Kobieta

Nie wierzymy w monogamię

Jolbi
18.08.2010 , aktualizacja: 18.08.2010 13:51
A A A Drukuj
Kluczem do szczęśliwego małżeństwa jest duża tolerancja i akceptacja....osób trzecich. Psychologowie Christopher Ryan i Cacilda Jetha w swojej najnowszej książce przekonują, że monogamia prędzej małżeństwo dobije niż je ocali.
ZOBACZ TAKŻE
Nie da się już ukryć, że instytucja małżeństwa przeżywa kryzys. W Wielkiej Brytanii aż 45 proc. małżeństw kończy się rozwodem. Połowie rozwiedzionych par nie udaje się doczekać 10 rocznicy ślubu. W Stanach Zjednoczonych 50 proc. par decyduje się na rozwód. W Polsce również liczba rozwodów nie maleje. Co roku zwiększa się ona o przynajmniej 6 tys. par. Sakramentalne tak i przysięga "że nie opuszczę cię aż do śmierci" coraz częściej nie sprawdza się w realnym świecie.

Monogamia jak weganizm

Christopher Ryan i Cacilda Jetha są małżeństwem od 11 lat. Obydwoje mają tytuły naukowe, są psychologami i mieszkają w Barcelonie. W książce "Sex At Dawn: The Prehistoric Origins of Modern Sexuality" próbują zrozumieć, dlaczego małżeństwa tak często przeżywają kryzysy i rozpadają się. Szukając alternatywnych rozwiązań dochodzą do wniosków, że to monogamia niszczy miłość. Psychologowie proponują, aby monogamię zacząć traktować w kategoriach wyboru, a nie obowiązku. Obietnica wierności do grobowej deski jest z pewnością szlachetna i piękna, ale wymaga ogromnej pracy, poświęceń i wyrzeczeń. Złożenie obietnicy wierności jednej osobie autorzy książki porównali do sytuacji przejścia na weganizm. Można tłumaczyć sobie, że weganizm to piękny sposób na życie, ale w tym samym czasie całkowita rezygnacja z mięsa, ryb i wszystkich produktów pochodzenie zwierzęcego jak nabiał, jajka, miód nie jest zgodna z naturą człowieka. Decyzja, aby postępować i żyć wbrew naturze, tak w przypadku weganizmu i monogamii, nie tylko niesie za sobą ogromny bagaż odpowiedzialności i samodyscypliny, ale jest też bardzo trudna do zrealizowania.

Wynegocjować warunki

Według autorów książki "Sex At Dawn" najtrudniejsza podczas przełamywania małżeńskich konwenansów jest próba wyobrażenia sobie własnego męża lub żony w intymnej sytuacji z kimś innym. Świadomość, że jeden z partnerów utrzymuje seksualne kontaktu z inną osobą nie pozwala cieszyć się małżeństwem. W tej sytuacji Christopher Ryan i Cacilda Jetha namawiają, aby zacząć ze sobą rozmawiać. Opowiedzieć partnerowi o doświadczanych zmianach emocjonalnych, np. o skumulowanym stresie, o sposobach rozładowywania napięcia, o pragnieniach, o buzujących lub uśpionych hormonach. Według autorów poradnika takie odważne i otwarte rozmowy, albo doprowadzą do wzajemnej akceptacji tego, że nikogo nie mamy na wyłączności, albo przyspieszą rozpad związku.

Nie zakochiwać się

Christopher Ryan i Cacilda Jetha zwracają uwagę na to, że jedynym niebezpieczeństwem "otwartego małżeństwa" jest zakochanie się w kimś z zewnątrz. Jednak w tym samym czasie rozważają, co jest gorsze: poczucie znudzenie i stagnacji czy emocjonalna zdrada. Według nich każda z tych sytuacji i tak prowadzi do rozwodu. Proponują, aby nie bać się nowych rozwiązań i niekonwencjonalnych rodzinnych konfiguracji.

Zakazany owoc kusi bardziej

Życie pod jednym dachem z osobą, którą się kocha i w tym samym czasie utrzymywanie kontaktów seksualnych z innymi ludzi w naszej kulturze kojarzy się z promiskuityzmem, rozwiązłością, zepsuciem. Osoby zdradzające zgłaszają się na terapię, bo czują się winne. Boją się tego, że społecznie zostaną wykluczone i potępione. Autorzy książki uważają, że zaakceptowanie w małżeństwie swobody seksualnej partnera wbrew pozorom wcale nie musi zachęcać i prowadzić do zdrady. Z doświadczenia wiedzą, że to zakazany owoc kusi najbardziej. W momencie kiedy wszystko wolno ludzie zamiast poszukiwać przygód na zewnątrz, z własnej woli wybierają ciepło domowego ogniska.

Książka Christophera Ryan and Cacildy Jetha "Sex at Dawn: The Prehistoric Origins of Modern Sexuality" ukazała się w języku angielskim w czerwcu tego roku. Została wydana przez wydawnictwo HarperCollins Publisher. Do nabycia w internecie w cenie 25 dolarów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów

Komentarze (61)

  • pinup

    Oceniono 12 razy 4

    zacznijmy od tego, ze ludzie nie powinni brac slubu do poznej 30tki. wybor odpowiedniej osoby zwieksza szanse na wiernosc i przetrwanie malzenstwa. w wieku 20kilku lat samemu nie wie sie, kim sie jest, a co dopiero mowic o znajomosci drugiego czlowieka odmiennej plci.

    zdumiewaja mnie porady dotyczace rozmow i komunikacji. czy to nie jest podstawa w zwiazku? na jakiej zasadzie ludzie sie dobieraja, skoro nawet nie potrafia nawet ze soba rozmawiac? najwiekszym wrogiem rzeczywistosci i jest wyobraznia, a ta potrafi oslepic na lata. ludzie zyja z wykreowanym we wlasnej glowie wizerunkiem, a nie prawdziwym partnerem.

  • antykonformista

    Oceniono 19 razy -3

    Ciekawe kiedy nasza upodlona kościelizmem (nei mylić z chrześcijaństwem), konformizmem, kapitalistycznym wyzyskiem, wojnami itd itp cywilizacja oraz zachodna kultura zrozumie, że dla pewnej kategorii ludzi najlepszym stylem życia jest bigamia. z natury biseksualne kobiety, które całe życie często bezskutecznie szukają prawdziwej przyjaciółki. albo której "przyjaciółka" kradnie partnera. patologie! ukrywanie i tłumienie swojej biseksualności - kolejna patologia, która na dodatek często skutkuje oziębłością kobiet.
    no i te patologiczne trójkąty, tak popularne choć ukrywane, w których niektórzy ludzie żyją latami i dekadami. oczywiście trójkąty, w których kobiety NIE ZNAJĄ SIĘ, lub NIENAWIDZĄ. takie układy są akceptowane społecznie. a już trójkąt w którym kobiety się cenią, szanują, kochają jest postrzegany jako zły. czemu? z prostej przyczyny, jest to bardzo fajny i zdrowy układ, którego inni zazdroszczą, który wzbudza zawiść i agresję wręcz. dlatego (i z powodów chorej socjalizacji, czy to w rodzinie czy w massmediach) tylko wybitni ludzie potrafią odnaleźć się w Ménage à trois.
    Ale to będzie się powoli, bardzo powoli zmieniać. Przecież wiadomo, że wartościowych facetów jest 2 razy mniej niż wartościowych kobiet. Lepiej żyć z gnojkiem, czy nauczyć się dzielić z ukochaną kobietą? Wybór należy do Was, drogie Panie....

  • mar018

    Oceniono 8 razy 0

    ale dla mnie monogamia,
    nudna jest do wyrzygania
    Źródłem prawdziwej podniety,
    coraz nowsze są kobiety
    ale tylko jeden raaaaaz
    taki ze mnie Maxi Kaaaaaz

  • iamhier

    Oceniono 18 razy -2

    Skłonnosc do pojscia na taki uklad -osoby trzecie swiadczy o komletnym koncu zwiazku i o tym,ze te osoby sie bardzo zle dobraly.Lepiej jest sie rozstac,a dla dobra ewentualnych dzieci tak sie dogadac zeby moc nie zyc z ta osoba,a jednoczesnie nie zaniedbywac dzieci.

  • iamhier

    Oceniono 9 razy 1

    do PNUP-poniewaz wiekszosc zwiazkow w takim panstwie jak Polska powstaje na podstawie tzw.zgodnosci charakterow,a powinno byc zupelnie inaczej plus doktryna sex po slubie.Najpierw kobieta powinna byc kochanka,a pozniej gdy emocje wygasna zobaczyc co sie dzieje dalej.To samo facet.Inaczej to sie po prostu nie moze udac.

    dopiero na tej podstawei mozna budowac wspolne zycie i patrzec czy warto w to wdepnac,A jesli pociagaja ans inne kobiety,wpadlismy w ciaze to co....NIE MAMY JUZ WYJSCIA TYLKO LAWIROWAC....

    Takze najpierw romans,lozko,szalenstwo plus czas,a potem to sie zobaczy czy WARTO...
    I to jest dla mnie normalne.Niestety w krajach katolickich pojmuje sie to na odwrot.
    Co patrzac na wszystkie zwiazki beznadziejen wokol mnie nie wychodzi na zdrowie i jest nietrwale.

  • kapitan.kirk

    Oceniono 6 razy 4

    Ależ związek przedstawiony na tytułowym zdjęciu jest jak najbardziej monogamiczny (tyle, że przy okazji poliandryczny ;-)
    Pozdrawiam

  • framberg

    Oceniono 6 razy 4

    Moja w to nie wierzy. Pierwsza też nie wierzyła. A ja owszem.

  • Gość: koi

    Oceniono 14 razy 0

    taaaaa, jeszcze bardziej sie szmacic trzeba by byc super duper cool i w ogole trendi

  • boobooo

    Oceniono 19 razy 9

    Typowo amerykanskie podejscie - Jak ciezko jest utrzymac monogamie to lepiej zdradzajmy, jak trudno sie uczyc to sie nie uczmy, jak trudno sie odchudzac - to niech nam dupy rosna ....
    ---------------------
    A moze tak troche nad tym malzenstwem popracowac - Znudzilo sie to idz do sex shopa i znajdz cos nowego, ubierz sie w ladne ciuszki dla meza, a on niech sie umyje i ogoli

  • Gość: gość

    Oceniono 14 razy 4

    Jak dla mnie to totalna bzdura... Kocham jedna osobe,a mam sie bzykac tez z inna? to jaki to sens? to jak z jedna to tez z druga,trzecia,czwarta itp. Zdradzajmy sie ,oszukujmy,a jak partner/partnerka zaproponuje 3kat,to sie na to godzmy,bedzie cudownie...:/ ech... totalne gow** ... JAk nie chcemy zyc z jedna osoba,to nie bierzmy slubu :) pozdr.

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Polub nas na Facebooku