Komentarze (14)
-
Lepsza jest jedna sypialnia i dwa pokoje "osobiste" również z miejscem do spania.
Daje to dużą elastyczność jak mamy się dość ale jak wszystko jest ok nie wprowadza poczucia dystansu. -
Zgadzam się. Moje udane malżeństwo trwa 35 lat i nigdy nie mieliśmy wspólnej sypialni. Różnimy się zegarem biologicznym/ ja-skowronek, mąż -sowa/, ja lubię ciemność w sypialni, mąż- gdy jest widno, ja lubię spać w chłodzie, mąż lubi ciepło w sypialni itd. znajomi się dziwią i różnie komentują a nam jest tak dobrze i "nie boli mnie głowa" mimo zbliżajżcej się 60-tki.
-
Ten artykuł to kosmiczna bzdura. Proponuję oddzielne mieszkania. Te niewygodne przyzwyczajenia w sypialni to tylko czubek góry lodowej, marudzenie przed snem to pikuś w porównaniu z marudzeniem w ciągu dnia. itp itd. Ciekawe koto sponsoruje ten artykuł takie rozwiązanie to początek końca moim zdaniem i jednostkowy przypadek pani wcześniej komentującej jest wyjątkiem a nie regułą. No tak przy zbierającej sie 60 "nie boli już głowa" tylko inne części ciała :P
-
Nie odosobniony, nie odosobniony. My także (z ponad 30 letnim stażem) mamy osobne sypialnie i jest nam z tym dobrze(nie widzę początku końca, tylko początek początku). Nigdy bym nie stwierdził, że lepiej jest "osobno" niż "razem". Nam jest z tym dobrze, innym nie.Znam także małżeństwa co mają osobne mieszkania i też im z tym dobrze.Ale żeby zaraz krytykować. A gdzie ta "polska" tolerancja..........
-
A my mamy w jedną sypialnię i jedno łóżko, ale dwie kołdry ;) Jak chcę się przytulić, to wślizguję się pod kołdrę narzeczonego, ale zasypiam pod własną, bo tak najwygodniej :)
-
wspólna sypialnia to pozostałość po wielopokoleniowych chatach, gdzie inaczej się nie dało. dziś jest to nie tylko niewygoda, ale i ZABÓJSTWO DLA ZWIĄZKU. pomijam kwestię chrapania, rozpychania się itp i związanego z tym niewypoczęcia. kwestia podstawowa to feromony, jak ludzie tym przesiąkną nawzajem, to nie czują do siebie pociągu.
Osobne łóżka to absolutne minimum. A najlepiej osobne pokoje, dla każdego małżonka. Spędzać ze sobą czas wtedy kiedy się "chce", a nie cały czas, nawet w czasie snu. No ale po co ja to piszę.... mądrzy ludzie wiedzą to od lat, a do ciemnego ludu i tak nie dotrze, bo ma wpojone od lat durne zasady i się ich trzyma. Z zaciśniętymi zębami.... -
Dawno tak głupiego tekstu nie czytałem. Czy autor/ka musza wszystkim sie tłumaczyć, że im w małżenstwie nie wychodzi?
-
Kiedys pary spotykaly sie we wspolnym lozu przede wszystkim w celu zblizenia seksualnego, ale poza tym spali osobno i bylo to zupelnie normalne.
Wspolna sypialnia to wymysl powstaly na skutek postepujacej urbanizacji (przecietne metraze w miastach sa z reguly odczuwalnie mniejsze niz na wsiach), biedy, czyli glownie zwiazanych z tym warunkow zyciowych (biorac pod uwage model rodziny: dwoje doroslych + duzo dzieci, nie tak jak dzisiaj 2+0 czy 2+1) oraz w zaleznosci od geografii warunkow klimatycznych (taniej ogrzac mniejszy metraz).
Nie tyle malzenstwo jest grobem milosci co wlasnie wspolna malzenska sypialnia. Szczegolnie jesli jeszcze kobieta urodzi dzieci i regularnie sprasza je do wyrka zabijajac do konca resztki namietnosci i atmosfery potrzebnej dla intymnych zblizen.
Takim facetom nalezy wspolczuc szczegolnie jesli sa jeleniami, ktorzy ozenili sie bez rozdzielnosci majatkowej, gdyz z reguly do konca zycia pozostaja chodzacymi skarbonkami "jadacymi na recznym" lub ewentualnie szukajcym szczescia na boku (wtedy najczesciej oznacza sie ich stygmatem zlego meza i ojca :-P). -
>Dawno tak głupiego tekstu nie czytałem. Czy autor/ka musza wszystkim sie tłumaczyć, że im w małżenstwie nie wychodzi?
Dokładnie. Może zaczną zachwalać małżeństwa przez internet - zero fizycznych uciążliwości partnera. Najlepiej dwa maile od święta i ma się pełny komfort :)
Artykuł jest beznadziejnie jednostronny - autorowi partner zwyczajnie zawadza. -
Mający zamiar się żenić/wychodzić za mąż - nie bierzcie serio tych bzdetów. To, że zdemoralizowana warszawka z Czerskiej ma problemy z normalnym życiem osobistym nie upoważnia jej jeszcze do przedstawiania swoich kłopotów jako codziennych, ogólnospołecznych zjawisk. Wyrazy współczucia dla "spiro33" i spuśćmy na te brednie litościwą zasłonę milczenia.
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX













