry'ego Komisaruk z uniwersytetu Rutgers z New Jersey około 10 proc. kobiet potrafi przeżyć orgazm tylko dzięki wyobraźni i myśleniu o podniecających, erotycznych scenkach. Profesor uważa, że kobiecy mózg jest tak zaprogramowany, aby przy odrobinie wyobraźni każda pani mogła zafundować sobie intensywne seksualne przeżycie. Prof. Komisaruk uważa również, że zdolność do przeżywania orgazmu za pomocą wyobraźni uaktywnia się po ukończeniu 30 roku życia. Szkoda tylko, że tak mało z kobiet o tym wiem. Amerykański profesor namawia, aby od czasu do czasu, w wolnych chwilach, poćwiczyć wyobraźnię. Efekty mogą być zaskakujące.

3. Czy to prawda, że...punkt G nie istnieje

Niestety, punkt G, a dokładnie punkt Gräfenberga, "odkryty" przez niemieckiego ginekologa Ernsta Gräfenberga ponad 50 lat temu to mit. Przez lata kobieca prasa i seksuologowie wmawiali paniom, że są szczęśliwymi posiadaczkami tego super erogennego miejsca w ciele. Tymczasem, według badaczy z londyńskiego King's College punkt G to wytwór kobiecej wyobraźni. Badanie przeprowadzono na początku tego roku wśród 1800 Brytyjek. W eksperymencie udział wzięły siostry bliźniaczki. Pary jedno- i dwujajowych bliźniaczek wypełniły kwestionariusze. Jednojajowe siostry mają te same geny, druga grupa ma tylko połowę takich samych genów. Gdyby punkt G naprawdę istniał, obie jednojajowe bliźniaczek powinny za każdym razem stwierdzić istnienie tej strefy erogennej. Niestety badanie nie potwierdziło założeń naukowców, a oświadczenia sióstr bliźniaczek jednojajecznych na temat istnienia punktu G były zazwyczaj różne. W raporcie podsumowującym wyniki badań dowiadujemy się, że to czy punkt G istnieje czy nie, to jedynie subiektywne odczucie pań.

4. Czy to prawda, że...panie nie lubią "ostrych" filmów pornograficznych

Nie jest to prawdą. Pomimo że porno biznes wciąż koncentruje się i dogadza męskiemu odbiorcy, to panie równie często zaglądają do internetu w celu zobaczenia czegoś pikantnego. Według badań przeprowadzonych przez pracowników z kanadyjskiego uniwersytetu z Montrealu panie potrzebują 12 minut, aby poczuć satysfakcję z oglądania filmów porno, panom wystarczy 11. Rok temu aż 20 milionów Amerykanek odwiedziło porno strony. Jeszcze dwa lata temu tylko niecałe 14 milionów pań zaglądało na zakazane witryny. Seksuologowie uważają, że coraz większe zainteresowanie kobiet filmami porno to wynik swobodnego, intymnego dostępu do pornografii przez komputer. Dzięki temu łatwiej przekroczyć barierę, niegdyś nie do przełamania.

Czy zdarza ci się zajrzeć do internetu, tylko po to, aby obejrzeć sprośny filmik?
Więcej o: