Nie wierzymy w monogamię

Kluczem do szczęśliwego małżeństwa jest duża tolerancja i akceptacja....osób trzecich. Psychologowie Christopher Ryan i Cacilda Jetha w swojej najnowszej książce przekonują, że monogamia prędzej małżeństwo dobije niż je ocali.
Nie da się już ukryć, że instytucja małżeństwa przeżywa kryzys. W Wielkiej Brytanii aż 45 proc. małżeństw kończy się rozwodem. Połowie rozwiedzionych par nie udaje się doczekać 10 rocznicy ślubu. W Stanach Zjednoczonych 50 proc. par decyduje się na rozwód. W Polsce również liczba rozwodów nie maleje. Co roku zwiększa się ona o przynajmniej 6 tys. par. Sakramentalne tak i przysięga "że nie opuszczę cię aż do śmierci" coraz częściej nie sprawdza się w realnym świecie.

Monogamia jak weganizm

Christopher Ryan i Cacilda Jetha są małżeństwem od 11 lat. Obydwoje mają tytuły naukowe, są psychologami i mieszkają w Barcelonie. W książce "Sex At Dawn: The Prehistoric Origins of Modern Sexuality" próbują zrozumieć, dlaczego małżeństwa tak często przeżywają kryzysy i rozpadają się. Szukając alternatywnych rozwiązań dochodzą do wniosków, że to monogamia niszczy miłość. Psychologowie proponują, aby monogamię zacząć traktować w kategoriach wyboru, a nie obowiązku. Obietnica wierności do grobowej deski jest z pewnością szlachetna i piękna, ale wymaga ogromnej pracy, poświęceń i wyrzeczeń. Złożenie obietnicy wierności jednej osobie autorzy książki porównali do sytuacji przejścia na weganizm. Można tłumaczyć sobie, że weganizm to piękny sposób na życie, ale w tym samym czasie całkowita rezygnacja z mięsa, ryb i wszystkich produktów pochodzenie zwierzęcego jak nabiał, jajka, miód nie jest zgodna z naturą człowieka. Decyzja, aby postępować i żyć wbrew naturze, tak w przypadku weganizmu i monogamii, nie tylko niesie za sobą ogromny bagaż odpowiedzialności i samodyscypliny, ale jest też bardzo trudna do zrealizowania.

Wynegocjować warunki

Według autorów książki "Sex At Dawn" najtrudniejsza podczas przełamywania małżeńskich konwenansów jest próba wyobrażenia sobie własnego męża lub żony w intymnej sytuacji z kimś innym. Świadomość, że jeden z partnerów utrzymuje seksualne kontaktu z inną osobą nie pozwala cieszyć się małżeństwem. W tej sytuacji Christopher Ryan i Cacilda Jetha namawiają, aby zacząć ze sobą rozmawiać. Opowiedzieć partnerowi o doświadczanych zmianach emocjonalnych, np. o skumulowanym stresie, o sposobach rozładowywania napięcia, o pragnieniach, o buzujących lub uśpionych hormonach. Według autorów poradnika takie odważne i otwarte rozmowy, albo doprowadzą do wzajemnej akceptacji tego, że nikogo nie mamy na wyłączności, albo przyspieszą rozpad związku.

Nie zakochiwać się

Christopher Ryan i Cacilda Jetha zwracają uwagę na to, że jedynym niebezpieczeństwem "otwartego małżeństwa" jest zakochanie się w kimś z zewnątrz. Jednak w tym samym czasie rozważają, co jest gorsze: poczucie znudzenie i stagnacji czy emocjonalna zdrada. Według nich każda z tych sytuacji i tak prowadzi do rozwodu. Proponują, aby nie bać się nowych rozwiązań i niekonwencjonalnych rodzinnych konfiguracji.

Zakazany owoc kusi bardziej

Życie pod jednym dachem z osobą, którą się kocha i w tym samym czasie utrzymywanie kontaktów seksualnych z innymi ludzi w naszej kulturze kojarzy się z promiskuityzmem, rozwiązłością, zepsuciem. Osoby zdradzające zgłaszają się na terapię, bo czują się winne. Boją się tego, że społecznie zostaną wykluczone i potępione. Autorzy książki uważają, że zaakceptowanie w małżeństwie swobody seksualnej partnera wbrew pozorom wcale nie musi zachęcać i prowadzić do zdrady. Z doświadczenia wiedzą, że to zakazany owoc kusi najbardziej. W momencie kiedy wszystko wolno ludzie zamiast poszukiwać przygód na zewnątrz, z własnej woli wybierają ciepło domowego ogniska.

Książka Christophera Ryan and Cacildy Jetha "Sex at Dawn: The Prehistoric Origins of Modern Sexuality" ukazała się w języku angielskim w czerwcu tego roku. Została wydana przez wydawnictwo HarperCollins Publisher. Do nabycia w internecie w cenie 25 dolarów.

Więcej o:
Komentarze (62)
Nie wierzymy w monogamię
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • boobooo

    Oceniono 19 razy 9

    Typowo amerykanskie podejscie - Jak ciezko jest utrzymac monogamie to lepiej zdradzajmy, jak trudno sie uczyc to sie nie uczmy, jak trudno sie odchudzac - to niech nam dupy rosna ....
    ---------------------
    A moze tak troche nad tym malzenstwem popracowac - Znudzilo sie to idz do sex shopa i znajdz cos nowego, ubierz sie w ladne ciuszki dla meza, a on niech sie umyje i ogoli

  • Gość: gość

    Oceniono 14 razy 4

    Jak dla mnie to totalna bzdura... Kocham jedna osobe,a mam sie bzykac tez z inna? to jaki to sens? to jak z jedna to tez z druga,trzecia,czwarta itp. Zdradzajmy sie ,oszukujmy,a jak partner/partnerka zaproponuje 3kat,to sie na to godzmy,bedzie cudownie...:/ ech... totalne gow** ... JAk nie chcemy zyc z jedna osoba,to nie bierzmy slubu :) pozdr.

  • framberg

    Oceniono 6 razy 4

    Moja w to nie wierzy. Pierwsza też nie wierzyła. A ja owszem.

  • kapitan.kirk

    Oceniono 6 razy 4

    Ależ związek przedstawiony na tytułowym zdjęciu jest jak najbardziej monogamiczny (tyle, że przy okazji poliandryczny ;-)
    Pozdrawiam

  • pinup

    Oceniono 12 razy 4

    zacznijmy od tego, ze ludzie nie powinni brac slubu do poznej 30tki. wybor odpowiedniej osoby zwieksza szanse na wiernosc i przetrwanie malzenstwa. w wieku 20kilku lat samemu nie wie sie, kim sie jest, a co dopiero mowic o znajomosci drugiego czlowieka odmiennej plci.

    zdumiewaja mnie porady dotyczace rozmow i komunikacji. czy to nie jest podstawa w zwiazku? na jakiej zasadzie ludzie sie dobieraja, skoro nawet nie potrafia nawet ze soba rozmawiac? najwiekszym wrogiem rzeczywistosci i jest wyobraznia, a ta potrafi oslepic na lata. ludzie zyja z wykreowanym we wlasnej glowie wizerunkiem, a nie prawdziwym partnerem.

  • a_l_e_x

    Oceniono 9 razy 3

    Poligamia dla naszego gatunku jest WBREW naturze. Człowiek podobnie jak niektóre inne gatunki zwierząt (łabędzie, delfiny, wieloryby i in.) dobiera się w pary na całe życie ponieważ fizjologicznie nie jest przystosowany do mnogich ciąż (psy, świnie, etc. z jednej ciąży potrafią mieć do 10 potomków, człowiek i jemu podobne ssaki monogamiczne przeważnie ma jednego potomka z jednej ciąży).
    Ponieważ nie ma mnogich ciąż, to potomstwo jest czymś bardzo cennym o co dbają oboje partnerów i właśnie dlatego wiążą się na całe życie. Oczywiście - są jeszcze zwyczaje i moda wylansowana przez środki masowego przekazu ale to już zupełnie odmienna sprawa. Pociesze was tylko, że są gatunki które po śmierci życiowego partnera umierają również - człowiek (przeważnie) do nich nie należy

  • grosz-ek

    Oceniono 5 razy 3

    > wiekszej bzdury juz dawno nie czytałam

    Co jest bzdurą? Że o związek trzeba dbać? Że zagrożenie rozwodem nas nie dotyczy? Że po ślubie to już można usiąść przed telewizorem z piwem, bo zdobycz upolowana ? Hola, hola, żyj tak dalej, a zdziwisz się, jak otrzymasz pozew rozwodowy.

  • dijkman

    Oceniono 2 razy 2

    Hipisi mieli rację. Wolna miłość to jest to!

  • slamazzar

    Oceniono 1 raz 1

    Najmądrzejsze osoby na tym forum:
    @pinup
    @depegie
    @chinagirl
    @michalpopiel
    @dobrochienka

    także @tychik (zwłaszcza ostatnie zdanie) i @100lej (w końcu "make peace, not war")

    Od siebie, a właściwie od niejakiego Edwarda Heymana, dodam tyle:

    When I fall in love it will be forever
    Or I'll never fall in love
    In a restless world like this is
    Love is ended before its begun
    And too many moonlight kisses
    Seem to cool in the warmth of the sun

    When I give my heart it will be completely
    Or I'll never give my heart
    And the moment I can feel that you feel that way too
    Is when I fall in love with you.

    To są niby te poświęcenia, wyrzeczenia i rezygnacje? Nie - to jest najgłębsze, najdonioślejsze pragnienie. Pragnienie, któremu, niestety, nie zawsze stanie się zadość. Ale wtedy należy to nazywać porażką, a nie jakimś wyzwoleniem z konwenansów. "Zawsze, dla każdego człowieka, rozwód jest porażką. [...] oczywiście, rozwód to czysto formalna rzecz, ale jeżeli małżeństwo się nie udaje, to jest porażka obydwojga ludzi. Jeżeli dwoje ludzi bierze ślub, ma przecież wielką nadzieję, że się uda." A to z kolei z Ryszarda Kalisza.

    W ogóle to zastanawiające: temat dotyczy relacji damsko-męsko, a więc siłą rzeczy także czegoś najważniejszego, bo miłości. A niektórzy tylko o Darwinie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX